W 1995 roku na polskim rynku zadebiutowały gry wydawnictwa TopWare Poland (TopWare Interactive). Centrala TopWare mieściła się w niemieckim Manheim. Firma posiadała biura głównie w Niemczech, ale miała też oddziały m.in. w Hiszpanii i Polsce (w Bielsku-Białej, Krakowie i Rzeszowie), a swoje produkty sprzedawała w całej Europie.
Część gier wydawanych przez TopWare pochodziła od innych wydawców. Mając jednak kłopoty z nabyciem praw do lepszych gier, które firma chciała ponownie wydać w atrakcyjnych cenach, postanowiła uzupełnić lukę własnymi produktami. W związku z tym zatrudniła grupy developerskie, również w Polsce. Cechą gier TopWare’u było to, że były tanie. Zysk wypracowywano obrotem, nie wysoką marżą. W połowie lat 90. ceny u polskich dystrybutorów zaczynały się od 100 zł w górę, a w TopWare Poland trzymały poziom 39,95 zł (na początku, później lepsze tytuły kosztowały nawet 79 zł) i sprzedawane były w polskiej wersji językowej w boxach. Nie opłacało się piracić. Sam się dałem skusić i kupiłem pudełkowe Spellcross: Ostatnia bitwa. Sama firma zyskała u nas dużą popularność i często gościła na łamach magazynów o grach.

Czy więc TopWare Poland wykosił konkurencję? No nie. Diabeł tkwił w szczegółach. Piękne kolorowe pudełka nie kryły nic poza samą grą i skreśloną na paru kartkach instrukcją. Żadnych bonusów, np. map, kart, albumów czy gadżetów nie było. A same gry, choć można je określić solidnymi czy nawet dobrymi, blockbusterami nie były. Popatrzmy przykładowo: Excessive Speed, Jack Orlando, Knights & Merchants, Gorky 17, serie Earth, Kurka Wodna i Emergency. Kupa zabawy, ale do najlepszych sporo brakuje. Nawet świetne Jagged Allance 2 to też nie był tytuł AAA. Stąd inni dystrybutorzy, jak IPS CS, CD Projekt czy LEM przynajmniej oficjalnie nie widzieli zagrożenia ze strony TopWare. Choć mam wrażenie, że po wejściu niemieckiej firmy na polski rynek coraz częściej w ich ofercie zaczęły pojawiać się obniżki 🙂
W latach 2000 TopWare Poland przechodziło przez różne okresy, od prosperity po olewkę ze strony firmy – matki. Dostawało nagrody branżowe, podpisywało kolejne umowy z zagranicznymi dystrybutorami (Buka, JoWooD, Midas, ValuSoft i inni), udostępniało swoje gry coverach pism gamingowych. Wydawało różne tytuły, od słabizn pokroju Władcy Bulionu, Bus Drivera i TAXI Challenge po perełki w stylu Runaway: A Road Adventure, Two Worlds czy serię 18 Wheels of Steel. Przetrwało do 2010 roku. Niemiecki oddział, zlokalizowany w Karlsruhe, ogłosił upadłość w 2016, jednak aktualizował stronę i profil na FB do 2019 roku. Obecnie firma nie działa.



źródła zdjęć:
https://archiwum.allegro.pl/oferta/jack-orlando-big-box-kolekcjonerski-pl-i7942999652.html
https://www.topware.com
archiwalne numery Secret Service i Resetu

Za ufundowanie Jacka Orlando wieczny szacunek. 🙂