SIERRA odgrzewanki

SIERRA ON-LINE to firma nie tylko dobra, ale i kuta na cztery kopyta. Tytuły takie jak KING’S QUEST I, POLICE QUEST I, LEISURE SUIT LARRY I sprzedały się swego czasu w liczbie przekraczającej milion egzemplarzy. Ale to było pięć-sześć lat temu! Sierra, nie zasypując gruszek w popiele, postanowiła wznowić swoje najbardziej kasowe pozycje, ulepszając je i dostosowując je do potrzeb klienteli. Adresatem serii SCI są osoby, które dawniej „chorowały” na SIERRĘ oraz te, które wtedy sikały jeszcze w pieluchy.
Realizatorzy nie wykazali się na szczęście lenistwem. Gry serii SCI opierają się na starym, sprawdzonym pomyśle, natomiast grafika zrobiona jest praktycznie od zera. Do tego dopisano świetne ścieżki dźwiękowe, efekty, syntezę mowy. Oczywiście, zarzucono wypisywanie tekstów, a wydawanie komend polega na CLICKaniu ikoną mowy, spaceru, ręki na ekranie. To, co zasługuje na uwagę, to doskonale skomponowane melodie, towarzyszące nam w różnych częściach gry. Wszystko jest dopracowane, przemyślane, przyjemne.
Z ogromu tekstów, jakim raczyły nas pierwowzory, nie zostało zgubione ani jedno słowo. Co więcej, np. w Larrym, twórca – Al Lowe ukrył mnóstwo dodatkowych śmiesznych uwag i komentarzy, pojawiających się przy CLICKaniu tu i tam.
Graficy też poszaleli i kosztem detali nadali grze charakter artystycznego rozmazu, czasem aż bohomazu. Graficzny wyraz całości nie znalazł zrozumienia u niektórych koneserów, którzy wola wystrój techno. Za to działają wszystkie chwyty, np. SAVE-RESTORE przy rozwalaniu banku w grach karcianych czy automatowych.
Tak czy inaczej, SIERRA jest dobra, jak zawsze. I polecam odgrzewanki, bo warto się pośmiać, warto przypomnieć sobie wczesne dobre gry.
W tym numerze opisaliśmy również: przygody Adama w dżungli, nową mutację Rogera Wilco i zabytek – Czarny Kocioł.
Lista odgrzewanek
Hero Quest I (So You Want to be a Hero)
King’s Quest I (The Quest for Crown) – niestety EGA/AdLib
Larry I (In the Land of the Lounge Lizards)
Mixed-Up Mother Goose
Space Quest I (The Sarien Encounter)
Artykuł z pisma: Secret Service nr 3, 6/1993