Snaf jest najlepszym (i jednocześnie jedynym) kucharzem Starego Obozu w Górniczej Dolinie. Zgłosił się do tej funkcji lata temu, zastępując poprzedniego garkotłuka, rozerwanego na strzępy przez stado kąsaczy. Do swojej obecnej pozycji dochodził latami, eksperymentując ze składnikami i tworząc nowe potrawy. Początkowo szło słabo i częściej dostawał po gębie od Kopaczy niż zbierał pochwały. Teraz, gdy nabrał doświadczenia i stał się kulinarną szychą, chciałby, żeby coś po nim pozostało i dlatego podzielił się z nami swoją wiedzą.
Tak mniej więcej przedstawia się w pigułce wstęp do książki Toma Grimma „Gothic. Oficjalna książka kucharska”, wydanej na polskim rynku przez Open Beta. Książki wyjątkowej, bo osadzonej w fantastycznym świecie Gothica, prezentującej ludzi, miejsca, faunę, florę i potrawy z którymi spotykaliście się w grze. Otoczka fabularna jest niezwykle ważna i buduje odpowiedni nastrój przy wertowaniu stron. Duży w tym udział humoru bijącego z tekstów, świetnie przełożonych przez Kamila Kostrzewę. Z drugiej strony jest to normalna książka kucharska, z opisami rzeczywistych potraw, które po przygotowaniu można zjeść. Jak ten mariaż fikcji z praktyką wyszedł? Moim zdaniem wybornie.

Autor książki Tom Grimm jest 53-letnim niemieckim dziennikarzem, pisarzem i tłumaczem mieszkającym w Wiehengebirge koło Bielefield. Lecz przede wszystkim jest zapalonym fanem kulinariów, pochodzących z popkulturowych dzieł literatury, gier i filmu. Ma na koncie ponad 30 książek kucharskich, oferujących potrawy m.in. ze światów Stranger Things, Lord of the Rings, Super Mario czy Harry’ego Pottera. Za swoją pracę został uhonorowany nagrodą Gourmand World Cook Award. Pomysł publikacji osadzonej w uniwersum Gothica przyszedł mu do głowy pod wpływem informacji o pracach nad remake’em „jedynki”. Zgłosił się do developera (Alkimia) i wydawcy (THQ Nordic), otrzymał merytoryczne wsparcie i … voila! Gry jeszcze nie ma, a książka już jest.
„Gothic. Oficjalna książka kucharska” liczy 160 stron, na których zaserwowano 60 podzielonych na kategorie przepisów. Mamy więc przekąski, zupy, dania główne, dodatki, desery i napoje (uwaga! głównie alkoholowe 🙂 ). Fajnie, że zachowano tak klasyczną klasyfikację, bo po nazwie potraw (Trollówka, Pełzaczowa niespodzianka, Goblinia uczta, Próba ognia) nie zawsze się wie, z czym ma się do czynienia. A jak te, niekiedy „mocne” potrawy przyrządzić? Od razu rozwiewam wątpliwości: nie szukajcie po rzeźniach mięsa trolli, harpii, krwiopijców i pełzaczy. Autor proponuje substytuty, które można kupić w każdym sklepie, a które wizualnie nie odbiegają zanadto od oryginalnych składników. W efekcie mamy na przykład zamiast chrząszczy krewetki, jaszczurzego ozora – ozór wołowy, grzybów piekielników – borowiki, a chleba z nasion czerwonego buka – chleb z dodatkiem buraków. Wielkie brawa za inwencję!
Na prezentację przepisu poświęcone są zazwyczaj dwie strony: jedna z częścią opisową, druga ze zdjęciem. Część opisowa składa się z wprowadzenia fabularnego (krótka historyjka, opis środowiska, okoliczności pozyskania komponentów), listy składników, informacji o liczbie porcji, czasie przygotowania (od paru minut do nawet 20 godzin!) i stopniu trudności oraz ułożonego w krokach opisu przygotowania potrawy. Tutaj są już same konkrety, nakreślone prosto i przystępnie, bo chodzi o to by prawidłowo przyrządzić potrawę, a potem ją skonsumować. Czasami autor nie wytrzymuje jednak i wtrąca jakieś śmieszne dopiski typu „Kto zepsuje ten przepis wodę pewnie też przypali” 🙂

Jak wspomniałem wyżej, na drugiej stronie każdego przepisu prezentowany jest obraz gotowej potrawy. I uwierzcie mi: jeśli po części opisowej jeszcze nie do końca złapiecie gothicowy klimat, tak po sesji ze zdjęciami szybko poczujecie się jak w średniowiecznej karczmie. Tom Grimm i fotograf Dimitrie Harder stworzyli doskonale wystylizowane, niewielkie dzieła sztuki. Żarcie prezentowane jest na glinianych talerzach, w cynowych misach, kociołkach i pucharkach, z leżącymi obok warząchwiami, sztućcami albo wbitym sztyletem. Zadziwia bogactwem otoczka: drewniane ławy, beczki, ruszty i paleniska. Na jednych fotkach widzimy walające się hełm, łuk i okuty but, na innych czaszkę, świecę czy brudną stopę w kajdanach, a na jeszcze innych… dorodne piersi kaczmarki 😉 Pomysłowość autorów nie zna granic.
Wydanie „Gothica. Oficjalnej książki kucharskiej” stoi na bardzo wysokim poziomie. Twarda okładka z lakierowanymi tytułem i emblematem, szycie oraz papier kredowy nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z albumowym wydaniem premium. Może jedynie tasiemki – zakładki brak. Szata graficzna stylizowana jest na stary, pożółkły, poplamiony średniowieczny wolumin, wypełniony gdzieniegdzie (oprócz zdjęć potraw) szkicami. Wątki fabularne wydrukowane są przy użyciu specjalnej czcionki, stylizowanej na pismo odręczne. Pasuje to do fantastycznego klimatu książki ale czyta się ciężko. Cóż, coś za coś. Natomiast screenów z Gothica nie uświadczycie – i dobrze.
„Gothic. Oficjalna książka kucharska” to niezwykle udana pozycja. Świetny humor, piękne opracowanie, smakowicie wyglądające (choć w tym wypadku jest to pojęcie względne) potrawy tworzą idealną kompozycję. Wady? Może przepisów mogłoby być trochę więcej. Ale nie czepiajmy się. Myślę że nadaje się doskonale na prezent zarówno dla miłośników Gothica, jak i kulinariów. Cena 149,99 zł również jest do zaakceptowania, a w obecnej promocji zapłacicie tylko 89,99 zł. Brać!
Dziękujemy wydawnictwu Open Beta za udostępnienie książki.






źródła:
Wydawnictwo Open Beta
https://www.amazon.pl/Gothic-offizielle-Kochbuch-Tom-Grimm
https://www.m-vg.de/autor/8557-tom-grimm
