Strona główna » Newsy » Secret Service nr 1 – reedycja z Retronics

Secret Service nr 1 – reedycja z Retronics


Opublikowano: 18/09/2025 | Autor: Avok

Zamówiłem miesiąc temu i cierpliwie czekałem, aż się doczekałem. Trzymam w ręku reprint pierwszego numeru Secret Service, który pierwotnie ukazał się w kwietniu 1993 roku. Retronics przygotował dwie wersje: classic (samo pismo) za 49,99 zł oraz premium (pismo z obwolutą i dedykacją Waldemara [Pegaza] Nowaka) za 69,99 zł. Ja wybrałem opcję droższą, jak szaleć to szaleć.

Waldemar Nowak i Jerzy Dudek

Wykonanie reedycji jak zwykle w przypadku Retronicsa jest na najwyższym poziomie: sztywna lakierowa okładka, papier kredowy, full kolor. Mimo iż jest to kopia oryginału, strony nie zostały zeskanowane, ale wykonane od nowa. Wymagało to przepisania wszystkich tekstów, dobrania podobnej czcionki, wyszukania identycznych teł i screenshotów. Tytaniczna praca Jerzego Dudka. Oczywiście, jako że tekst poddano korekcie, a obrazki nie zawsze dało się dobrać identyczne, oba numery, choć na pierwszy rzut oka wyglądają tak samo, różnią się w detalach. Puryści może i będą kręcić nosem, ale moim zdaniem żadna ze zmian nie zaburza ducha oryginału. Poza zawartością dodatkową rzecz jasna 😉

No właśnie. To co odróżnia Secret Service od innych reprintów Retronicsa, to 12 całkowicie nowych, stworzonych przez oryginalnych autorów stron. Składają się na nie 11-stronicowe Waldkowe „Pegazowe bajajania” oraz komiks Michała [Śledzia] Śledzińskiego. Widać że Pegaz po latach milczenia w końcu się odblokował i sięga wspomnieniami do czasów studenckich, a nawet głębiej. To pozwala nam, kronikarzom wyłowić niejeden smaczek. Już mam parę pytań 🙂 A co do Śledzia, mimo iż część czytelników kwestionuje jego obecność na łamach pisma, powinni pamiętać, że lata temu również on był jego częścią.

Ci co mnie znają wiedzą, że przedkładam piwniczny zapach starych gazet nad wonią świeżej farby drukarskiej. Wolę oryginalne niż nowe. Ale tym razem nie wahałem się i reedycję „sikreta” nabyłem (choć przyznaję, głównie ze względu na dodatkową zawartość). I już niecierpliwie czekam na kolejne numery, które z pewnością się pojawią, bo retronicsowa jedynka odniosła duży sukces. Kto wie, może na łamach pisma pojawią się inni autorzy tamtych wydań? Wiem, że poszukiwania trwają.

BTW Pochwalę się że ja otrzymałem dwie dedykacje. Pierwsza, standardowa, znajduje się na stronie tytułowej. Druga, na wewnętrznej stronie okładki, jest bardziej osobista i niesie pewną obietnicę. Trzymam Cię za słowo Waldek 🙂

Znajdź garść szczegółów odróżniających oba obrazki
Mimo ponad 30 lat dzielących obie okładki charakter pisma ten sam

źródła zdjęć:
Secret Service nr 1 – Retronics
Zapach Papieru

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

30 Komentarzy

  1. Niestety, ale żołnierz został paskudnie wygładzony i to bardzo zaburza charakter klimatu tamtych lat. Po całości jest żółte tło, podczas gdy w oryginalnym numerze widać za plecami żołnierza fajną mapkę. Napis Indiana Jones też cały żółty, zamiast tak jak jest faktycznie czyli w gradiencie-pomarańczowo-żółtym. Ponadto okładka jest zbyt sztywna. Również fakt, że magazyn jest klejony, a nie zszywany, powoduje lekki dysonans. Jeszcze muszę dodać, że niestety ale czcionki w tekstach są zbyt chude. Znacznie gorzej się przez to czyta. Co wprawniejsze oko dostrzeże też inny odcień czerwieni na okładce (też bym polemizował czy lepiej). Okładka jest do bólu matowa.
    Muszę też wspomnieć o jednej nieładnej rzeczy związanej z reedycją pierwszego numeru. Na Retronics widniała informacja, że wersja Premium jest w limitowanej ilości 100 sztuk. Po paru dniach ta informacja zniknęła. Czy to fair? Pozwolę sobie zostawić to bez odpowiedzi.

  2. Się mi na łolu fejsa wyświetliło przed chwilą, więc i tu wrzucam, żeby Czytelnikom naszego serwisu się w „Najnowsze komentarze” też wyświetliło…

    https://www.facebook.com/retronics.eu/posts/pfbid02b5b7i6KFv7MprqjFPreqzkZHtNw9GFLCZS562s7bAf56aUEZSrDxfKsuHaBEM76Ul

    „Tym razem macie do wyboru aż trzy wersje! Jest tradycyjnie Classic, oraz dwie wersje Premium: czarna i zielona.”

    Pomidor.

    „Obwoluty różnią się naklejką, ale także pewnymi detalami (kto dostrzeże różnice? Uwaga: widoczne dopiero po zakupie – są na tylnej stronie okładki).”

    Pomidor.

    Pomyślałem sobie, że zamiast złośliwości, będę pisał powyższe słowa.

    1. Teraz komentarze pod powyższym wpisem…

      „Ta „zremasterowana” okładka to jakiś AI slop?”

      Mowa o obu dodatkowych obwolutach. A czy to ważne? Istotnym jest, że grafika jest… obfita. I te oczy, te oczy zielone…

      Nienaturalny muskuł na jej prawym przedramieniu oraz dziwna kość łokciowa obok – stanowią odpowiedź samą w sobie. Reszty nie chce mi się opisywać, gdyż nie jest to istotne. Grafika (nomen omen) bardzo ładna, cieszy oczy i to się liczy. Natomiast w… jej oczach odczytuję… zaciekawienie i jakąś taką skrywaną radość. Będzie dobrze. Będą kolejne reprodukcje i tego się trzymajmy.

    2. https://www.facebook.com/photo?fbid=1372183888240490&set=pcb.1372190754906470

      Natomiast gdybym nie krył złośliwości, odniósłbym się do tego…

      „Impreza trwała 3 dni, a za sprawą wyśmienitej pogody, która wyciągnęła masę ludzi poza miasto, była kameralna.”

      Co oznacza „kameralna”?

      „A skoro papier to i konieczność fizycznego dowiezienia pierwszych egzemplarzy do jakiegoś „Ground Zero”, by premiera mogła mieć określone miejsce i czas (…)”

      Co oznacza „Ground Zero”?

    3. „AI nie jest jeszcze doskonała i dlatego pozwoliłem sobie na mały żarcik, taki „tajny znaczek” jako symbol epoki – żołnierz ma 4 palce – spodziewałem się, że tłumy to zauważą i będzie kupa śmiechu, ale dostrzegli to nieliczni, którym gratuluję spostrzegawczości.”

      Postanowiłem, że w tej kwestii skupię się jedynie na wyżej wspomnianych 4 palcach. Mowa jest o lewej ręce żołnierza, którą ów trzyma karabin.

      https://retronics.eu/img/412-main.jpg

      Warto powiększyć obrazek, by móc się mu przyjrzeć, oczywista sprawa.

    4. U ssaków naczelnych (że tak uogólnię) zauważyć można pewną ciekawostkę, przejawiającą się tym, że mają… przeciwstawny kciuk. To pozwala im chwytać przedmioty, a żołnierzom – karabiny. Model AI, który wygenerował powyższego piechociarza, obdarzył jego lewą dłoń prawidłowo – PIĘCIOMA palcami. Kciuk jest uwzględniony – widać go nad przednim łożem karabinu (między guzikiem a kieszenią munduru). Nie do końca (hehe) wyszedł za to palec wskazujący, który może wydawać się kciukiem, przez co sprawiać wrażenie, że palce są tylko 4.

    5. Przeglądam sobie komentarze pod powyższym wpisem i zauważyłem takie…

      Internauta: „Jeszcze ponad 90 numerów w reprodukcji i od nr 99 nowa treść w ramach drugiej reaktywacji”

      Pan Jurek: „od numeru 96 zaczniemy. 97 i 98 to był ŵypadek przy pracy. Wydamy zupełnie nowe, właściwe.”

      Internauta: „zaginiony po upadku SS numer 96 będzie wydany po latach ostatecznie czy zupełnie nowa treść?”

      Uważam tę informację za smakowity kąsek, dlatego ją tu wrzucam.

    1. Jeśli wpis nie ma grafiki, do której można zalinkować, to najlepiej kliknąć w jego datę, żeby otrzymać to…

      https://www.facebook.com/retronics.eu/posts/pfbid02wEZeooeT2z47Rej3ijfZrbrWtbg4duWYFtm6p6v34Ht12hKes6DnSe1zXaXLXvMGl

      Albo podać, że wpis na FB „Retronics”, z 30 września. Tam internauta zapytał w komentarzu…

      „Kiedy plus minus można spodziewać się numeru 2?”

      Po czym otrzymał odpowiedź…

      „Będziemy informować na profilu. Z dużym przybliżeniem – listopad.”

      Ja bym bardziej obstawiał grudzień, na trochę przed świętami.

      1. Ktoś inny to pisał, wyświetliło mi się, ale teraz nie mogę znaleźć – jak ta na tym niepoważnym portalu – wyświetla, co chce, odświeży się widok i posta nie ma. Szukaj wiatru na facebooku.

      2. Pamiętasz jak wtedy nie widziałem odpowiedzi na Łapusza pytanie na FB evencie „PHF 2025”? A Ty widziałeś. No tak już jest na tym FB, że czasem coś się kaszani.

  3. Dźwięk zakończenia kopiowania lub checkdisk w x-copy zresztą rozpoznam i dziś w nocy o północy…

  4. „Z
    n
    a
    j
    d
    ź

    g
    a
    r
    ś
    ć

    s
    z
    c
    z
    e
    g
    ó
    ł
    ó
    w

    o
    d
    r
    ó
    ż
    n
    i
    a
    j
    ą
    c
    y
    c
    h

    o
    b
    a

    o
    b
    r
    a
    z
    k
    i

    Upływ czasu, nieubłagany. Rozwój AI, nieubłagany. Nostalgia, nieubłagana.

    „BTW Pochwalę się że ja otrzymałem dwie dedykacje. Pierwsza, standardowa, znajduje się na stronie tytułowej. Druga, na wewnętrznej stronie okładki, jest bardziej osobista i niesie pewną obietnicę. Trzymam Cię za słowo Waldek”

    Co to za tajne przekazy? Co to jest? MI6? Secret Service?

    1. https://zapach-papieru.pl/2025/04/bootlegowy-secret-service-nr-1/comment-page-2/#comment-4704

      919

      A oni w ogóle jakoś zabezpieczają te przesyłki? Odpowiedzią niech będzie inny komentarz…

      „Potwierdzam: przesyłka od Retronics mega dobrze zapakowana, nic się ani nie zagnie, ani nie zniszczy, do tego pamietajcie o nie wyrzucaniu tekturki można wykorzystać ponownie”

      Ale jak ponownie? Odesłać im, żeby ją znów wykorzystali? Oczywiście żartuję.

      1. Potwierdzam, przesyłki Retronics są zabezpieczone pancernie. Bardziej pieczołowicie to już tylko Bitmap Books zabezpiecza swoje książki wysyłane z UK.

        Ja na mój SS z jedną tylko dedykacją [ nie ma się takich chodów 🙁 ] jeszcze czekam. Ach, te czasy, trzymania w rękach SS nr 1 = wtedy zatrząsł rynkiem, po jakimś czasie zostałem przy zestawie SS + ŚGK, TS musiał pójść w odstawkę.

      2. Ja kupowałem „Secret Service” w czasach szkoły średniej. W kioskach, wracając po lekcjach do domu (wszak saloników prasowych jeszcze wtedy nie było). Nie nabywałem tego magazynu regularnie, raczej… okazjonalnie. Ale trochę częściej niż sporadycznie. Tak przynajmniej zapisało mi się w pamięci. „Gamblera” pozyskiwałem gęściej, ale także niesystematycznie. W zasadzie jedynym magazynem growym – z drugiej połowy lat ’90 – który fundowałem sobie sowiciej, był „CD-Action”.

        Za to… właśnie mi się przypomniało, gdy zanurkowałem w neuronach mych wspomnień… że był taki okres, w którym regularnie kupowałem pewien magazyn o wiele mniejszy niż te wyżej wymienione oraz o… zgoła innej tematyce. Raz kalendarz-naklejkę dodali, którą nie omieszkałem przykleić sobie na biurku. Stare czasy, niech wrócą.

        Kambr Ordowik – sprawiłeś, że na chwilę moja dusza teleportowała się w przeszłość. Dziękuję Tobie za to.

      3. Ale… przypomniała mi się teraz także kwestia (którą już jakiś czas temu sobie uświadomiłem), mianowicie… Gdy „Secret Service” przeszedł do historii (moment… grudzień 2001) – ja nie miałem o tym pojęcia. Bo niby skąd? Internetu jeszcze wtedy nie miałem.

        A nie zauważyłeś może przypadkiem, że ten czerwony magazyn nagle zniknął z witryn kioskowych? – ktoś mógłby zapytać. Nie pamiętam już. Mało tego! Kiedy „Gambler” odszedł na emeryturę? Moment… końcówka 1999. Moja ówczesna świadomość nie zanotowała tego faktu. A co z „Resetem”? Identycznie. A „Świat Gier Komputerowych”? Tak samo. A „Click!”? Zgadnijcie. A „Top Secret”? No comments.

      4. Ignorant! Bęcwał! – ktoś mógłby skwitować. No cóż. Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie dodać, że odejście „Pixela” odnotowałem już o poranku, tamtego pamiętnego… fifth of december. Koniec drogi „CD-Action” oraz „PSX Extreme” także zauważę. To znaczy dopiero kiedyś tam, w przyszłości.

      5. Ja kupowałem wszystkie gazety jak leci, w robocie miałem czas to czytałem je od deski do deski. Ale miałem swoje ulubione tytuły: Gambler i SS, potem reszta.

      6. Ja bym wszystkie kupował, ale wtedy zależałem od kieszonkowego, a trzeba było oprócz funduszy na gazety mieć fundusze na dyskietki i na kopiowanie „oryginałów”. Zwykle zresztą i pisma i gry się pożyczało między kumplami. W moim przypadku to był początek lat 90-tych.

      7. Dźwięk zakończenia kopiowania lub checkdisk w x-copy zresztą rozpoznam i dziś w nocy o północy…

      8. SS 01, Kebab 01 i C&A pierwsze dwa numery uwolnione z paczkomatu – będzie czytane. Papier naprawdę grubaśny. Będzie czytane.

      9. Lemek, M, Naruto88, @ Valoo… a jak u was wyglądało kupowanie prasy growej dekady temu?

        Jeden z forumkowiczów wrzucił dzisiaj na forumek zdjęcie, które aż krzyczy nostalgią.

        https://www.psxextreme.info/topic/104151-dawne-i-dzisiejsze-pisma-o-grach-poza-pe-psx-fan-p-opsm-i-inne/page/185/#comment-5514681

        Zarówno za dawną prasą grową jak i za dawnymi kioskami oraz… za dawnymi zimami. A dodatkowo… za dawnymi nami samymi, z czasów szkoły.

        Gdzieś, nie wiem gdzie… na skraju dróg… stoi mój KIOSK… ostatni KIOSK. Kto dzisiaj wie… jak, skąd i gdzie… podążać mam… by odnaleźć go? – lekko parafrazując (zamiast DOM) słowa Stachursky’ego z jednego z jego kawałków, z albumu „1999”. Później był jeszcze „1”, a jeszcze później… to już (IMHO) nie był mój Stachursky.

      10. Owszem, (IMHO) przebłyski dawnego Jacka słyszeliśmy jeszcze w pojedynczych utworach z płyty „Boski Plan” („Bądź gotów” oraz genialne, z przesłaniem, na swój sposób wczesnoATB-owe, ciarki przy głównym temacie muzycznym, ta te tu ti, ti tu tu ti… – „Nadejdzie taki dzień”), ale… to za mało.

        Warning! This thread was derailed!

        Wiem, sorry. Obiecuję, że to się więcej powtórzy. Tymczasem przywracam jego lokomotywę na właściwe szyny.

        W tych 2 moich komentarzach użyłem słowa „dawną”, 3x słów „dawnymi” i raz „dawnego”. Wszystko z czasem staje się… dawne. My też. Prasa growa też. Oby nigdy słowo „dawne” nie zastąpione zostało słowem „byłe”. Oby nigdy! Пусть всегда будет солнце…

      11. Przeklęta przemijalność. Ale… jest podmiot, który… przywraca przeszłość! „Retronics”! U nich bajty powracają (tak należy tłumaczyć ich hasło? znaczy że pociągiem podróżują z powrotem?) w czasie. Przykład?

        Wyżej zrecenzowany – przywrócony i z bonusem – „Secret Service” #1.

        Rzućcie okiem: https://retronics.eu/?a=cat&id=63&l=pl

        Wybrnąłem z off-topiku! Z telemarkiem nawet.