Strona główna » Newsy » Game Again atakuje!

Game Again atakuje!


Opublikowano: 07/07/2025 | Autor: Avok

Pamiętacie fanowski numer specjalny Clicka! autorstwa ludzi z kanału HNext, który pojawił się w grudniu 2024? Ten e-magazyn był sympatycznym, jednorazowym wspomnieniem lat 2000. Minęło pół roku i autorzy powracają z kolejnym, tym razem długofalowym pomysłem na pismo o grach. Ten pomysł to wydawany w formacie elektronicznym dwumiesięcznik Game Again. Pierwszy, liczący 54 strony numer specjalny jest darmowy i można go już pobrać w formacie pdf lub poczytać w serwisie Calameo.

Podobnie jak w poprzednim przypadku, szata graficzna Game Again kojarzy mi się z Clickiem! podanym w play’owym sosie. Twórcy nie ukrywają zresztą mocnej inspiracji starymi tytułami, zamieszczając o tym informację na okładce. Co do zawartości, pismo zawiera rubryki dotyczące zarówno nowości (zapowiedzi i recenzje), jak i staroci. Tym drugim poświęcono jednak zdecydowanie więcej miejsca, co jest zgodne z formułą magazynu retro, jakim Game Again chce być. Mamy więc retro recenzje, rubryki o dobrych lecz zapomnianych grach i gniotach, retro publicystykę i technologie. Całości dopełniają strony z humorem i krzyżówką, zupełnie jak za starych czasów.

Info o „inspiracji”

Zaledwie przeleciałem wzrokiem artykuły i nie jestem w stanie ocenić ich poziomu, na pierwszy rzut oka wydają się być jednak w porządku. Przeczytałem jedynie (co zrozumiałe 🙂 ) tekst o starych czasopismach o grach. W „Numerach z przeszłości” autor wspomina atmosferę początku lat 2000. i dwa kolorowe tytuły – Play i Click! Dlaczego akurat te dwa a nie 20 innych, nie wiem. Wiem za to że artykuł choć krótki nawet mi się podoba, choć nie ze wszystkimi tezami się zgadzam. Szczególnie z tą o Play’u: „Pierwsze lata łączyły recenzje pecetowe i konsolowe, lecz już w 2002 r. z konsol zrezygnowano, aby nie dublować treści z PSX Extreme”. Sorry ale nie sądzę, żeby taki gigant jak Axel Springer przejmował się małym niskonakładowym tytułem pokroju PSX Extreme. Zmieniono koncepcję Play’a, bo to pecety rządziły wtedy w domach polskich graczy i na nich się chciano skoncentrować. A z samych konsol w piśmie zresztą nie zrezygnowano, przerzucono je tylko do numerów specjalnych.

Z zainteresowaniem będę obserwował rozwój Game Again. Autorzy nie twierdzą, że są idealni, proszą o opinie i z pewnością wezmą je pod uwagę przy pracach nad kolejnym numerem. A ten ma się ukazać już we wrześniu. Nie byłbym sobą, gdybym nie spytał Krzyśka Strzelczyka z HYPER Polska o ewentualne wejście w papier: „Jeśli [projekt] wypali – tak. Wtedy zarejestrujemy [tytuł] sądownie jako oficjalne czasopismo, ogarniemy ISSN i będziemy myśleć o regularnym rytmie (pewnie kwartalnik) – czas pokaże”. I jak tu nie kibicować takim planom!?

Okładka przednia
Okładka tylna
Spis treści
Artykuł o pismach o grach (fragment)

źródło zdjęć:
Game Again Wydanie Specjalne, lipiec 2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

72 Komentarze

  1. Pani Magdo…

    ISTNE POKŁADY WSPOMNIEŃ

    Międzynarodowa Stacja Kosmiczna okrąża Ziemię ze średnią prędkością prawie 28 tysięcy kilometrów na godzinę. Wspaniale, tylko co mnie to obchodzi? – ktoś mógłby zapytać. Warto przeczytać treść poniższą, by zrozumieć odniesienie powyższe – odpowiedziałbym wtedy.

    Czym jest „Game Again” na… DZIEŃ DOBRY!

    Lotem Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego na ową. Czymś jednocześnie nowym, jak i po prostu kolejnym. Wszak ów nie jest pierwszym Polakiem, który NASZ CAŁY ŚWIAT widział (do dzisiaj, właśnie wraca) jako… ot… obracającą się planetę. Tak właśnie jest z nowo powstałym tytułem. Będącym… ogólnie – WSPOMNIENIOWYM lotem na orbitę, a… szczególnie – ODSKOCZNIĄ po prostu. Tyleż od szarej codzienności, co od kolorowych magazynów growych, które cały czas (wbrew szorstkim realiom prasowym) ukazują się na rynku. Mowa (rzecz jasna) o „CD-Action” oraz „PSX Extreme”.

    1. Tudzież ich wydaniach specjalnych, a także książkach. „Game Again” nie rości sobie, bynajmniej, chęci bycia „zamiast” nich, lecz… „tuż obok”. Jako – na chwilę obecną – jedynie cyfrowa wersja, której pierwsza edycja jest darmowa, a kolejne wołać będą o (co nieporównywalne jest z jej drukowanymi towarzyszami)… jedynie trzy zeta i to niecałe. Dzień dobry!

      Czym jest „Game Again” na… BUTÓW NIE ZDEJMUJ!

      Magazynem z pomysłem na siebie. Owszem, bazującym na „Clicku!”, czy innych tytułach podobnych mu wiekiem, jednak nie z jakiegokolwiek przymusu, tylko z własnej woli. Aby… WSPOMNIENIOWYM pędzeniem ku niebu być. Oraz… ODSKOCZNIĄ swoistą. Powtórzyłem, by podkreślić wagę (masę startową?) tegoż. Ucieczką do czasów, gdy świat był o (nomen omen) niebo lepszy. Gdy my byliśmy młodsi oraz szczęśliwsi.

    2. Może i uogólniłem trochę, aczkolwiek czy dalece odbiegłem od rzeczywistości? Swoją drogą… czy „CD-Action” dnia dzisiejszego – zabiera nas w podróż do epoki, gdy jedynym problemem były oceny szkolne oraz nieubłaganie zbliżająca się matura? Poniekąd. Czy „PSX Extreme” dnia dzisiejszego – czyni podobnie? W pewnym sensie. W żadnym stopniu nie umniejszając, oczywiście, ich wartości. Dużo lepiej w tej materii sprawdza się cykl wydań specjalnych spod skrzydeł tego pierwszego, czyli „Retro”. Owo jednak, zmuszone wartością popytu, pozostanie już chyba do samego końca przy swym… półrocznym cyklu. Jest więc trochę czekania. Ale już nie! Gdyż pojawił się… „Game Again”! Butów nie zdejmuj!

    3. Czym jest „Game Again” na… SIADAJ, NAPIJESZ SIĘ CZEGOŚ?

      Poprawnie złożonym magazynem (z tak też dobranym layoutem: screeny z gier/zdjęcia, podlewy, czcionka – wszystko razem jest czytelne), ze swoimi stałymi (wierzę, że tak pozostanie w kolejnych edycjach) sekcjami. Czyli (co widzimy w spisie treści)… TEMAT NUMERU, ZAPOWIEDZI, RECENZJE, RETRO RECENZJE, ZAPOMNIANE DIAMENTY, ŁOWCY GNIOTÓW, PUBLICYSTYKA, RETRO TECHNOLOGIA oraz ROZRYWKA. Wszystko przepisałem poprawnie? Chyba tak, gdyż trochę tego jest. Siadaj, napijesz się czegoś?

      Czym jest „Game Again” na… OPOWIADAJ, CO U CIEBIE?

      TEMAT NUMERU traktuje o „Twierdzy Krzyżowiec” (2 strony) oraz jej „Edycji Ostatecznej” (również tyle). 5 gier zaprezentowanych jest w ZAPOWIEDZIACH (jednostronicowych). 4 tytuły opisane są w RECENZJACH (dwustronicowych), tyle samo jest ich w RETRO RECENZJACH (tyleż stronicowych) oraz ZAPOMNIANYCH DIAMENTACH (identycznie).

    4. A także 3 w ŁOWCACH GNIOTÓW (też). 3 produkcje, czyli o 2 więcej, niż w niegdysiejszym „ekszynowym” KASZANKA ZONE. Czy to zbyt wiele? Chyba nie. FPP, TPP i platformówka 3D, zatem nie ma monotonii.

      PUBLICYSTYKA w pierwszym numerze opiera się o całą paletę wspomnień – już w tytule pytając, dlaczego tęsknimy za retro. Black Rose puentuje swój wywód krótkim, acz wymownym zdaniem…

      „Dlatego właśnie tęsknimy za retro: bo pozwala nam na chwilę cofnąć się do czasu, gdy wszystko wydawało się świeże i odkrywcze, a pikselowe światy mieściły w sobie cały potencjał przyszłości.”

      Czyż nie po to właśnie powstał ten tytuł? Dla WSPOMNIENIOWEJ podróży ku gwiazdom. Dla ODSKOCZNI myślowej. Kolejnym tematem powyższej sekcji są 2 dawne magazyny growe, z których drugi opisany (czyli „Click!”) jest dla Black Rose (wydawczyni „Game Again” i zarazem jego redaktorki naczelnej) czymś znacznie więcej, niż tylko prasą gamingową z przeszłości.

    5. Jasny na to dowód mieliśmy pod koniec ubiegłego roku, zapoznając się z wydaniem specjalnym „Click!” 1/2025. Wypuszczonym spod Jej właśnie skrzydeł. Przypomnę – nowa pozycja wzoruje się na owym. Czy będzie (a właściwie już jest) to zatem tytuł wydawany przez korpo, któremu to wyłączy się prąd, gdy cyferki określające poziom sprzedaży będą poniżej oczekiwań? Czy jest to raczej projekt tworzony (jak to się mówi) od serca? Wymeandrowało mi się na chwilę, pora więc wrócić na właściwe tory. Na czym to ja? Ooo, już wiem!

      Następny dział to RETRO TECHNOLOGIA. Empetrójki. Tylko tyle i aż tyle. Po drodze jest także ROZRYWKA. Przy czym o ile krzyżówkę (ciekawe hasło, swoją drogą) uważam za właściwe (nomen omen) granie na strunach nostalgii, tak obrazki postrzegam już jako zbytnią przesadę. Aczkolwiek wiem – de gustibus non est disputandum.

    6. W pierwszym numerze nie brakuje też reklam. Aczkolwiek… darmowych obiadków najzwyczajniej w świecie… nie ma. Jesteśmy już dorośli, więc mamy tego świadomość.

      W oczy rzuca się SERWIS INFORMACYJNY, to znaczy design tej sekcji. Wykorzystujący… stare okienka windowsowe. Ze standardowymi (po dziś dzień) przyciskami – minimalizuj, pełny ekran oraz zamknij. Ale… z tytułami opisanych gier i newsów – jako nazwami w górnych belkach tychże okien. Genialne!

      Podsumowałem wszystko? Chyba. Pogubić się można, tyle tego. Oczywiście w pozytywnym tych słów znaczeniu. Jeszcze WSTĘPNIAK. Napisany tak, jak każdy ów powinien wyglądać, na zasadzie – opowiadaj, co u ciebie?

    7. Czym jest „Game Again” na… TO WIDZIMY SIĘ NIEBAWEM!

      Dobrze podanym… przedsmakiem tego, co przed nami. Także cyfrowego, ale… będącego przecież WSPOMNIENIOWYM spoglądaniem na cały ten nasz świat, nie mając nawet świadomości, że nasze pozbawione grawitacji myśli – pędzą z prędkością prawie 28 tysięcy kilometrów na godzinę. Albo i nieskończenie szybciej. Niestety płatnego, ale… dającego nam ODSKOCZNIĘ od naszej dorosłości – w czasy beztroskiego dzieciństwa, na wysokość ponad 400 kilometrów. Albo i nieskończenie wyżej. Na czas przeglądania tych 54 stron (następnym razem będzie ich więcej). Kolejna taka podróż – już za niecałe 2 miesiące. To widzimy się niebawem!

    8. A co wtedy? Dzień dobry! Butów nie zdejmuj! Siadaj, napijesz się czegoś? Opowiadaj, co u ciebie! To widzimy się niebawem! Niczym przypominanie sobie o pierwszym przyjściu do mieszkania koleżanki, którą się pokochało, a ona o tym jeszcze nie wiedziała. Niczym odwiedziny przyjaciela, który przez kilka lat mieszkał w USA. Niczym patrzenie (dzięki relacjom telewizyjnym) przez iluminator stacji kosmicznej, na naszą błękitną planetę. Niczym znalezienie starego „Clicka!” na strychu. Istne pokłady wspomnień. []

  2. Po terapii chciałabym wrócić tak na serio, bo w ten projekt jestem totalnie wkręcona. Dziś papierowe gazety growe ledwo żyją (zostały właściwie CD-Action i PSX Extreme), a GAME AGAIN będziemy robić hobbystycznie, daje nam to masę frajdy. Trochę rzeczy uzgodniliśmy do poprawy i rozmawialiśmy o… nagrodzie dla Anarkiego 😀
    Mam drugi – już nie aktywny kanał youtube – ale jakieś grosze tam wpadają i SERIO zwracam się z pytaniem czy jest możliwość przekazania jakiegoś upominku/nagrody, czy może dłuższego wsparcia na patronite?? Byłoby mi bardzo miło 🙂
    Pozdrawiam!

    1. „Dziś papierowe gazety growe ledwo żyją (zostały właściwie CD-Action i PSX Extreme), a GAME AGAIN będziemy robić hobbystycznie, daje nam to masę frajdy.”

      Pamiętam pewną tekturkę wsuniętą w magazyn „Logo”. Treść na niej brzmiała: „Już nie kupisz nowego PLAYBOYA ani CKM”. Takie skojarzenie przyszło mi do głowy. Może w którejś z alternatywnych rzeczywistości, historia się powtórzy, tyle że z powyższymi trzema tytułami. Jak będzie w tej naszej? Nie da się znać przyszłości.

      „Trochę rzeczy uzgodniliśmy do poprawy i rozmawialiśmy o… nagrodzie dla Anarkiego”

      Korekta albo po prostu niech jedna osoba czyta artykuł drugiej i vice-versa. Potrafię kilka razy sprawdzać swój komentarz przed wysłaniem i widzieć, że wszystko jest OK, publikuję go, patrzę jeszcze raz… byk jakiś. Teksty musi czytać inna osoba, po prostu.

    2. Z pełnym szacunkiem – nie oczekuję żadnej nagrody (bez względu na to, czy miałoby to być czerwone Lamborghini – za feedback pozytywny, czy czarna Wołga – za negatywny). Lubię pisać o prasie growej. Identycznie odnoszę się tutaj do posh broszury „amaZINg”. Oraz kwartalnika i miesięcznika.

  3. Jak to ja – musiałam się odezwać… Przede wszystkim: WIELKIE podziękowania, Panie Anarki, za tak szczegółową analizę – serio, ogromny szacun!
    Przed premierą i publikacją zdawałam sobie, że w numerze jest sporo baboli. Nawaliłam z jedną rzeczą – a nie chciałam Krzyśka już bardziej obciążać robotą. I tak dużo zrobił. Od kolejnego numeru dołączy do nas osoba która będzie zajmowała się korektą 🙂 Będziemy się starać.

    1. „Jak to ja – musiałam się odezwać… Przede wszystkim: WIELKIE podziękowania, Panie Anarki, za tak szczegółową analizę – serio, ogromny szacun!”

      Przegiąłem z tym czepianiem się poszczególnych zwrotów. Powtórzę – stanąłem przed dylematem: milczeć, czy szczerze oceniać #1? Wybrałem drugą opcję. Powtórzę też – co lepsze? Szczera ocena czy milczenie? W tym przypadku wychodzi na to, że… szczera ocena. Nie no, chyba jednak lepiej mi się pisze, gdy mam (ubzduraną) iluzję tego, że wydawca/wydawczyni nie czyta mojego feedbacku.

      Natomiast do layoutu nie mam żadnych zastrzeżeń. Okienka z newsami (w sekcji SERWIS INFORMACYJNY) stylizowane na… okienka – pomysł genialny. Bodajże nie stosowany dotychczas nigdzie. Bodajże, gdyż nie przypominam sobie użycia takowego w prasie growej.

      Jeszcze odnośnie do sekcji ROZRYWKA. Uważam, że sama krzyżówka by wystarczyła.

      W stopce redakcyjnej warto wskazać wydawcę. To znaczy wydawczynię.

    2. Nie wydawczynię, tylko redaktorkę naczelną. W kwartalniku są to 2 różne osoby i w miesięczniku też. W „Game Again” to jedna osoba. Pomerdało mi się jakoś.

      Brawooo! Niedawno czepiałem się pomylenia sprzedaży z nakładem, po czym pomyliłem… wydawczynię z redaktorką naczelną. Brawooo!

      Odnośnie do komentarza „HYPER Polska”, pod swoim FB wpisem z 7 lipca…

      „Wrześniowe wydanie planujemy już jako specjalny numer w PDF-ie za symboliczną kwotę 2,99 zł.”

      Też wydanie specjalne? Czyli na okładce będzie widnieć…

      WYDANIE SPECJALNE
      wrzesień 2025
      ————————
      2,99 zł

      Czyli jeszcze inaczej bym musiał je numerować. WS 7/25, WS 9/25 itd. Tak by było optymalnie. Chyba.

  4. Przeczytane i muszę przyznać – że świetna inicjatywa. Jest trochę błędów, teksty do dopracowania ale klimat niesamowity. Czekam na kolejne wydanie.

    1. Jesteś drugą osobą na świecie, która podzieliła się ze światem faktem, że przeczytała „Game Again”. Chciałem napisać #1, jednak jest to… „wydanie specjalne lipiec 2025”. Więc jak je nazywać? „WS lipiec 2025”? Chyba w ten sposób. Nie! Za długie, a jutro zapomnę takie właśnie nazewnictwo i będę musiał szukać tego komentarza, by trzymać się raz zastosowanej nomenklatury. Brzytwa Ockhama się kłania, trzeba upraszczać. Będę pisał… #1.

      Nie! Eureka! Przecież to jest… wydanie specjalne! Faktyczna numeracja dopiero się zacznie. Wraz z kolejnym numerem. We wrześniu. Czwartego. W czwartek. Chwila! „Game Again” będzie wychodził co 2 miesiące, w pierwszy czwartek danego? W pierwszy czwartek? Niczym „PSX Extreme”? Można i tak. Aczkolwiek… między „PSX Extreme’owym” czwartkiem, a „CD-Actionowym” wtorkiem jest luka. Jednodniowa. W postaci… środy.

    2. Ale to już w gestii Pani Magdy leży – kiedy będzie… swój magazyn growy wydawała. Brzmi nieźle. Swój magazyn growy. Jak w przypadku Pani Lidii czy Pereza. Albo (niegdyś) Łapusza. Czyli edycja, którą przeczytaliśmy to… #0.

      Witaj na ZP i… zostań z nami (IYKWIM). Ja jestem Anarki. Przed chwilą (znowu) miałem z Avokiem pod górkę, chociaż… sam tę krzywiznę (tylko serio, nie sprawdzajcie innego określenia tego słowa – z czasów dawnej polszczyzny! nie sprawdzajcie!) drogi określam. Zachowaniem tutaj swoim. Cóż poradzić.

      Właśnie! Wrzucisz jakiś bardziej szczegółowy feedback? Że w tym artykule to było super (mnie urzekła PUBLICYSTYKA / „Dlaczego tęsknimy za retro?), a w tamtym niezbyt, jak pomylenie sprzedaży z nakładem.

  5. Anarki, skończ z tymi wulgaryzmami (nawet w nawiasach) i lepiej mnie nie testuj. Mimo iż nie wgłębiam się we wszystko, co produkujesz, to gdzieś tam obecny jestem. I wolałbym żebyś świecił przykładem.

    1. Et tu, Avok, contra me.

      Po tym, jak list otwarty tutaj napisałem do Pani Lidii – jako jedyny na świecie wstawiając się za Tobą?

      Więcej nie będę tu stosował wulgaryzmów (pod żadną postacią).

      Swoją drogą – dotychczas NIGDY tutaj otwartym tekstem ich nie używałem. Właśnie przez chęć zachowywania (relatywnie) wysokiego poziomu kultury osobistej. Sporadycznie wrzucam tu przekleństwa z kilkoma literami zamienianymi na gwiazdki, ale jedynie wtedy, gdy uznaję to za konieczne dla podkreślenia wagi zagadnienia. Również niezbyt często używam tych w kwadratowych nawiasach, również gdy postrzegam to jako potrzebne.

      Owszem, pofolgowałem sobie tutaj…

      https://zapach-papieru.pl/2025/07/game-again-atakuje/comment-page-1/#comment-3739

      Jednak dodałem poniżej…

      „Wystarczy. Zaszalałem, nacieszyłem się tym, ale… basta.”

    2. Znam granice i trzymam się ich. Zauważ… dotychczas wiele osób zarzucało mi tutaj, że produkuję zbyt wiele komentarzy. Ale nigdy fakt, że wulgaryzmów (CHOĆ MASKOWANYCH) używam. Aż do teraz. Czuję rozżalenie. Jedno wielkie [jakieś takie] rozżalenie. Powtórzę zatem…

      Et tu, Avok, contra me. []

    3. Avok…

      Przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że tamtym komentarzem sporo nadużyłem Twojej cierpliwości. Powtórzę jednak… znam granice i trzymam się ich. Aczkolwiek – mimo wszystko – to zbyt mało. Wiem to. Teraz dopiero. Errare humanum est.

      Każdy ma prawo do swojej obrony. Podczas rozpraw sądowych, co prawda, głos oskarżonego jest… ostatnim. But not least.

      Lekkie zjechanie z głównego wątku (i jego niefortunny efekt), zrodziło się w mej głowie samoistnie. WŁAŚNIE po tym, gdy tamten „bogaty w treść” wyraz… przeszedł. Trwał u mnie flow pisania, jak to… u pisarza (za którego się uważam). Gdy czuje się natchnienie, wtedy palce same tańczą na klawiaturze. Swe słowne wygibasy miałem jednak cały czas pod kontrolą, identycznie jak w przypadku ponad dwuletniej mej tutejszej aktywności (około 3400 komentarzy). Ponownie przyznam – było to niewystarczające.

    4. Ostatnio pomyślałem sobie, że moje teksty tutaj są jakieś takie… sztywne. Suche. Owszem, cały czas (co jakiś czas) staram się wnosić w nich trochę humoru, jednak czy to działa? Nie wiem. Postanowiłem więc (jak to się mówi) wrzucić trochę na luz. Przesadnie tym razem. Kajam się.

      Doskonale rozumiem Twoją reakcję. Może i (IMHO) zbyt ostrym tonem napisaną, ale rozumiem. Jestem tu Twoim gościem, a od takich oczekuje się… kultury. Po prostu kultury. U mnie (mimo różnych zabiegów maskujących) było z tym… średnio. Zapisałem sobie więc w głowie, by więcej się to już nie powtórzyło. Równolegle też wierzę, że darzysz mnie choć kwantem sympatii, co pozwoli mi bez skrępowania kontynuować me ubogacanie ZP. Proszę Cię także o trochę więcej cierpliwości w stosunku do mnie. Oraz dziękuję Tobie za tę dotychczasową. Jednocześnie także przepraszam za przegięcia, które czasem mi się tutaj zdarzają.

      Dziękuję.

    5. PS Powyższy tekst własny oparłem na wskazówkach dotyczących mowy końcowej, podpowiedzianych przez googlowski „Przegląd od AI”. Głos oskarżonego jest ostatnim – art. 406 § 1 KPK – wygooglowałem to. Avok… ja w taki właśnie sposób podchodzę do publikowania komentarzy na Twojej stronie. Napisać „dopiero teraz” czy „teraz dopiero”? Co będzie niosło sobą mocniejszy przekaz? I tego typu niuanse. Po nabazgraniu całości – sprawdzić ją. Wnosić poprawki. Znów sprawdzić całość. Wkleić pierwszą część. Jeszcze raz sprawdzić. I wtedy dopiero wysłać. Później (identycznie) drugą. I tę, czyli trzecią. Wiesz, kiedy ostatni raz byłem tak spięty podczas bazgrania? Gdy pewien… list otwarty pisałem do… wydawczyni największego magazynu growego w Polsce. Rozumiesz ciężar gatunkowy? Moje pisanie tutaj ogólnie jest zabawą. Wtedy nie było. Tym razem też nie.