Przy opisywaniu nowości nie zapominamy o starszych tytułach. „Jak powstawał Tomb Raider” to wydana w 2024 roku książeczka wydawnictwa Open Beta. Zawiera kulisy tworzenia dwóch części Tomb Raider i posiada mnóstwo ciekawostek o procesie powstawania tej kultowej gry. Autorem jest angielski dziennikarz Daryl Baxter, autor „50 Years of Boss Fights”. Za tłumaczenie odpowiada Kuba Florian Stolarz.

Dla przypomnienia – główna postać – dzielna pani archeolog Lara Croft to kulturowy fenomen – bohaterka gier, filmów, komiksów i książek. W omawianej lekturze dominują wywiady. Na pochwałę zasługuje szczerość wypowiedzi autorów, nawet o panującym pod koniec produkcji crunchu. Wydanie polskie jest wyraźnie skromniejsze od oryginału, wydanego w większym formacie i na błyszczącym papierze. Tu mamy 176 stron, zwykły papier i 24 strony z kolorowymi ilustracjami. Są też drobne błędy redakcyjne, które nie wyłapała polska korekta, ale zupełnie nie przeszkadzają w lekturze.
Podsumowując, „Jak powstawał Tomb Raider” to pozycja interesująca, choć krótka. Jej głównym adresatem są fani pamiętający pierwszą odsłonę serii, chcący się dowiedzieć ciekawostek i anegdot na temat ich ulubionej pani archeolog. Ze względu na niewielką objętość, cena okładkowa 57,99 zł mogła się niektórym wydawać w momencie premiery zbyt wysoka. Obecnie spadła o ponad 20 zł.



źródła zdjęć:
Zapach-Papieru.pl
Wydawnictwo Open Beta
serwis LinkedIn
serwis Amazon

„Za tłumaczenie odpowiada Kuba Florian Stolarz.”
Tak, dobrze kojarzycie – SztywnyPatyk. Pozdro! Szkoda, że „Nadgodziny” poszły out (przekonajcie mnie, że jest inaczej), ale z drugiej znów strony – bez tej wierszówki doskonale sobie poradzisz, a przynajmniej masz więcej czasu dla siebie. Inna sprawa, że nie trawiłem, gdy wrzucałoś grafiki z Jezusem albo JP2. O pewnej charakterystycznej godzinie publikacji – nie wspominając, choć to już od kogoś innego zależało. Piszę szczerze, jak co postrzegam.
„Wydanie polskie jest wyraźnie skromniejsze od oryginału, wydanego w większym formacie i na błyszczącym papierze.”
Technikalia. Najważniejsze, że jest po polsku.
Niby technikalia, ale warte zaznaczenia. Oryginał jest dwa razy większy, posiada twardą okładkę i wydrukowany jest na kredowym papierze. To już raczej album.
Warte zaznaczenia – jak najbardziej, tego nie neguję. Odniosłem się jedynie z perspektywy potencjalnego gracza, dla którego najistotniejsze jest to, że może przeczytać powyższą lekturę po polsku (zakładając, że jakiś procent chętnych na oryginał, nie wszystkie słowa po angielsku może znać, co utrudniałoby flow czytania, sam tak mam). W takim przypadku – jakość wykonania schodzi na plan drugi. Tak przynajmniej uważam.
Inna sprawa, że wydanie polskiej edycji, ale w jakości identycznej z oryginalną – kosztowałoby znacznie więcej, co by zapewne wpłynęło na poziom popytu. A tak jest wilk syty i owca cała. Książka jest wypuszczona po polsku, a nie kosztuje kroci.