Będąc jakiś czas temu w Hiszpanii myszkowałem po tamtejszych salonikach prasy i w jednym z nich kupiłem hiszpańskojęzycznego Retro Gamera. Był to tegoroczny numer marcowy (całkiem świeży biorąc pod uwagę że magazyn wydawany jest kwartalnie), oznaczony numerem 51, liczący 148 stron i kosztujący 6,95 EUR. Na okładce srebrny NDS z hasającym Mario i informacją, że stuka 20 lat od debiutu kultowej konsolki. Okładka na tyle charakterystyczna, że postanowiłem odszukać jej angielski odpowiednik.
I znalazłem. To 116-stronicowy Retro Gamer Issue 267 z grudnia 2024. Zastanawiacie się jak to możliwe, że wydanie angielskie jest z grudnia 2024, a hiszpańskie z marca 2025? Cóż, brytyjski magazyn jest miesięcznikiem, a jego hiszpański kolega kwartalnikiem, więc niezgodność czasowa jest zrozumiała. Co więcej, mimo identycznej okładki oba numery nie są takie same i zawarte w nich materiały pokrywają się w niewielkim stopniu. Oprócz artykułu z okładki o 20-leciu NDS-a, wspólne są tylko są poradnik do Resident Evil 2 i historia Team 17. Reszta to przedruki z innych angielskich numerów plus blisko 1/3 tekstów przygotowanych przez rodzimą redakcję. Oczywiście szata graficzna i rubryki w obu edycjach nie różnią się.
Reasumując: hiszpańscy fani retro co kwartał otrzymują Retro Gamera zawierającego kwintesencję najlepszych artykułów z kilku numerów edycji angielskiej, doprawioną solidną dawką tekstów miejscowych autorów. I tak już od 51 numerów. Da się? Da się. A czy w Polsce by się dało? Dobre pytanie.




źródła zdjęć:
Retro Gamer nr 3/2025 (51)
Retro Gamer nr 12/2024 (267)

Też bym kupował, zwłaszcza w cenie 7 euro, czyli mniej więcej 30 zł, a więc takiej, jaką ma polskie CDA Retro (liczba syron taka sama, ciekawe jak z jakością papieru?).
Obawiam się tylko, że w hiszpańskiej wersji natężenie Nintendo byłoby dla mnie zbyt duże – tam kochają hydrualika i resztę ekipy, a mnie z nią nie po drodze.
W Polsce musieliby wybierać inne tematy.
Jeden z Czytelników ZP, na FB naszego ogniska, opublikował (pod mirrorem powyższego artykułu) komentarz…
„Retro Games Polska edycja jako kwartalnik. Jestem na tak. (…)”
Chodzi o „Retro Gamer”, oczywiście, ale nie w tym rzecz. Otóż (nie piszę tego złośliwie, tylko na wesoło, choć powodów wesołości brak)… proponuję czerwoną pigułkę.
W „Highlanderze” mógł być tylko jeden. Natomiast na polskiej arenie magazynów growych… mogą być tylko dwa. Które (moim zdaniem) i tak nie mają zbytnio powodów do sielanki. Na trzeci (moim zdaniem) po prostu… nie ma już miejsca.
Co – na tym naszym poletku gaming pressowym – było/jest najbliższe właśnie „Retro Gamerowi”? Otóż… „Pixel”. Na którego był taki szalony popyt pod koniec jego trwania, że aż…
https://zapach-papieru.pl/2025/06/cd-action-nr-3-2025-344/comment-page-3/#comment-4186
„Pixel” BYŁ najbliższy „Retro Gamerowi”, a co JEST takowe? „Retro” jest. Smuggler tyle razy apelował we wstępniakach, by kupować go więcej (oczywiście ten magazyn, a nie Smugglera), aby z półrocznika przeszedł na kwartalnik. I co? I pstro. Mało tego! O powoli nadchodzącym numerze (#9) wiemy już, że…
„Jeden z redaktorów zdradził iż zaplanowane jest na listopad. Oraz że nadchodzą zmiany…”
Co mogliśmy przeczytać w relacji ze „CD-Action EXPO 2025”, napisanej klawiaturą Lemka, o tutaj…
https://zapach-papieru.pl/2025/09/cd-action-expo-2025-relacja
Uważam, że zmian nie robi się w czymś, co działa świetnie. Gdyż po co. Ale może moje myślenie jest błędne.
No i w takiej oto teraźniejszości… miałby nagle ruszyć… (w polskiej edycji) kwartalnik „Retro Gamer”? Ile by kosztował? Jaki byłby na niego popyt? Po jakim czasie miałby swój… piąty grudnia?
Co kwartał zbierają najlepsze teksty z RetroGamer i wydają przetłumaczone w formie zbiorczej. Świetne. Mogłoby się u nas przyjąć.
Ostatnio poczyniłem taką obserwację, że w Hiszpanii gry video, z naciskiem na retro, cieszą się sporym zainteresowaniem. Co przekłada się na sporą ilość treści drukowanych w tym języku.
„Co kwartał zbierają najlepsze teksty z RetroGamer i wydają przetłumaczone w formie zbiorczej. Świetne. Mogłoby się u nas przyjąć.”
No ja bym z tym polemizował. My na serio nie doceniamy skarbów, jakie mamy u nas. To znaczy „CD-Action” oraz „PSX Extreme”. Wszystko tworzone… od czystej kartki. Przez nasz GTEM S.A. i nasz N3 Media.
„Ostatnio poczyniłem taką obserwację, że w Hiszpanii gry video, z naciskiem na retro, cieszą się sporym zainteresowaniem. Co przekłada się na sporą ilość treści drukowanych w tym języku.”
A u nas… „Retro”… sami widzimy. No ale będzie dobrze. Musi być dobrze.
„Będąc jakiś czas temu w Hiszpanii”
Był, a się nie pochwalił.
„myszkowałem po tamtejszych salonikach prasy i w jednym z nich kupiłem hiszpańskojęzycznego Retro Gamera.”
A ja już tęskniłem za (pisanymi klawiaturą Avoka) reckami zagranicznych tytułów.
„Okładka na tyle charakterystyczna, że postanowiłem odszukać jej angielski odpowiednik.
I znalazłem. To 116-stronicowy Retro Gamer Issue 267 z grudnia 2024.”
116 stron? Trochę mało. Czy u nas jakiś magazyn ma ich tylko tyle?
„Cóż, brytyjski magazyn jest miesięcznikiem, a jego hiszpański kolega kwartalnikiem, więc niezgodność czasowa jest zrozumiała.”
Czyli hiszpańska wersja „Retro Gamera” jest identyczna z angielską tylko co trzeci numer?
„Co więcej, mimo identycznej okładki oba numery nie są takie same i zawarte w nich materiały pokrywają się w niewielkim stopniu.”
Aaa, to jeszcze inaczej. Zasupłane niczym kabel od słuchawek w kieszeni. Czy można zasupłać jeszcze bardziej?
„Reszta to przedruki z innych angielskich numerów plus blisko 1/3 tekstów przygotowanych przez rodzimą redakcję.”
Najwyraźniej.
„Reasumując: hiszpańscy fani retro co kwartał otrzymują Retro Gamera zawierającego kwintesencję najlepszych artykułów z kilku numerów edycji angielskiej, doprawioną solidną dawką tekstów miejscowych autorów. I tak już od 51 numerów. Da się? Da się. A czy w Polsce by się dało? Dobre pytanie.”
Taaa… „Pixel” (niemal 3 lata temu) – tamtym wpisem Łapusza – pokazał, że przecież oczywiście. „PSX Extreme” (3 dni temu) – słowami Pereza: „Najlepsze, że planów za rok do przodu, a tu cholera wie, ile to pożyje :D” – wtóruje niejako, temu przeświadczeniu.
Ja bym polską edycję Retro Gamera kupował.
To co? Namawiamy Smugglera, Voyagera, ja robię tłumaczenia, Avok dorzuca tematy prasowe i robimy wersję PL 😉
Uważam, że o ile pierwszy numer – jako faktycznie warta uwagi ciekawostka – zszedłby na pniu, tak (powiedzmy) po roku czy dwóch (albo i prędzej), mogłaby zacząć się (w kwestii poziomu sprzedaży) swego rodzaju… zjeżdżalnia. EWENTUALNIE oczywiście. Popyt na szeroko pojętą prasę – maleje.
I wtedy co? Patronite? Zrzutka? BuyCoffee, wszystko jednocześnie? Jako że polska wersja „Retro Gamera” byłaby dla wydawcy jedynie jedną z wielu – raczej (w przypadku EWENTUALNIE obniżających się zysków z niej) nie podchodziłby do tego na zasadzie „ale sprzedaż w innych krajach jest spoko, więc tę polską wersję ciągniemy dalej”, tylko by po prostu wyciągnął wtyczkę. Bez najmniejszej łzawej melancholii.
A propos… Co czytaliśmy niemal 3 lata temu?
„Pozostawiamy również otwartą opcję powrotu pisma za jakiś czas. Oczywiście wymagałoby to pozyskania partnera, który zechciałby ponieść ciężar głównie finansowania projektu, wiadomo też, że musiałaby pojawić się perspektywa uzyskania rentowności przez tytuł. Na chwilę obecną nie mogę tego obiecać, ale nie powiem „nigdy”.”
https://patronite.pl/pixel
„perspektywa uzyskania rentowności”
Ale dobra, Kambr Ordowik, robimy! Ja będę pisał cokwartalne felietony o stanie polskiej prasy growej. Pod tytułem każdego kolejnego – będzie grafika takiej bateryjki z 10 prostokącikami wewnątrz niej. 1 fioletowy, 3 czerwone, 3 żółte i 3 zielone. W jaskrawych barwach. A w ciemnych pastelowych będą prostokąciki nieaktywne.
Jeszcze tylko potrzebny kapitalista – dawca kapitału 🙂
Elon Musk! On jako pierwszy pojawił się w mojej głowie, gdy przeczytałem Twój komentarz. Tylko jak go przekonać do tego, by dołożył swoje „kilka baksów” do tego projektu? To może trzeba poszukać ewentualnego inwestora na naszym podwórku?
Rafał Brzoska! On jako drugi pojawia się w mojej głowie. Nasza rodzima prasa growa. Aby na rynku znów były 3 tytuły, jak jeszcze jakiś czas temu.
Ehhh… marzenia. A rzeczywistość? Słowa Pereza. Słowa Pana Jurka. Słowa Morasia. W tej właśnie, chronologicznej kolejności. Słowa tych, którzy trzymają… magazyny growe… w swych dłoniach (przy czym Pan Jurek – reprodukcje ich, ale…. cały czas się ukazujące).