Drodzy czytelnicy! Pragnę donieść, że liczba zdjęć, ilustracji, obrazków i grafik osiągnęła w serwisie Zapach Papieru okrągłą liczbę 5000! A jutro ją przekroczy. W naszej ogromnej bazie mamy skany okładek i stron magazynów, zdjęcia autorów, fotorelacje z imprez, fotografie książek, screenshoty z gier itd. Jednym z pierwszych zdjęć na łamach debiutującego w 2013 roku site’u była fotka… mojej piwnicy, w której trzymałem ukochane gazety. Piwnicy już nie ma, ale gazety zostały. I będziemy z chłopakami wciąż o nich pisać.

W naszej drodze ku wykręcaniu rekordów i przekraczania kolejnych granic pomagacie nam Wy – CZYTELNICY, odwiedzając nasz serwis, doceniając jego zawartość, obserwując nasze fejsbukowe konto, komentując artykuły itd. Szczególnie podziękowania kieruję do tych, którzy wspierają patronite’owe konto Zapachu Papieru. Dzięki datkom dajecie nam siłę do dalszej pracy, ułatwiacie funkcjonowanie serwisu i udowadniacie, że taki s(twór) jak nasz site ma sens. Wspierajcie nas, nie wstydźcie się 🙂 Nie oczekujemy wielkich kwot, liczy się człowiek i gest. Zapraszamy!
A jutro, jak obiecałem, na stronie będzie już ponad 5000 obrazków. Sprawdźcie!

Nie mówi się: „5000 zdjęć w bazie!”, tylko: „bazie zostały sfotografowane 5000 razy!”. To tak, jakby napisać: „sesja zdjęciowa w modelkę”. Oczywiście żartuję. Ostatnio na forumku duży nacisk kładziony jest na posługiwanie się poprawną polszczyzną. No dobrze, ale – moim zdaniem – magazyn o grach to nie jest praca magisterska. Tyle tytułem wstępu, a teraz biorę się za czytanie najnowszego (powyższego) artykułu Avoka. Sprawy techniczne stanowią doskonałą odskocznię od codzienności dotyczącej prasy growej.
„W naszej drodze ku wykręcaniu rekordów i przekraczania kolejnych granic pomagacie nam Wy – CZYTELNICY (…) komentując artykuły (…)”
I od razu cieplej na sercu. Ale prawdziwa gorona, ta za oknem, będzie jutro u naszych zachodnich sąsiadów.
Jest tyle kejpa, że jak załadowany karabin wypali, to downbursty będą wymiatać.
Wymiatać – dobre! Chociaż nie ma co żartować. Takie coś dachy zrywa.
No i co ma z tego wiedzieć przeciętny Kowalski? Nie za wiele. Ale jeśli ktoś interesuje się pogodą, to powyższe terminy będą dla niego w pełni zrozumiałe. Jeszcze tylko niski LCL i… „trójeczka” na Estofexie niemal pewna. Do czego zmierzam? Jeśli na łamach „PSX Extreme” stosowane są terminy typu: „NPC”, „farmić” czy „loot”, to kierowane są one nie do wyżej wymienionego przeciętnego Kowalskiego, tylko do… graczy. Którzy to wszystkie te określenia najzwyczajniej w świecie znają.
Inna sprawa to wyrazy. Ja sam tutaj, jakiś czas temu, w dodatku nie wiedzieć czemu, napisałem „kamyszek”, zamiast „kamyczek”. Podkreśliło, jednak trwałem uparcie przy swoim. Zdarza się. Wracając jednak do meritum. Avok napisał…
„udowadniacie, że taki s(twór) jak nasz site ma sens”
Oczywiście, że ma sens. Kiedyś myślałem, żeby napisać tutaj Avokowi, że mógłby stworzyć taki niejako poboczny projekt, dotyczący li tylko magazynów… ekhm… wiadomo jakich. Jest nisza do wypełnienia. Jednak nie zdecydowałem się, by mu o tym napisać. Może kiedyś.
Spojrzałem na dolne statystyki.
„855 newsów”
Z czasem dojedziemy do… 1000. A komentarzy?
3638 – łącznie z tym. Wspólnie lecimy dalej. Ze wszystkimi cyferkami!