Astrologowie podszeptują, że w grudniu, przed tegorocznymi Świętami odbędą się dwa koncerty Heroes Orchestra. Też mi jasnowidzowie. Kto ma newsletter, ten wie od dawna. Czy warto się wybrać? Pozwólcie, że podzielę się z wami wrażeniami z wrześniowego koncertu. Sami ocenicie czy warto wziąć udział.
W świecie muzyki z gier w Warszawie wspomniany wrzesień 2025 stał pod znakiem Heroes Orchestra Festival. Okazji do świętowania było więcej: druga edycja festiwalu, ósme urodziny Heroes Orchestra oraz urodziny Paula Romero. Orkiestra zaprosiła fanów aż na sześć koncertów w dniach 5, 6 i 10 września.

Relację chciałem przekazać jak najszybciej. Cóż, mój bohater wiozący ją spisaną na pergaminie do zamku dysponującego portalem nie miał w ogóle rozwiniętej umiejętności logistyki. A po drodze same bagna. W końcu się udało. Oto, co donoszę za jego pośrednictwem…
Bardzo mile wspominam ubiegłoroczny koncert świąteczny, nie czekałem więc zbyt długo z podjęciem decyzji, gdy pojawiły się bilety. Idę ponownie. Bilety kupić mogłem tylko na jeden z koncertów, wybór padł na wieczorny, finałowy koncert urodzinowy 10 września o 20:00.
Tym razem w ramach eksperymentu i misji propagowania muzyki z gier nie poszedłem solo, lecz namówiłem druga połówkę na nowe muzyczne wyzwania-doznania – mąż zaprasza, autoryzacja została uzyskana.

Wydarzenie odbyło się w tradycyjnej już miejscówce orkiestry w Warszawie – Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego. Na widowni i tym razem był komplet. Ze względu na tematykę koncertu przeważała męska część publiczności, ale nie tylko ja zdołałem przekonać do potowarzyszenia przedstawicielkę płci pięknej. Cóż parytetu nie było, raczej oddanie struktury płci jednostek w Heroes.



Od samego początku orkiestra narzuciła spore tempo. Nie brakowało dynamicznej muzyki z motywów bitewnych i zamków, przeplatanych raz na jakiś czas muzyką „terenową” i gościnnymi utworami. Na podeście szalał maestro Mateusz Alberski. Przy fortepianie Paul Anthony Romero, na zmianę i wspólnie z Bartłomiejem Bartem Baranowskim. Obaj w niebanalnych strojach, Paul kilka razy, jak kameleon, zmieniał kolorystykę. Dużą dynamikę muzyki i dynamikę przebrań dostosowanych do granego utworu zapewniali panowie grający na perkusji. Wprawne oko mogło wypatrzeć ciekawe elementy garderoby również wśród członków orkiestry i chóru. Nie zabrakło tradycyjnego „Sto lat!” dla jubilata, okolicznościowych przemówień, masy pozytywnej energii i wibracji. Wibracji miłych dla uszu każdego fana Heroes i muzyki z gier.



Dyskretnie podglądałem – połówka nie ziewała, nie zasnęła, nie udawała zainteresowania. Koncert naprawdę ją wciągnął, oświadczyła, że nie odmówi następnym razem. Czy może być lepsza rekomendacja? Nie jest więc tak, że podoba nam się tylko ta muzyka, którą znamy i dlatego, że jest z ulubionej gry.

Reszta relacji poniżej w formie foto.






Uff, prawie zabrakło mi punktów ruchu. I to by było na tyle. Przypomnieć wypada, iż Heroesi nie znikają z radarów. Czekamy na pełną wersję Heroes of Might and Magic: Olden Era (Unfrozen) z muzyką w wykonaniu Heroes Orchestra i Paula Romero. Okres oczekiwania możemy osłodzić sobie częściowo pogrywaniem w demo. Nie jest to jedyna nowość związana z Heroes, szykuje się też w 2026 roku niespodzianka książkowa, o czym przeczytacie w osobnym artykule.


Jeżeli zachęciłem Was do poobcowania z heroesową muzyką, będę wysoce usatysfakcjonowany. Spróbujcie, może jeszcze uda się zdobyć bilety (kończą się).
źródła zdjęć:
https://zapach-papieru.pl
https://heroesorchestra.com
