Retro Wspomnienia Lat 80


| Podtytuł: brak | Autor: Praca zbiorowa pod red. Darrana Jonesa |
| Wydawca: APN Promise SA | Data wydania: 17.7.2025 |
| Wydanie: Pierwsze | Format: 30 x 23,5 cm |
| Liczba stron: 132 | Cena: 66,22 zł |
Recenzja
Mówi się, że czas spędzony z wciągającą książką to jak wizyta dobrego przyjaciela. W przypadku „Retro Wspomnień lat 80” można to porównać do wizyty Dennisa Rodmana albo kogoś wracającego właśnie ze święta Holi. Jest barwnie, kolorowo i już sama okładka powoduje u osób ciepło wspominających elektroniczną rozrywkę lat 80-tych gwałtowny wzrost dopaminy i uśmiech na twarzy. Nostalgia do zamierzchłych czasów naszych pierwszych gier komputerowych wypływa tutaj z każdej strony. Czujemy że mamy do czynienia z jedną z nielicznych pozycji, która przywołuje wspomnienia nie tylko konkretnych obrazów, ale też dźwięków i zapachów. Jeden egzemplarz tego albumu powinien być przechowywany w Sèvres jako wzór książki, którą się „kupuje wzrokiem”.

„Retro Wspomnienia lat 80″ powstały jako praca zbiorowa zawierająca przedruki z brytyjskiego czasopisma Retro Gamer. Magazyn ten wydawany jest od 1-go stycznia 2004 i zawiera artykuły dotyczące, jak sama nazwa wskazuje, czasów określanych przez graczy mianem „retro”. Można go zamówić przez internet i ktoś, kto regularnie do niego zagląda, będzie wiedział, czego spodziewać się po książce. Zasadnicza różnica polega na tym, że czasopismo jest wydawane w języku angielskim, a w „Retro Wspomnienia lat 80” mamy teksty przetłumaczone na język polski. W stopce redakcyjnej znajdziemy takie nazwiska jak Darran Jones (redaktor wydania), Ashley Day, David Crookes, Damiano Gerli, Graeme Mason, Rory Milne, Lewis Packwood oraz Nick Thorpe. Polskim czytelnikom osoby te raczej nic nie mówią, ale są to weterani branży, znający się na rzeczy. Już po pierwszych artykułach czujemy, że pisane są one przez ludzi z pasją i ogromną wiedzą o starych grach komputerowych.
Album zawiera 132 strony i jest wydany w twardej jak skała oprawie, na bardzo dobrym jakościowo, grubym papierze. Wymiary 30 x 23,5 cm powodują, że zajmuje on sporo miejsca, ale wygląda tak dobrze, że na pewno powinien znaleźć się na półce w wyeksponowanym miejscu. Na środku okładki znajdziemy propozycję nie do odrzucenia: „Wybierz się w podróż w czasie do ukochanej dekady gamingu” i to chyba najkrótsza i zarazem najbardziej trafna recenzja tej pozycji. Jeśli porównać czytanie „Retro Wspomnień lat 80″ do lektury innych opracowań z tego gatunku, to jak przyrównać podróż Fabią w gazie do jazdy Challengerem z napędem na tył. Oba auta doprowadzą nas do celu, ale Skoda bardziej przewidywalnie, a Dodge zdąży w tym samym czasie zaliczyć więcej celów, zarzucając lekko tyłem na każdym zakręcie i wywołując większe emocje.

Przy tego typu wydaniach, które są przedrukami angielskich tekstów, jedną z kluczowych rzeczy decydujących o odbiorze książki jest tłumaczenie na język polski. Mam tutaj ambiwalentne odczucia. Z jednej strony tłumacz (Maciej Hopek) chciał na pewno wiernie oddać treść oryginałów, z drugiej jednak niektóre fragmenty przełożył zbyt dosłownie, przez co brzmią nienaturalnie. Przykłady? „Super Mario Bros to klasyczna platformówka, od razu przystępna dla graczy, której dziedzictwo sięga daleko„, albo „Wyścigówka od Taito nie tylko kazała zmieścić się w wyśrubowanym limicie czasu, ale przede wszystkim nakazywała agresywne ściganie przestępców na pełnym gazie – z gwarantowanym efektem WOW!”. Może ktoś poczuje imersję i zadowolenie z lektury literalnie przetłumaczonego oryginału, ale na pewno będą i tacy, którym taki język translacji przeszkadza. Na pewno czuć tutaj emocje autorów teksów, ich ekscytację z pisania o rzeczach bliskich ich sercu, pewnego rodzaju magię rodzącą się z zamiłowania do starych gier. To dobrze, ale pewne sformułowania zdecydowanie mogłyby mieć bardziej swojską konstrukcję.
„Retro Wspomnienia lat 80″ zawierają kilkadziesiąt artykułów, dłuższych i krótszych, które w zasadzie dotykają większości aspektów związanych z gamingiem dawnych czasów. Mamy tutaj opisy gier, komputerów, konsol, automatów i ogólnie okresu, w którym branża gier video mocno się rozrosła i wywarła wyraźny wpływ na życie wielu ludzi, w tym na autora niniejszego artykułu. Możemy poczytać o Atari 2600, Commodore 64 (pisk komputera podczas wgrywania się gry z kasety magnetofonowej mam w uszach do dzisiaj), ZX Spectrum, NES-ie, Game Boy-u i innych sprzętach. To chyba jedna z niewielu książek z tej dziedziny, która posiada swoich cyfrowych głównych bohaterów, m.in. Pac-Mana, Mario, Willy’ego, Sonica i Linka – postaci, bez których świat gier byłby ubogi. Nie jest też niespodzianką, że znajdziemy tutaj artykuły dotyczące Tetrisa, OutRun-a czy The Last Ninja, bo to przecież legendarne pozycje i klasyka jak utwory Chopina czy Bacha dla słuchaczy radiowej Dwójki.
Atrakcyjności książce dodają wywiady z twórcami oryginalnych gier tamtych czasów, założycielami firm gamingowych, współtwórcami sukcesu całej branży. Dowiemy się na przykład, jak Philip Oliver wyciskał ostatnie soki z ZX Spectrum, żeby Dizzy prezentował się tak kolorowo, jak go podziwiamy do dzisiaj. Przeczytamy, kiedy Jon Stoodley nabił 3 333 360 punktów w Pac-Manie i czym inspirowała się, niestety już świętej pamięci, Rieko Kodama tworząc gry na Segę Mega Drive. Te i inne wypowiedzi ludzi stojących za sukcesem elektronicznej rozrywki lat 80-tych są z pewnością ciekawym uzupełnieniem pozostałych materiałów.

Kolejną cechą, typową zresztą dla wydawnictw Retro Gamera, są efektowne barwne ilustracje: mniejsze, większe, niektóre nawet na dwie strony, jak te przedstawiające stare automaty do gier. Mamy tutaj zrzuty ekranów z gier, zdjęcia sprzętów i fotki ludzi z branży. Jest barwnie, kolorowo i gdy na nie patrzę, na myśl przychodzą mi stare reklamy gier i sprzętu z zachodnich katalogów firm wysyłkowych Quelle, Otto czy Baur. Wywołuje to we mnie wspomnienia czasów, w których posiadanie kolorowego wydawnictwa było samo w sobie atrakcją, bo o większości opisywanych w albumie cudeniek przeciętny, żyjący w szarej komunistycznej rzeczywistości Polak mógł tylko pomarzyć.
Poza dyskusyjnym tłumaczeniem mam zastrzeżenia do jeszcze dwóch rzeczy, jakie mi przyszły do głowy po lekturze „Retro Wspomnień lat 80„. Pierwszą z nich jest lekki chaos w układzie książki. Na jednej stronie mamy recenzję gry, na kolejnej opis sprzętu, potem wywiad, ponownie wracamy do gier, gdzieś się pojawi tekst o automacie arcade czy historia bohatera. Co rusz niespodzianka. Nie każdemu spodoba się mało logiczny układ albumu i przeskakiwanie z tematu na temat. Drugą bolączką utrudniającą pozytywny odbiór jest zbyt mała czcionka, szczególnie w opisach zdjęć. Nie posiadając sokolego wzroku będziemy się męczyć podczas lektury i po paru stronach nasze oczy zażądają niezwłocznej przerwy. Podziwiam twórców książki za te wszystkie wnikliwe analizy, komentarze, trafne opisy i recenzje, ale dużo lepiej by się je czytało, gdyby kosztem wielkości niektórych zdjęć zwiększyć czcionkę i ułatwić nam życie.
Dla fana starych gier książka „Retro Wspomnienia 80” powinna stać się pozycją obowiązkową. Nie przejdzie obok niej obojętnie pasjonat prasy komputerowej, dawny posiadacz Atari czy Amigowiec, który pierwsze pętle w Stunt Car Racer zaliczał na A500 podłączonej do Rubina, wyświetlającego wszystkie odcienie zieleni. Do lekkiego chaosu związanego z układem rubryk można się po kilku stronach przyzwyczaić, do tłumaczenia również, a od tekstów pisanych lekkim piórem, pełnych treści i często bardzo emocjonalnych, trudno mimo małej czcionki się oderwać.
Zapachu Papieru, news z dnia 26.1.2026
Galeria




źródła zdjęć:
zbiory własne