
Trzy numery CD-Action sprzed 10 lat uzupełniły moją kolekcję. Jak zwykle, przed archiwizacją pomyszkowałem po stronicach i proszę – znalazłem ciekawostkę, o której nie miałem wcześniej pojęcia. Otóż polski hegemon prasy growej próbował w 2005 roku podbić rynek naszych południowych sąsiadów. W październiku tegoż roku pojawił się premierowy numer czeskiego CD Action. I tyle. Niestety, rynku nie zawojowali i upadli po pierwszym numerze.

Na jutubowym kanale „Valentine QWERTY” można obejrzeć przekartkowanie tego czeskiego wydania…
https://www.youtube.com/watch?v=_XhIyY5gYDA
Pomyśleć, że od tego czasu minęły już… DWIE DEKADY.
o kurczę, ciekawy kanał. Lubię takie – materiał interesujący, nietypowe i 60 (teraz jeden więcej 😉 subów. A nie jakaś monetyzacja, chmary oglądających….
4:24 – słynne tapety 🙂 Autor widzę mówi prosto z mostu
Materiał rzeczywiście bardzo interesujący. Przekartkowanie numeru w milczeniu. Aaa nie, autor od czasu do czasu coś tam mruczy. Zero przygotowania, wyciągnięcia z numeru jakiś szczegółów, ciekawostek. Na przykład jest w środku jest Gamewalker, identyczny jak w polskiej edycji. Jacy autorzy go tworzą, polscy czy czescy? Czy podpisy są śmieszne i nie na temat (jak w CDA), czy bardziej merytoryczne? Tyle można powiedzieć fajnych rzeczy, ale po co się męczyć.
Ja się zastanawiam, po co takie materiały powstają.
Dla mnie interesujący w tym sensie, że wolę mało komentarzy, a nie spektakl i dokładne przekartkowanie. Słabe zbliżenie fakt, dykcja w stylu „siema katar”, ale ja tego czeskiego CDA w ręce nigdy nie miałem. No i są inne czeskie pisma. Czeskiego nie znam, więc bym raczej i tak z lepszych zbliżeń nic nie wyczytał. Ciekawe, jak styl takiego pisma na rynek czeski i zawartość się miał do layoutu i zawartości polskiego.