Nie tak dawno mogliśmy się cieszyć z premiery albumu o FPS-ach, a już pojawiła się kolejna pozycja w ofercie wydawnictwa Gamebook. Książka „Gry, których nie było” poświęcona jest nieopublikowanym tytułom i jest polską edycja angielskiej „The Games That Weren’t” Franka Gaskinga, wydanej oryginalnie w 2020 roku przez Bitmap Books. Za tłumaczenie odpowiada Pola Stawiany.

Parę słów o autorze. Frank Gasking jest Anglikiem, mieszkającym w Dover. Od prawie 20 lat pracuje jako informatyk, programista i administrator sieci na Uniwersytecie Kent. Prywatnie od dziecka związany jest z komputerami Commodore. W połowie lat 90. zaczął gromadzić informacje o niewydanych grach, najpierw na C64, potem inne platformy. Swoją wiedzą dzielił się w 1998 na łamach fanzinu „Commodore Zone”, a rok później założył w sieci archiwum Games That Weren’t, które działa do dziś. Ponadto jest autorem rozdziałów poświęconych niewydanym tytułom w różnych publikacjach („Commodore 64 Visual Compendium”), współpracuje też z serwisami internetowymi, m.in. Good Old Games, Official PlayStation Magazine, Nintendo Life i Retro Gamer. W 2020 roku Frank wydał w własną książkę, tą, którą dziś omawiamy.
„Gry, których nie było” liczą 704 strony i zawierają (licząc core’ową zawartość plus uzupełniacze: wstęp, przedmowę, glosariusz i inne) 11 rozdziałów. Opisano 95 gier (w tym kilka anulowanych projektów konsol) z lat 1975-2015, segregując je według dekad. Każdy tytuł składa się z metryczki (rok, deweloper, platforma), opisu, grafik i informacji czy można w niego dziś zagrać. Historie jednych gier zajmują po kilkanaście stron, innych – jedną. Dobrze że autor nie próbował na siłę wydzielać po równo miejsca każdej produkcji, tylko dozował je w zależności od posiadanych materiałów. Cieszy mnie też forma w jakiej pisane są artykuły, nie są to tylko suche encyklopedyczne fakty, lecz historie ludzi, zespołów i produkcji wypełnione wspomnieniami, cytatami i ciekawostkami. Oprócz gier z głównych rozdziałów, w części „Wyróżnione” opisano jednym-, dwoma zdaniami dodatkową setkę tytułów, o których niewiele wiadomo, ale warto o nich wspomnieć.

Książka wydana została w twardej szytej oprawie, na kredowym papierze, z nieodłączną tasiemką jako zakładką. Warto zaznaczyć, że gabaryty „Gier, których nie było” są mniejsze nić niż „Konsoli do gier 2.0” czy „Księgi CRPG”, zdjęć jest mniej i nie są one tak efektowne jak w wymienionych tytułach, stąd nie nazwałbym tej pozycji albumem. To raczej bardzo porządnie wydana książka o grach, którą przede wszystkim czytamy, w drugim rzędzie oglądamy. Zresztą jeżeli chodzi o szatę graficzną, mam mieszane uczucia. Fosforyzującą zieleń jako dopełnienie czerni i bieli można jeszcze przeżyć, ale te ogromne tytuły, wstępy do rozdziałów pisane wielgachną czcionką na zielonym tle… Wali to po oczach i w ogóle nie ma wyglądu. Dobrze, że nie występuje zbyt często, choć i tak zaburza moje feng shui.
Tradycją polskich edycji wydawanych przez Gamebooka jest dodatkowa zawartość, odnosząca się do polskiej branży. Nie inaczej jest tym razem. „Gry, których nie było” uzupełniono o blisko 40-stronicowy rozdział autorstwa Pawła Olszewskiego, poświęcony rodzimym niewydanym grom. Obejmuje on 28 tytułów z lat 1982-2020, zaczynając od Web Mastera na Atari 4000, kończąc na Soldat 2 na PC. Uprzedzę oczywiste pytanie: tak, Witcher z Metropolisu jest. Na marginesie: do mojego egzemplarza książki dołączono kartę z Web Masterem, więc albo ją wszyscy w prezencie dostają, albo ja mam u wydawcy wyjątkowe względy 😉
Największym atutem „Gier, których nie było” jest tematyka. O grach opublikowanych i na wszystkie strony ogranych wydano setki książek, ale o tych anulowanych niewiele. Szczerze mówiąc, nie znam żadnej publikacji na ten temat. przerzucając strony już widzę, że o większości opisanych tytułów, również tych polskich, nigdy nie słyszałem. Miło więc poczytać o czymś świeżym, nowym, nie oklepanym. Polska edycja jak zwykle przygotowana jest bardzo rzetelnie i rozbudowana względem oryginału, dlatego cena okładkowa 159 zł za ponad 700 stron to żadne zdzierstwo. A teraz jeszcze jest promocja. Polecam!
Dziękujemy Wydawnictwu Gamebook za udostępnienie książki.






źródła zdjęć:
LinkedIn / frank-gasking
Zapach Papieru
