Za nieco ponad trzy tygodnie w sprzedaży pojawi się książka Bartłomieja Kluski pt. „Legendy gier wideo”. Jej wydawcą i redaktorem jest Zbigniew [B-Beck] Jankowski, a patronem Eurogamer.pl, site któremu B-Beck od lat szefuje. To szósta książka Bartka, który jest bardzo płodnym autorem, na swój sposób wyjątkowa. Lubicie poczytać o legendach branży i wchłaniacie komiksy duetu Kluska-Kleszcz jednym niuchem? Jeśli tak, to pozycja dla Was.
Na rynku co rusz pojawiają się kolejne tytuły po polsku, sam mam już ich całą półkę. Nie przypominam jednak sobie, by ktoś wydał u nas tytuł traktujący wyłącznie o twórcach gier wideo. A tutaj mamy ich aż 22, opisanych na 250 kolorowych stronach. To daje po kilkanaście stron na każdego, cóż, niedużo. Nie jest to więc analiza każdej minuty ich życia, raczej kompendium zbierające do kupy najważniejsze fakty. Starzy wyjadacze branżowi pewnie będą się nudzić, reszta powinna być ukontentowana. Tym bardziej, że całość napisana jest plastycznym językiem Bartka i okraszona ciekawą szatą graficzną Tomasza Kleszcza (ilustracje rulez!). Zapowiada się naprawdę fajna książka, w sam raz na wakacje. Takie mam właśnie co do niej plany.
Więcej informacji o „Legendach gier wideo” można znaleźć na stronie https://legendygier.pl. Obecnie książkę można zamówić w przedsprzedaży za sensowne 44,90 zł. Szkoda tylko, że nie jest planowana wersja w twardej okładce, taką bym łyknął. Planowany jest za to e-book, którego ja z kolei nie łykam. Podsumowując: mimo iż z B-Beckiem mamy od 20 lat na pieńku, mocno „Legendy” polecam ![]()


POSH BROSZURA „amaZINg” #5
Dzięki tej informacji…
https://zapach-papieru.pl/2025/11/game-again-nr-3-zapowiedziany/comment-page-1/#comment-5919
wiem, że WRESZCIE wyszedł (tak wyczekiwany przeze mnie)… #5.
Zaglądałem na FB tej posh broszury dość często (od kilku tygodni, a nawet miesięcy) i nic nowego nie było. Ostatnio… owszem, patrzałem rzadziej. No i – jak na złość – pojawiła się zapowiadajka. W dodatku już… 12 listopada, czyli… RÓWNY tydzień temu. Jak ten czas leci. Czytam właśnie, że…
„Prezentujemy dziś coś więcej niż zajawkę nr 5 zinu amaZINg!
Chcielibyśmy was nastawić na dużą zmianę i duże, dobre jedzonko, które wyląduje na waszych czytnikach, monitorach, telefonach, tabletach, równo za tydzień (czyli 19.11.2025).”
No i przegapiłem. Brak słów.
„W tym wydaniu nastąpi swego rodzaju reboot projektu – ponieważ zyska on zupełnie nową szatę graficzną. Taką, która jeszcze mocniej zanurza się w szalonym świecie prasy lat 90.”
Szara rzeczywistość. Reboot projektu – celem zwiększenia popytu.
„Dzięki temu materiały zyskają nowy, pełniejszy smak – sprawiając, że nasz projekt stanie się jeszcze bardziej niezwykły. Czekajcie bo jest na co! Czujemy, że będziecie zadowoleni i zaskoczeni.”
Ha! Nie muszę czekać całego tygodnia. Dzisiaj się dowiaduję i dzisiaj (za chwilę) przeglądnę ten najnowszy numer.
„Magazyn jak zwykle będzie całkowicie darmowy i ukaże się w formacie PDF. Link do pobrania, wraz ze spisem treści pojawi się na stronie i socialach w tym samym dniu.”
Za chwilę obadam.
14 lajków, 0 komentarzy. Szara rzeczywistość. Teraz przeczytam dzisiejszy wpis.
„Oto numer piąty amaZINg! Wracamy do was pełni sił i nowej energii, którą wyraża przede wszystkim nowa szata magazynu.
Dlatego szczególnie, bardziej niż wcześniej, zachęcamy do pobrania i przejrzenia naszej gamingowej broszurki.”
Mnie nie trzeba do tego zachęcać. Czekam na #5 już od kilku tygodni, żeby nie powiedzieć, że miesięcy.
„Przed wami 24 strony czystego wypasu w sosie prasy z lat 90. i 00. Wciągniecie całość w kilkanaście minut i liczymy, że wam zasmakuje.”
Jestem głodny jak wilk!
5 lajków, 0 komentarzy (po 5,5h od opublikowania wpisu). Szara rzeczywistość.
Opaska…
„NIE ZAWIERA AI
100% HAND MADE”
To już trzeba afiszować się z tym? Co za czasy nastały. Ja pierniczę! Jesteście chyba pierwsi w galaktyce z taką opaską.
Wlepka…
„NOWA
FORMUŁA”
Rozumiem, klimat starych magazynów growych.
WSTĘPNIAK
„Piękny numer amaZINg kazał na siebie czekać nieco dłużej, ale powinniście być pozytywnie zaskoczeni nową szatą graficzną magazynu.”
Niestety długie dłużej.
„Dotychczasowe przywiązanie do formy pierwszych składanych chałupniczo zinów było ciekawe, ale na dłuższą metę okazało się męczące.”
Męczące? Gdy z pasji tworzone? Gźźźk… rysa na szkle.
„Na szczęście do naszej gromadki dołączył Razer, człowiek z wizją pozwalającą podnieść poziom prezencji zinu.”
Żeby zainteresowanie tą broszurą (a zarazem ilość lajków i komentarzy na FB) było większe? Aby w przyszłości zmieniła się w numery płatne?
„(…) Bo wierzymy, że o najciekawszych rzeczach w grach można napisać w parędziesiąt zdań i to wystarczy.”
W parędziesiąt zdań? A nie… w parędziesięciu zdaniach? W kilka minut przeczytać. Tak, czepiam się. Gdyż to jest… wstępniak. Wizytówka całego magazynu. No i ta rysa na szkle.
„Grajmy zatem, czytajmy, testujmy i wymieniajmy się opiniami. Lepszego sposobu, by zrozumieć to wszystko i znaleźć swój głos, po prostu nie ma.”
Splatynowałem „Wolfenstein The New Order”. Nie potrzebne mi było przed tym faktem, w trakcie oraz po – czytanie, testowanie czy wymienianie się opiniami. Nie czułem też potrzeby zrozumienia tego wszystkiego oraz znalezienia swojego głosu. Chciałem splatynować i tyle.
Jestem wkurzony sam na siebie, że przegapiłem premierę #5, a nawet jego zapowiedź i przez to taki czepialski się zrobiłem, tak?
HOT TOPIC / Epic Store dostaje funkcję preloadingu / Ranafe
„Po siedmiu latach od premiery Epika w końcu pojawiła się funkcja (…)”
Epika! Tęskniłem już za Twoimi tekstami. Za Twoim stylem pisania. Za duszą „amaZINg”.
HOT TOPIC / Ubisoft dalekie od upadku / Ranafe
„(…) Steam pozostał na poziomie opinii zmieszanych (…)”
Byle nie z błotem. Rozumiem, że CELOWO tak właśnie napisałaś.
DOCENIAMY / Koszula Kiryu w Yakuza Kiwami 3 / Cascad
Nie potrafię znaleźć słow, by skomentować sens zaistnienia treści tejże strony.
DOCENIAMY Kreator postaci w Rogue Trader / Ranafe
Dla takich tekstów czytam każde „amaZINg” od deski do deski. Ciepło słów Ranafe, ciepło jej podejścia – ogrzewa. Zwłaszcza teraz, gdy zimno za oknem.
DOCENIAMY / Obosieczny miecz emocji / Sakora
Whatever.
DOCENIAMY / Ratshaker na Switchu tylko w Japonii / Bolo
Tak oto mamy „Ohayo Nippon” wyjęte z „PSX Extreme”, w stylistyce graficznej magazynu „Reset”. 1+1 powinno dawać 2. Więc dlaczego wychodzą mi teraz jakieś ułamki?
Owszem, ten cały dział ma swój niezaprzeczalny klimat. Jednak kilka linijek tekstu na całą stronę?
RECENZJA / Tron Catalyst Neonowy katalizator / Sakora
„Glitch jest główną mechaniką i osią napędową gry, to inne podejście do mechaniki rougelite.”
Patrząc pod kątem mechaniki, to mechanika jest tyleż mechanicznym, co mechanicznie nawet – istotnym elementem mechanizmu każdej mechaniki w tej grze. Przykładowo…
„Mechanika pętli czasowych pozwala (…)”
No właśnie.
„Jest tu pewna powtarzalność (…)”
Jak byk!
„(…) ale mechaniczne niedociągnięcia (…)”
Serio?
RECENZJA / Blood / Pita
„Nie jest to jakiś tam boomer shooter”
A właśnie że jest.
„klon Dooma”
Przy okazji.
„czy horrorowe Duke Nukem”
Przede wszystkim.
„To dzieło kultowe, ikona swojego gatunku (…)”
This game is… cultic.
„Blood: Fresh Supply, daje nam wersję kompletną – najlepszą możliwą (bo zawierającą w sobie też wydanie na DOSa) – tej brutalnej, błyskotliwej i przewrotnie pięknej gry.”
Niby tak, ale przecież już niebawem…
https://www.youtube.com/watch?v=sFjJU5lf2K0
„Na pierwszy rzut oka można ją wrzucić do jednego worka z innymi produkcjami na Build Engine, obok Duke Nukem 3D czy Shadow Warrior.”
Oraz „Redneck Rampage”.
„Arsenał – broni, wrogów i map – buduje doskonałe wrażenie walki zła ze złem, gdzie kultowe już okrzyki wrogich, well, kultystów mieszają się ze świetną ścieżką dźwiękową.”
Muszę stwierdzić, że w sumie to, indeed, tak właśnie jest.
RECENZJA / Donkey Kong Bananza / Cascad
Z której planety, której z galaktyk, wyciągnięto te czcionki (w leadzie i treści) oraz dlaczego ruszono coś, co powinno spać sobie snem zimowym (o ile pory roku na tejże planecie występują) w tej swojej galaktyce? Czy to jest posh broszura, czy (z całym szacunkiem i zrozumieniem) okładka książeczki o przygodach Świnki Peppy?
RECENZJA / Stronghold Crusader Definitive Edition / Pita
A tu co znowu za czcionka? Nie chcę myśleć, jakiej by użyto do recki „Wolfenstein 3D”.
„(…) w zasadzie to hakowanie systemów i rozumienie ich decyduje o zwycięstwie lub porażce.”
Jest wersja „Deus Ex Human Revolution” na PS3, ale niestety ani Empik, ani też Media Expert już jej (od dawna) nie mają. Przegapiłem. Trudno.
„Co krzyżowiec widzi: 7
Co krzyżowiec słyszy: 9
Jak się krzyżowiec bawi: 9”
Genialna oceniaczka! Pomysł wzięty z tamtej galaktyki, tak? Gdy spał sobie smacznie. Tym razem – było warto.
RECENZJA / The Horror At Highrook / Ranafe
„Zapewne nie posikacie się przy niej jak przy Silent Hill F (…)”
Dusza „amaZINg”.
RECENZJA / The Mysterious Cities of Gold Secret Paths / Sakora
Whatever.
RECENZJA Fate Samurai Remnant / Sakora
Whatever.
RECENZJA Alarmo / [sami zgadnijcie, czyj to tekst]
„Alarmo to budzik wielkości świeżo urodzonego kotka, bez problemu mieszczący się w dłoni, czerwony jak czapka Mario, z minimalną liczbą przycisków.”
Chyba już się domyślacie.
„Wszystko ustawiamy za pomocą pulchnego, białego pokrętła, które pełni też rolę stopera sygnału budzenia.”
A teraz nabieracie już pewności.
„Nie ma ekranu dotykowego, antenek ani klawiatury.”
I macie ją na 100%. Tak, ten tekst napisała Ranafe. Poezja! Dusza tej broszury. Czytam dalej reckę budzika…
„Ale, podstępna bestia, odnotowuje też, gdy jesteśmy leniwi i rano wracamy do łóżka. Nie wolno go oszukiwać, inaczej zaczyna krzyczeć ponaglająco, aż nie zwleczemy się z wyrka, tym razem na dobre.”
Gdzie to ma baterie, żeby je wyjąć?
„Szkoda, że sprzęcik wymaga ciągłego dostępu do prądu.”
Czyli wtyczkę wyjąć i problem znika.
To jest recenzja roku! Daję pulchne 10/10!
Zapominam dawać „/”. Już tak 3x mi się zdarzyło. Nieważne. Teraz czas na…
FELIETON / Time Flies / Bolo
„Na razie latam sobie pikselową muchą i jest fajnie.”
Wreszcie (obok tekstów Ranafe) widzę w tym numerze jego duszę. Wreszcie! Tenże felieton – mucha nie siada!
FELIETON / Nie miałem Game Boya / Pita
Whatever.
FELIETON / Toast za piosenki / Cascad
„The best is Yet Come”, „Eyes on Me”, „Suteki Da ne”, „Somnus”, „Weight of the World”, „Hills of Radiant Wings”, „Snake Eater”, „Room of Angel”, „Heartbeat, Heartbreak” oraz „Sanctuary”. Można by cały album zrobić.
FELIETON / Pociąg pełen Yo-Kai / Sakora
Pomysłowa zawartość grafiki w tle.
GRY ZE STAREGO GAME BOYA KTÓRE MUSICIE SPRAWDZIĆ / Pita
Obok gier, które trzeba znać. A są jeszcze przecież 222 polskie gry, które warto znać. Jak i te, których nie było. Nie wspominając o tym, że istnieją także przegrani, legendarne porażki świata gier.
MACDONAL Z GRAMI / Bolo [no właśnie jest napisane MACDONAL a nie MCDONALD’S]
Ciekawa rubryka, a tekst ma duszę. Oraz – przede wszystkim – informuje. Ale też pokazuje przykłady (podpisane screeny). 10/10!
NIEGRANKO
Emigracja XD / Cascad
Możliwe.
Human Traffic / Bolo
Dusza tej posh broszury!
Alien Earth / Ranafe
Przegenialna recenzja! Daję 12/10!
Gwiazdy pełne pasji / Sakora
Możliwe.
Dym / Ranafe
Możliwe.
Hikaru, co z tobą? / Sakora
Możliwe.
HYDEPARK
/ Cascad
„Dobrze lubić rzeczy, które kompletnie do siebie nie pasują – a przynajmniej lepiej niż dać się wpisać w ekscelową komórkę.”
Cells.
/ Bolo
„Chwilę później w radyjku grało „Out of Touch” kiedy śmigałem Infernusem wzdłuż plaży.”
Jedź nim (w „trójce”) w deszczu, słuchając tego…
https://www.youtube.com/watch?v=yKFTRTbGwwg
Mając świadomość, że istnieje góra, na którą nie da się wspiąć, po prostu nie da i koniec. W dodatku, gdy… widzi się ją codziennie.
/ Ranafe
Możliwe. Nie mam teraz głowy do tego. Bolo mi takie wspomnienia przywołał, że w zasadzie nie mam teraz głowy do niczego.
/ Sakora
Rozważ dołączenie tutaj…
https://patronite.pl/9kier
Co? „1 764 zł miesięcznie”? Dlaczego taka zjeżdżalnia? Jeszcze niedawno było przecież 2136, co mnie lekko irytowało. Teraz rozumiemy powód tego wpisu?
patronite.pl/post/88555/jak-powstaje-newsletter-z-premierami
A „Retronics”? „760 zł miesięcznie”. We wrześniu miał ” 970zł. Też spada. Co się dzieje? A „Ekstrim”? „9 455 zł miesięcznie”. Trzyma wysoki ciąg tego silnika dodatkowego. To dobrze. A my? „125 zł miesięcznie”. Rośnie jakby. To bardzo dobrze!
Sakora, na chwilę zająłeś czymś moje myśli, za co Tobie dziękuję.
/ Pita
„Gdy to czytacie ja pewnie gram w odświeżone Final Fantasy Tactics.”
Ale że jak? Teraz właśnie grasz, chwilę przed północą?
/ Razer
„Bieżący numer to istny wizualny eksperyment, ale pokazuje kierunek w którym zmierzamy.”
Wiesz co? W sumie trzymajcie się tego stylu. Taki „Reset” dnia dzisiejszego. A w nim była… Lena. Miała krótkie czarne włosy oraz czym oddychać. I tym – jakże miłym – akcentem kończę moje ustosunkowywanie się do piątego nume… Wróć! Do pięknego numeru posh broszury „amaZINg”. Ów nadal ma swoją duszę, choć już nie taką, jak na początku. Ranafe jest tutaj silnikiem typu scramjet – pierwotnego vibe’u.
Ocena końcowa? W skali od 1 do 10? Podsumowuję całość, ale biorąc pod uwagę poszczególne amplifikatory doznań podczas czytania.
Chodziło mi oczywiście o amplifikatory doznać zawarte w treści (vide: tekst Bola), a nie, że odnosiłem się „po spożyciu”. Nie, na trzeźwo pisałem, bez promili.
Podtrzymuję ocenę końcową: 10.
The days, they come and go so fast. You sometimes wonder how long they are going to laaaast… Daję 10. Cascad… ale puścicie – około sylwka – wydanie specjalne? Pozdro i dziękuję za wszystkie dotychczasowe numery. Niech się to trzyma. Niech dobry przekaz leci. Bolo, byku… teraz znowu będę o niej myślał. I co żeś najlepszego narobił? []
https://kluska.substack.com/p/saba-ksiazka-ksiazka-potrzebna
„1. Pamiętam początki internetu w Polsce (…) Nie minęło wiele czasu i zamiast komunikacji mamy wywoływane przez internet poczucie osamotnienia, a zamiast wiedzy – zgłupienie i fake newsy.”
Jak to poczucie osamotnienia? Gdzie? Bynajmniej nie u nas, na ZP. Razem z M, Kambrem Ordowikiem, @ Valoo i Naruto88 siedzimy wokół ogniska, które Avok nam tu rozpalił. Dyskutujemy, śmiejemy się, śpiewamy, Kambr gra na gita… Nie! Wróć! Kambr nie gra na gitarze, gdy wokół ogniska siedzimy. Już nie będę wnikał w szczegóły. Ot, zmeawingowało mi się.
„4. Znaczące: Homo digitalis, choć jako praca popularnonaukowa nie musi, zawiera liczne przypisy (prawdopodobnie po to, by dodały dziełu powagi). Jednak wszystkie takie odniesienia, poza jednym przywołanym chyba dla ozdoby Nexusem Harari’ego, prowadzą do… stron WWW. Co gorsza, bardzo rzadko do raportów czy akademickich treści, częściej do artykułów z serwisów takich jak Jastrząb Post czy Pudelek.”
Mocne!
„Można zatem bez większego ryzyka zaryzykować tezę, że Kardyś, pracując nad swoją książką, nie czytał żadnych innych. A szkoda, bo tematy, które porusza, doczekały się już bogatej literatury przedmiotu. Mógł więc autor wykorzystać własną popularność, by spopularyzować opinie profesjonalistów bez zasięgów, ale to wymagałoby czasochłonnej lektury wielu opasłych tomów. Zamiast tego wolał iść na skróty, posiłkując się… chatem GPT.”
Bartłomiej Kluska walnął właśnie z railguna. A czy potrafiłby walnąć z BFG 9000?
Wyobraźmy sobie sytuację, że BK odpowiada mi następująco… no to potrzymaj mi filiżankę kawy i patrz…
„5. Naturalnie nie twierdzę, że Kardyś spisywał z AI, ale z ciekawości sprawdziłem kilka części poradnikowych Homo digitalis, np. jak weryfikować fake newsy, i ChatGPT w wielu punktach powielał porady z książki. Nie były to zresztą jakieś szczególnie odkrywcze wskazówki (“sprawdź źródło”), może więc po prostu i Chat, i autor korzystali z tych samych tekstów, ale nawet jeśli człowiek samodzielnie napisał rzeczy, które w bardzo podobnej jakości potrafiła wygenerować AI, trudno uznać to za atut wydawnictwa.
Natomiast w kilku przypadkach w adresach URL podawanych w przypisach znalazłem frazę “utm_source=chatgpt.com”, co jest jednoznacznym dowodem, że ChatGPT był konsultantem Homo digitalis!”
A zielona poświata wyzwolonej energii plazmy, długo jeszcze rozjaśniała całe pomieszczenie, choć może to powidoki zwykłe były, po tym blasku. No ale z działa jonowego to już raczej BK nie umie korzystać, prawda? Prawda?
„Oczywiście w rozdziale o AI Kardyś przestrzega przed generowaniem tekstów za pomocą AI: “Kiedy przestajemy używać mózgu do tak prostej czynności jak pisanie – przestrzega – rozleniwiamy go, co może mieć fatalne skutki na przyszłość”.”
https://www.youtube.com/watch?v=DXSCT1Oj2Tw
Równocześnie stwierdza…
„6. Ponarzekałem, ale tak naprawdę myślę, że Homo digitalis to książka bardzo potrzebna. Sięgają po nią, jak sądzę, ludzie, którym niekoniecznie przeszkadzać będą koślawy styl i porady z chata AI. Ludzie, którzy spędzają więcej czasu w internecie niż przy książkach.”
I na koniec, standardowo…
„A następny list do internetu wyślę już w najbliższy piątek.
Pozdrawiam i do przeczytania ~~
Bartłomiej Kluska”
Pozdro, BK. Potrafisz pokazać pazur. Moja ocena Twojego dzisiejszego felietonu: 10/10!
Owszem, ostatnio jest tak, że gdy dany (któryś kolejny) wpis blogowy Bartłomieja Kluski znajduje się poza orbitą mojego zainteresowania, to nawet tutaj o nim (o tym wpisie) nie wspominam. Jednakże tym razem…
„1. Gdy trzy lata temu kończył swoją działalność magazyn “Pixel”, w którym pisałem o grach wideo i popkulturze, wydawało mi się, że o powyższych tematach będę pisał także w newsletterze.”
Ale cały czas piszesz do „CD-Action”, „Retro” i okazjonalnie do „PSX Extreme”.
„Początkowo rzeczywiście tak było, ale z czasem Listy do internetu, razem z moimi zainteresowaniami, popłynęły w zupełnie innych kierunkach.”
Zainteresowaniami czy statystykami wyświetleń wpisów? Nie wiem, próbuję zrozumieć.
„2. Nie da się ukryć: obecnie głównie narzekam. Na internet, smartfony i kapitalizm, ale przede wszystkim chyba jednak na postępujące zgłupienie ludzkości. Wieszczę rychły upadek cywilizacji i wspominam dawne czasy, nie zawsze dobre, ale zazwyczaj i tak lepsze niż te obecne.”
Na spadające czytelnictwo. To jest Twoje (moim zdaniem) flagowe narzekanie. Ale z czasem… polubiłem je nawet. Wiadomo, spadające czytelnictwo dotyka też „CD-Action”, Retro” i „PSX Extreme”, aż w pewnym momencie nastąpi… bach. A wtedy Twoje pisanie do tych tytułów (zatem wierszówki) – też będzie… bach. Spadające czytelnictwo dotyka także książek (i komiksów) Twojego autorstwa (współautorstwa). Zatem w pełni zrozumiałe jest… że pomstujesz na owe.
Na owo, a nie na owe. Spadające czytelnictwo – liczba pojedyncza (choć dotyka magazynów, książek i komiksów), więc… owo.
„Przy czym – takie było od początku założenie tego pisania – nie poruszam tematów politycznych i podobnych.”
W myślach przewodnich wpisów – per se – nie, ale drobne szpileczki w (że tak to ujmę) MAGĘ już się zdarzają.
https://zapach-papieru.pl/2023/04/bartek-kluska-legendy-gier-wideo/comment-page-3/#comment-1903
„3. Wszystko to wiedzie mnie ku niewesołej konstatacji, że poruszam w listach tematy, które jeszcze parę lat temu byłyby zapewne ważne (np. jak odejść ze szkodliwych mediów społecznościowych czy zrezygnować ze smartfona), ale dzisiaj – w kontekście choćby nieuchronnej katastrofy klimatycznej czy dość prawdopodobnego globalnego konfliktu zbrojnego – są to raczej błahe i mało istotne zapchajdziury.”
Z tym GKZ to chyba przesadzasz.
„Ale najwyraźniej ktoś to moje pisanie uznaje za istotne i potrzebne (a przynajmniej za ciekawe i skłaniające do refleksji), bo czyta mnie regularnie już ponad 500 osób. I fajnie, obiecuję, że będę dla Państwa pisał nadal. Ten list ma numer 126.”
No ba!
„A jeśli chcieliby Państwo mi się, np. z okazji rocznicy, jakoś odwdzięczyć – przypominam o moim funduszu kawowym. Za nawet najskromniejsze wpłaty serdecznie dziękuję!”
Ehhh…
„4. Z myślą o czytelnikach nowych oraz tych starych, lecz obdarzonych słabszą pamięcią, przygotowałem natomiast krótki wybór najlepszych, według mnie, Listów do internetu z minionego roku:
(…)”
Spoko, ja mam to…
https://zapach-papieru.pl/2023/05/zapach-papieru-nowe-rozdanie/comment-page-2/#comment-5127
„Przypominam też, że kompletne archiwa newslettera są tutaj, a mój fundusz kawowy – tutaj (jeszcze raz proszę o wpłaty).”
Ehhh…
„Pozdrawiam i do przeczytania”
Pozdro, BK. Twoje cotygodniowe wpisy są immanentnym elementem każdego tygodnia. Nie wszystkie je tutaj komentuję, ale czytam W S Z Y S T K I E. []
PAYWALLA załóż. Tak właśnie powiedziałem do monitora, gdy czytałem to…
„3. Ale ostatnio, ku mojemu zaskoczeniu, subskrypcji zaczęło dynamicznie przybywać, aż w końcu licznik w statystykach Substacka pokazał 500 i nadal rośnie…
… Co połechtało moje ego (w końcu dostrzeżony!) i zrodziło pokusę, by włączyć tryb człowieka sukcesu oraz napisać”
Po czym ujrzałem to…
„z tej okazji poradnik dla początkujących substackowiczów – najlepiej ukryty za paywallem – jak osiągnąć taki rezultat…”
Z ciekawości (jak co tydzień) czytałem dalej…
„Ale – niestety – fakt, że Substackowi rośnie i że mam dzięki niemu więcej subskrypcji newslettera, nie przynosi istotnego pożytku mi jako autorowi.”
Co byłoby owym? Mi, tutaj, wystarcza świadomość, że jestem czytany oraz czasem komentowany.
„Koniec lata oznacza powrót do tradycyjnego tryby wysyłki listów do internetu, następnego proszę więc szukać w swoich skrzynkach odbiorczych już w najbliższy piątek.”
Bartek, nooo, czy musiało na termometrze zewnętrznym spaść do kilku kresek nad zerem, żeby lato uznać za zakończone?
Twoje wpisy blogowe są (przynajmniej dla mnie) elementem końcówki każdego tygodnia. Do zakładki „Notes” zaglądam częściej, gdyż nieraz tam także wrzucasz ciekawe treści.
https://kluska.substack.com/p/jak-zebraem-500-subskrybentow-newslettera
Do następnego!
Piątek! Zatem – kolejny wpis blogaskowy Bartłomieja Kluski.
https://kluska.substack.com/p/po-co-mnie-szpiegujesz-klawiaturo
Jest tylko jeden szkopuł – otóż BK w okresie lipiec-sierpień publikuje swoje wpisy co 2 tygodnie, a nie co tydzień, wiadomo, tylko że mamy już ponad połowę września, a czytamy w dzisiejszym, że…
„Tymczasem następny list do internetu wyślę za dwa tygodnie.”
Tak więc wygląda na to, że cykl „Listy do Internetu” z tygodnika stał się… dwutygodnikiem.