Książka „Ostatni z nas” nie mogła się ukazać w lepszym terminie. Właśnie na platformie Max emitowany jest drugi sezon serialu The Last of Us, więc możecie sobie nie tylko pooglądać, ale od 15 maja również poczytać o Ellie, Joelu i całej reszcie. Pozycja ta, napisana w 2021 przez Nicolasa Deneschau, nakładem wydawnictwa Gamebook ukazała się w Polsce po raz pierwszy. Przekładu z francuskiego dokonała Maria Czakaj.

Pisarz i niezależny dziennikarz Nicolas Deneschau pochodzi z niewielkiej miejscowości Agnetz, odległej 80 km od Paryża. Lubuje się w analizie narracji w grach wideo, a szczególnie upodobał sobie serie Uncharted, Alone in the Dark, Monkey Island i omawiane The Last of Us. Wyniki swoich badań przelewa na papier i w efekcie książki, których ma na swoim koncie sześć. Współpracuje również z periodykami o grach, m.in. Jeux Video Magazine. Pisanie o grach nie jest jednak jego głównym zajęciem. Na profilu Nicolasa w serwisie LinkedIn można przeczytać, że posiada „ponad 20 lat doświadczenia na różnych stanowiskach, od informatyki przemysłowej po władze lokalne. Produkcja IT, informatyka w ochronie zdrowia, zarządzanie projektami technicznymi, relacje z menedżerami IT i dostawcami usług […]„. Zajęcia definitywnie nie związane z grami. Jego najnowszą posadą jest stanowisko kierownika technicznego w EFFIA, czołowej francuskiej firmie zarządzającej… parkingami.
Ale wróćmy do pisarstwa. Omawiany tomik ma wymiary 21,5 x 15 cm, liczy 368 stron, jest zszyty i wydany w twardej oprawie. Solidne wydanie, ale nie jest to album, bo papier jest słaby, brakuje zdjęć i tasiemki robiącej za zakładkę (Gamebook dołącza papierową 🙂 ). Za to grafika Piotra Sokołowskiego na okładce jest mim zdaniem ładniejsza niż w oryginale. Tyle spraw technicznych.
Książka została podzielone na dwa liczące 29 rozdziałów akty, poprzedzone są przedmową, przedzielone antraktem i zakończone podsumowaniem. Co do zawartości, podtytuł „zrozumieć The Last of Us” mówi w wszystko. Historie opisane w obu częściach gry są złożone, a postaci skomplikowane. Razem z autorem rozpatrujemy więc kolejne wątki fabularne starając się zrozumieć relacje między bohaterami, motywy ich postępowania, przeobrażenia i skutki działań. Nie ukrywajmy: spojler goni spojler 🙂 Ale to nie wszystko. Poznajemy historię Naughty Dog, sylwetki twórców (z Neilem Druckmannem na czele) i aktorów. Przyglądamy się się wizji artystycznej, inspiracjom i koncepcjom projektowym tak całości, jak i poszczególnych wątków. Czytamy o zastosowanych sztucznej inteligencji, muzyce i scenografii, a nawet znaczeniu użytej palety barw. Sam się dziwię, jak wiele jest składowych budujących geniusz serii The Last of Us, o których wcześniej nie wiedziałem.

To, czego mi brakuje w „Ostatnich z nas”, to większej ilości ilustracji i innych przerywników rozbijających bloki litego tekstu, a jest go niemało. Owszem, jest parę grafik, śródtytuły, wrzucone cytaty piosenek i dialogi z gier, a także dziewięć lekcji Roberta McKee na temat pisania scenariuszy, ale chciałoby się czegoś ekstra. Elementów przyciągających oko jest niewiele, tą pozycję się przede wszystkim czyta.
Nicolas Deneschau przeanalizował dziesiątki artykułów, materiałów wideo i podcastów, tworząc ciekawą pozycję rozszerzającą nasze postrzeganie The Last of Us. Jeśli więc przeszliście obie części gry i nie możecie doczekać się kolejnej, uwielbiacie to uniwersum, a serial oglądacie z rozdziawioną paszczą, książka „Ostatni z nas. Zrozumieć The Last of Us” jest właśnie dla was. Tym bardzie że cena – 59,90 zł – jest moim zdaniem atrakcyjna.
Dziękujemy wydawnictwu Gamebook za udostępnienie książki.



źródła zdjęć:
Zapach-Papieru.pl
Wydawnictwo Gamebook
Serwis Amazon

Obydwie części TLoU ograłem po kilka razy. Dla historii, dla gameplay-u, dla przedstawionej wizji świata. Kiedy okazało się, że powstaje serial. Nie mogłem się doczekać żeby go zobaczyć. Niestety z odcinka na odcinek I sezonu było coraz gorzej. Dotarłem chyba do 4 lub 5 i kiedy skończyłem wycierać wymiociny z telewizora stwierdziłem, że to nie ma sensu. Jeśli miałbym powiedzieć co mi się w serialu nie podobało to powiem, że wszystko. Oczywiście to jest moje subiektywne zdanie, ktoś inny może być zachwycony, ja jednak zostanę przy grach i tak chcę zapamiętać świat ostatnich z nas.
A książka, hmmm po opisie z okładki wydaje się być interesująca.
Mnie serial (poza wiadomym odcinkiem) wciągnął, choć dla mnie Bella Ramsey nie jest dobrym wyborem do roli Ellie, nie pasuje do niej. Jednak generalnie byłem na tak i szykuję się na sezon drugi.
A co do książki, przeczytaj powyższą recenzję, a nie dwa zdania na okładce 🙂
Wczoraj egzemplarz omacany, schowany przed wzrokiem [nie, nie bazyliszka] , ale będzie niebawem czytany – może po obejrzeniu obecnego sezonu, żeby mieć więcej zaskoczeń (nieco się wstydzę, ale przyznam bez bicia, że nie miałem okazji zagrać (jeszcze)). Będzie więc oglądane, czytane, więc i dojdzie do zagrania kiedyś…
Jeśli nie grałeś to nie czytaj! Schowaj, zagraj i dopiero potem weź się za książkę. Zaufaj starszemu 😉