Za nieco ponad trzy tygodnie w sprzedaży pojawi się książka Bartłomieja Kluski pt. „Legendy gier wideo”. Jej wydawcą i redaktorem jest Zbigniew [B-Beck] Jankowski, a patronem Eurogamer.pl, site któremu B-Beck od lat szefuje. To szósta książka Bartka, który jest bardzo płodnym autorem, na swój sposób wyjątkowa. Lubicie poczytać o legendach branży i wchłaniacie komiksy duetu Kluska-Kleszcz jednym niuchem? Jeśli tak, to pozycja dla Was.
Na rynku co rusz pojawiają się kolejne tytuły po polsku, sam mam już ich całą półkę. Nie przypominam jednak sobie, by ktoś wydał u nas tytuł traktujący wyłącznie o twórcach gier wideo. A tutaj mamy ich aż 22, opisanych na 250 kolorowych stronach. To daje po kilkanaście stron na każdego, cóż, niedużo. Nie jest to więc analiza każdej minuty ich życia, raczej kompendium zbierające do kupy najważniejsze fakty. Starzy wyjadacze branżowi pewnie będą się nudzić, reszta powinna być ukontentowana. Tym bardziej, że całość napisana jest plastycznym językiem Bartka i okraszona ciekawą szatą graficzną Tomasza Kleszcza (ilustracje rulez!). Zapowiada się naprawdę fajna książka, w sam raz na wakacje. Takie mam właśnie co do niej plany.
Więcej informacji o „Legendach gier wideo” można znaleźć na stronie https://legendygier.pl. Obecnie książkę można zamówić w przedsprzedaży za sensowne 44,90 zł. Szkoda tylko, że nie jest planowana wersja w twardej okładce, taką bym łyknął. Planowany jest za to e-book, którego ja z kolei nie łykam. Podsumowując: mimo iż z B-Beckiem mamy od 20 lat na pieńku, mocno „Legendy” polecam ![]()


Bartłomiej Kluska W R E S Z C I E opublikował swój kolejny wpis blogowy. Choć to „wreszcie” należy rozumieć w odpowiednim kontekście, pomijającym całkowicie jego winę. Chodzi o to, że w sezonie urlopowym ów wrzuca swoje felietony nie co tydzień, tylko co dwa. Więc trzeba tyyyyyle czekać. Ale opłaciło się. Tekst zapowiada się wyśmienicie! Przeczytałem dopiero pierwszy akapit (odstukać!) i idę czytać dalej. A newsa o tym musiałem tu wrzucić, jak to ja. No i przy okazji promuję jego blogaska.
https://kluska.substack.com/p/prasa-ktorej-nie-wyrzuciem
PS Ten komentarz pierwotnie napisałem zupełnie inaczej. Zaczynał się od pewnego zdania z tego pierwszego akapitu wpisu BK, taki trochę trolling miał być. Jednak uznałem, że Avok nie byłby z tego powodu zbytnio zachwycony, więc to skasowałem i zacząłem normalnie.
„Wszystkie czasopisma posortowałem tytułami i poukładałem na półkach, co trwało dobry miesiąc (…)”
Ale od początku nie sortowałeś, że te tytuły do tych, a te do tych?
„Po ostatniej przeprowadzce pozbyłem się też większości książek i komiksów (…)”
Hmmm… nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale jeśli (zapewne po przemyśleniach) tak zadecydowałeś, to znaczy, że dobrze. Chyba.
„Z prasą mam jednak duży problem i jakoś nie mogę – jak nakazywałby rozsądek – po prostu wyrzucić tych starych gazetek na śmietnik.”
Ale jak to, że nakazywałby rozsądek? Pierwsze „Secret Service’y” i „Gamblery” też? A potem reprodukcje kupować, bo się zatęskniło.
„Prawdopodobnie – jako autor, który znaczną część twórczości opublikował w prasie drukowanej – podświadomie nie umiem pogodzić się z faktem, co jest miejscem docelowym całego tego prasowego pisania.”
Czytanie owego! A nie, że śmietnik. To znaczy w warstwie duchowej. A fizycznej? Późniejsze przetworzenie na znów papier.
„Jak mówili brytyjscy dziennikarze: w dzisiejszą gazetę jutro zapakują rybę i frytki.”
Ze „CD-Action” tak się nie da, gdyż rybka wyślizgowywuje się, a frytolki się wysypują. Mówiąc jednak poważnie – w dzisiejszą gazetę, ale… przeczytaną (a przynajmniej najciekawsze artykuły), więc cel swój spełniła.
= ANALIZA KRZYWEJ POZIOMU ZAINTERESOWANIA POSH BROSZURĄ „amaZINg” =
1. WPROWADZENIE
W dzisiejszych czasach, dla redakcji drukowanego magazynu growego, posiadanie konta na FB jest czymś tyle naturalnym, co po prostu koniecznym. Aby dysponować miejscem, w którym informuje się o aktualnej działalności, jednak przede wszystkim – buduje się społeczność Czytelników oraz integruje się z nią. Aby zwiększać popyt i móc funkcjonować oraz rozwijać się. Jest to oczywistą oczywistością. Natomiast jak to wygląda w przypadku bardziej amatorskich przedsięwzięć, przykładowo… posh broszury „amaZINg”? Identycznie, z małym wyjątkiem. Ten tytuł jest jedynie cyfrowy oraz (co istotne) darmowy. Jednakże posiadanie miejsca pisania o tym co słychać, tworzenia swoistego ogniska dla zainteresowanych oraz ich przywiązania – pełni tę samą funkcję.
Jak wygląda rezultat tego – w przypadku tejże „niesamowitej” pozycji – w praktyce? Niniejsza analiza przedstawi to bardzo dosadny sposób.
2. ANALIZA
https://www.facebook.com/amazingmagazyn
2.1 Cyferki podstawy…
„57 polubienia 70 obserwujący”
2.2 Cyferki osobno…
DATA PUBL. – WPIS INFORM. – LAJKÓW / KOMENTARZY
(chronologicznie)
23.08.2024 – okładka #1 – 12 / 0
28.08.2024 – premiera #1 – 23 / 2
26.10.2024 – zapowiedź #2 – 8 / 0
16.11.2024 – okładka #2 – 9 / 0
20.11.2024 – premiera #2 – 14 / 1
24.12.2024 – okładka WydSpec – 8 / 0
30.12.2024 – premiera WydSpec – 10 / 1
14.04.2025 – okładka #3 – 10 / 0
17.04.2025 – premiera #3 – 4 / 0
26.06.2025 – okładka #4 – 5 / 0
03.07.2025 – premiera #4 – 5 / 0
2.3 Cyferki razem…
NR – LAJKÓW
#1 – 35
#2 – 31
#S – 18
#3 – 14
#4 – 10
NR – KOMENTARZY
#1 – 2
#2 – 1
#S – 1
#3 – 0
#4 – 0
3. PODSUMOWANIE
3.1 Dosadność…
Widzimy wyraźnie, że „lajkowe” zainteresowanie powyższym tytułem – w przeciągu niecałego roku… spadło o ponad 1/3. Mimo tego, że redakcja posiada konto na FB, dzięki czemu informuje o aktualnej działalności, buduje społeczność Czytelników oraz integruje się z nią (o tym w kolejnym punkcie). Natomiast „komentarzowe” zaangażowanie – w tym samym okresie spadło… do zera. Przy liczbie osób obserwujących powyższe konto na FB: 70. Czyli aktualnie… na 70 obserwujących, czyli interesujących się – lajkami wyraża to osób: 5, a komentarzami… 0. Wychodzi więc na to, że rozpatrując to zagadnienie pod kątem JEDYNIE komentarzowym, nowa broszura growa, w dodatku darmowa – najzwyczajniej w świecie… #nikogo.
3.2 Co poszło nie tak?
Reklamowanie poszło nie tak. Informacja o premierze pierwszego numeru umieszczona została na blogu Bartłomieja Kluski. Info o kolejnych – już nie (wszak ów nie ma takiego obowiązku). Skąd ludzie (oprócz tych 70 obserwujących) mają dowiedzieć się o istnieniu projektu? Ze swojego walla, gdy znajomi lajkują wpisy na FB broszury? Ilu lajkuje? Gdy komentują? Jak wyżej. W ten sposób nie zbuduje się społeczności Czytelników (choć jakimś cudem dwucyfrową się udało). Kolejna sprawa… integrowanie się. Podawaniem suchych newsów o okładce nadchodzącego numeru oraz jego premierze? To zbyt mało. Jeżeli dotychczas nie zdecydowano się na zintensyfikowanie starań – szansę na to, że to się zmieni, oceniam na bardzo małą.
3.3 Rezultat…
Sukcesywnie obniżające się zainteresowanie posh broszurą „amaZINg” (krzywa malejąca) może prowadzić do ewentualnego zaprzestania wydawania jej. Chyba, że redakcja robi to najszczerzej w świecie – od serca. Tak po prostu, nawet dla garstki Czytelników. Wtedy projekt powinien trwać. []
Anarki
Dyrektor Centrum Analiz serwisu Zapach Papieru
Bartłomiej Kluska napisał wczoraj na swoim blogasku…
„A już w piątek wspomnieniowe wydanie newslettera, w którym będę wspominał jedyny w moim życiu czas, gdy na pisaniu zarabiałem naprawdę dobre pieniądze. I nie do końca mnie to cieszyło.”
Wiem, wszyscy tęsknimy za „Pixelem”.
Żartuję, nie mam pojęcia, o jaki tytuł prasowy chodzi.
https://substack.com/@kluska/note/c-133558875
Będzie czytane. Zwłaszcza, że było czekane. 2 tygodnie przerwy między kolejnymi tekstami BK, gdyż są wakacje.
Oto i jest! Nowy wpis blogaskowy!
https://kluska.substack.com/p/byem-lifterem
„Tym bowiem, czego studia, nawet na kierunkach humanistycznych i społecznych, zupełnie nie uczą, jest konstruowanie wypowiedzi pisemnych.”
Byłem przekonany, że przez ten właśnie etap przechodzi się już w podstawówce. Wystarczy (lekcje języka polskiego) kartkówka, sprawdzian czy praca domowa. Każde z trzech powyższych jest oceniane – wymusza zatem opanowanie czegoś więcej, niż podstaw, jeśli nie chce się cyferkowo odstawać od reszty klasy.
„Coś znaleźć w bibliotece i archiwum, przeczytać to ze zrozumieniem, wyciągnąć wnioski, przepisać swoimi słowami, konstruować zdania, które utworzą akapity, te zaś rozdziały, które z kolei złożą się na całość pracy licencjackiej lub magisterskiej, ogarnąć ortografię i interpunkcję… – są to wszystko zadania ponad siły przeciętnego studenta piątego roku.”
Nie wiem, jak jest teraz, ale „za moich czasów” – 3 błędy ortograficzne (powiedzmy: gura, żeka, wąwuz) na maturze pisemnej z (rzecz jasna) języka polskiego, sprawiały, że… widzimy się we wrześniu.
Tymczasem aby dostać się na studia – potrzebne jest co? Ano właśnie. Więc jakim cudem jest rzekomo tak, jak napisałeś wyżej?
Na maturze „z polskiego” jest gorzej! Materiałów trzeba szukać.. w pamięci. Rafinować je z tematem zadania tak, żeby kilka kartek zapełnić i to sensownie, też z akapitami, także zważając na ortografię, interpunkcję i wszelkie możliwe prawidła, którymi rządzi się tekst pisany. Dodatkowo – pod presją upływającego czasu! W stresie. Najpierw pisząc na brudno. Później na czysto. W ogóle już na początku podejmując decyzję – z którym tematem weźmie się za bary. Wtedy nie ma Ctrl+Z. Nie ma Plik i Nowy. Jedzie się na żywca! Będąc… nastolatkiem.
A Ty mi tutaj piszesz o jakichś trudnościach przy pisaniu licencjatu czy magisterki. Na kompie. Energola pijąc drugiego i trensówy jakiejś słuchając. Faktycznie, może być ciężko.
PS Zdałem maturę za pierwszym podejściem. Musowo.
Obroniłem jeszcze… licencjata, więc się cieszy wielce… ma facjata. Piszę tutaj teksty… na wzór Groka, denerwując innych… i Avoka.
Joł!
„Ktoś opowiada, że zadzwonił do niego z prośbą o pomoc student Wyższej Szkoły Policji”
„Inny ghostwriter wspomina polonistę”
Pojedyncze (powtórzę: pojedyncze) przypadki interpretujesz jako obraz całości?
O czasie swej młodości, napisałeś…
„Najgorzej, w myśl powiedzenia o szewcu, co chodzi bez butów, idzie mi oczywiście własna magisterka – jakoś nie mogę się zmusić do pisania za darmo.”
Ojtam, ojtam, doktorze nauk humanistycznych, Bartłomieju Klusko.
Chyba już tęskniłem za Twoim… (że tak powiem) marudzeniem. Za po prostu Twoją oceną świata, którą dzielisz się z nami. Życiowe sprawy. Prawdziwa historia Ciebie. Po stokroć wolę to, niż jakieś recki książek o bateriach.
Ostatnimi czasy, co jakiś… czas, zadaję sobie pytanie. Czy czekam na kolejny numer (#4) posh broszury „amaZINg”? Towarzyszą temu mieszane uczucia, przy czym przeważają takie, które niosą odpowiedź… przytakującą. Niemniej jednak, zawsze kończy się u mnie na samych rozważaniach, zamiast na (powiedzmy cotygodniowemu) sprawdzaniu FB tegoż wydawnictwa. Błąd ten postanowiłem przed chwilą naprawić. Z jakim rezultatem?
https://www.facebook.com/photo?fbid=122153490686474293
Ożeż [wulgaryzm]! #4 wyjdzie już jutro! Będzie czytane, całe, [wulgaryzm], od deski do deski.
Tak, teraz odczuwam to wyraźnie. Tęskniłem!
Ukazał się czwarty numer posh broszury „amaZINg”, z którym można zapoznać się tutaj…
https://drive.google.com/file/d/1EnVIrO2naiDwIQWolqUBY__fNEhmUaoU/view
Informacja dla nowych Czytelników ZP – piszę o tym pod artykułem o książce Bartłomieja Kluski, gdyż on jako pierwszy na świecie (no może trochę przesadzam) poinformował o debiutanckim numerze tejże broszurki, więc jest niejako ojcem chrzestnym całego projektu.
SŁÓW MYCH KILKA O… „amaZINg” #4
——————————————
Myślników pewnie znowu za mało dałem i wyjdzie nierówno. Najnowszy numer utęsknionej (przeze mnie) posh broszury, wita nas wstępniakiem Cascada. Od tekstów otwierających magazyn growy (czy broszurkę gamingową, jak w tym przypadku), oczekuję, by były konkretne. Co tam w redakcji słychać? Dlaczego kot grafika – tym razem postanowił nie skorzystać z kuwety, tylko ślad po sobie zostawił tuż obok? Ale mimo to na głowie stanęliśmy, by dostarczyć Czytelnikom najwyższej jakości lekturę. A co w środku? Zgłębicie recenzje gier takich i owakich. Ich autorzy zgniatali myszki i łamali pady, gdy platynowali tytuły, o których za chwilę przeczytacie. No! Tego oczekuję po wstępniakach. Czy Cascad – w #4 – zapewnia mi taką rozrywkę? Jak najbardziej tak. No może nie toczka w toczkę. Tyle, jeśli chodzi o wstępniak, jeszcze tylko jedno zdanie z niego…
„Trudno przegapić też pojawianie się Nintendo Switch 2, przygotowaliśmy zatem własny test tej konsoli (a raczej rozmowę o niej).”
Znowu? W #344 (mam na myśli „CD-Action”, a uściślam, gdyż „PSX Extreme” tak sukcesywnie goni swą konkurencję, że aż „trójki” i „czwórki” mienią się w oczach) czytałem już polemiki redaktorów, dotyczące najnowszego handhelda „czerwonych” i wystarczy. „amaZINg” ma być unikatowy, wyjątkowy i niepowtarzalny. Ma być – jak jego nazwa wskazuje – amazing. Bez jakiejkolwiek wtórności. Czegokolwiek. Skądkolwiek. Ma… szajn brajt! Lajk e dajmon! Czy jest taki w rzeczy samej? Przekonajmy się.
[[HOT TOPIC]]
[RTS na Switchu 2?] / Ranafe
„Założeniem Switcha jest przeniesienie się z graniem gdzie indziej. Ale kto wie, może opcja używania symultanicznie obu joy-conów otworzy zupełnie nowe możliwości dla strategii?”
Znaczy się, że lewą ręką będziesz wysyłała żniwiarki na najbliższe tyberium, a prawą ustawiała czołgi przed tank-rushem? Nie no, to 2 kursory by musiałby być. Drugi ekran by się też przydał. A skoro 2 joy-cony używane symultanicznie, to i 2 podkładki pod mysz by być musiały. A co ze zaznaczaniem czołgów broniących bazy – przypisanych pod „2”, tych do ataku – pod „1” i piechoty pod bazą – pod „3”? Tylko że jakie zbindowanie, skoro klawiatury nie ma? Przydała by się. W ogóle małe te ekrany, gdy jakieś panoramiczne robiłyby swą robotę najlepiej. Czy nie lepiej więc odpalić jakiegoś RTS-a normalnie na kompie? Brzytwa Ockhama się kłania.
[Jeszcze więcej ninja] / Bolo
Czytam sformułowania: „w drodze już są”, „wychodzi”, „ma pojawić się”, „uderzyć mają”, „nadlatuje jeszcze”, „wyszedł”, „był też”, „pojawiła się”, „wpadło” – zamiast samego „wyszło” i „wyjdzie”. Widać, że autor przyłożył się do tego tekstu, aby nie było powtórzeń.
Powinno być „pojawiło się” zamiast „pojawiła się”, ale to drobnostka, którą korekta najwyraźniej przeoczyła.
„Byku, się dzieje!”
Dla czytania TAKICH WŁAŚNIE sformułowań – czekałem na kolejny numer „amaZINg”. One właśnie są tej broszurki… solą. Nie spieprzcie tego!
[Utop to jeszcze raz, Ubi!] / Sakora
„Pojawiła się niepotwierdzona, albo źle zinterpretowana informacja dotycząca remake lub remasteru Assassin’s Creed IV: Black Flag od UbiSoft.”
Też o tym czytałem, słuchając RMF na molu, gdy siedziałem w taxi. Albo wszystkie wyrazy odmieniamy, albo żadnego. Dwa razy „ale” w jednym zdaniu? Sorry, że się czepiam. Dotychczas na ZP trzymałem się swej własnej doktryny, by tego typu niuansów nie brać pod lupę. Sam świętym nie jestem w tej materii, więc nie mi oceniać teksty innych. Jednakże ostatnimi czasy na forumku (pod reckami kolejnych numerów miesięcznika) tyle pisze się o poprawnej polszczyźnie i kwestiach wokół niej orbitujących, że jakoś tak… sam złapałem bakcyla.
Wasza posh broszura nie jest dziennikiem z ciasnym… deadline, więc możecie dać partnerowi/partnerce/koleżance z bloku/kumplowi z osiedla/temu zarośniętemu pod monopolowym/komukolwiek do przeczytania Wasze teksty, by wyłapać ewentualne zadziory.
„(…) ale sporo statków się od tego czasu potopiło.”
Dobre! Lekkie pióro – takie cenię.
[Że w co wyewoluowałeś?] / Sakora
„Bandai Namco (…) Digimon Story: Time Stranger (…) Zobaczymy, jak dobra będzie z niej Persona.”
Jak wyżej.
[[DOCENIAMY]]
[Takahashi się nie zmienił] / Cascad
„Innymi słowy, jest to gra dla dzieci, starająca się pokazać niepełnosprawność w ciepły, mądry sposób.”
Różnorodność, równość, włączenie. D.E.I. Tylko tyle. I aż tyle. Zanim któryś z Czytelników ZP nazwie mnie „lewakiem” – niech odpowie sobie na pytanie, czy jestem nim, gdy wypominam publikowanie „Nadgodzin” o godzinie punkt 21:37. Na szczęście koniec jest z tym, jeśli nie z całokształtem owych (dzisiaj mija równy miesiąc od wrzucenia ostatnich). Czyli co, „prawak”? You name it. Wierzę w Boga, ale też opowiadam się za tym, byśmy wszyscy byli dla siebie tolerancyjni. Kiedyś, jeszcze w czasach mej podstawówki – spotkałem się ze stwierdzeniem…
CZŁOWIEK TO BRZMI DUMNIE
-CZŁOWIEK
Niech zatem brzmi owo tak właśnie!
[Uchwycenie chwili w Despelote] / Bolo
„Narracyjna, półtoragodzinna „gierka” o tym, jak Ekwador (Ecuador! Escúchame!) (…)”
[wulgaryzm], kocham „amaZINg” za takie właśnie wrzutki! ¡Vámonos al viaje para buscar los sonidos mágicos. Jak można tak magicznie cofnąć mą duszę w czasie i to o tyle dekad (do 1997)? No jak można? Bolo – dziękuję Tobie za to! Cascad – dziękuję Tobie za „amaZINg”! Albo to…
With my own eyes I saw the light shining so bright. Poezja! Młodość! Szczęście, w którym się… tonęło dosłownie, a o którym… pojęcia się nie miało.
Siedzę u kumpla, oglądamy MTV czy Vivę i rywalizujemy. Trzeba podać zespół albo tytuł utworu, który widać/słychać na ekranie telewizora. Rozpoznasz poprawnie – masz punkt.
Niech wrócą te czasy, nooo. Niech wrócą!
Bolo kontynuuje swą reckę…
„zakwalifikował się do Mistrzostw Świata 2002, a wszystko to widziane oczami dziecka, które, jak to dziecko, czasami sobie pogra na konsolce w Tino Tini’s Soccer 99 (szkoda, ze nie w Ronaldinho Soccer, hahaha), czasami popilnuje siostry, czasami pokopie w piłę z innymi dzieciakami, a innym razem (…) na imprezie, wiecie jak jest.”
Wiemy. Poezja tekstowa. Niebo recenzenckie. Wróciliście, ekipo „amaZINg”, na swe pierwotne (z „dwójki”) tory. Dziękuję Wam za to!
[Klikanie w kosmosie w The Dig] / Sakora
„Lata mijają, a The Dig nadal mnie urzeka. Pamiętam big boxa u kolegi, kiedy miałem naście lat i frustrację, kiedy nie mogłem rozgryźć niektórych motywów gry.”
Wspomnienia. Cymelium nasze swoiste.
[Boost Switcha 2] / Cascad
„Mimo wielu niepewnych aspektów dotyczących Switcha 2 okazało się, że dużo starszych gier z pierwszej generacji tego sprzętu działa lepiej na NS2.”
Możliwe.
„Ja już kupiłem (kolejny raz! Capcom – tylko ty tak umiesz) Resident Evil 6 i jak tylko skończę kilka bieżących gier to sprawdzę jak prezentuje się na NS2, w 60 fps.”
Czerp tyle przyjemności z ponownego grania, ile tylko się da! Moment, bo teraz będzie RECENZJA.
RECENZJA [Marvel vs Capcom] / Pita
Absolutnie nie jestem w temacie, więc nie mam zdania.
RECENZJA [Kabuki: Quantum Fighter] / Bolo
„Przede mną godzina drogi pociągiem, zatem podejmę się karkołomnego zadania. Przed państwem pierwszy amazingowy tekst napisany na telefonie.”
Tak się tworzy recki! Tak się tworzy publicystykę! Miesięcznik, kwartalnik – wiedzieliście o tym?
„To jedna z tych gier, które totalnie zryły mi czajnik, a do tego pewnie ukształtowały gust na kolejne lata.”
Hehe!
„Chłop ratuje ludzkość, przenosząc się do cyfrowego świata wynaturzeń, przybiera postać tancerza teatru kabuki i swoją długą, czerwoną czupryną rozpizguje wszystkie maszkarony, jakie wyskakują mu po drodze.”
Że co robi? Dla takich właśnie tekstów – tęskniłem za kolejnym numerem „amaZINg”.
„Po każdym takim starciu wpada nowa brońka”
Łepokna taka, żeby enemiśków rozgibuśkowywać. Gdzie przeczytałbym podobne zwroty, jeśli nie w „amaZINg”? No gdzie?
„To już ten etap trzeciogeneracyjnej szajby, gdy idąc przez miasto łapię się na tym, że te nutki grają mi w głowie i mieszkają w niej zupełnie za darmo.”
No i pozytywnie.
RECENZJA [Xenoblade Chronicles X Definitive Edition] / Sakora
Bla bla bla, ziewam, rzygam, dobra, next! Cascad, wywalaj takie teksty.
FELIETON [Wielkiego skromne początki] / Bolo
„Stary telewizor CRT, konsolka z second handu, gęsty śnieg za oknem i ja z wypiekami, na kanapie, zadowolony z życia.”
Tego oczekuję po recenzjach, a nie ziewania i rzygania.
„Niektóre misje potrafią zająć dosłownie kilka minut, więc argument typu „nie gram już w gry, bo nie mam czasu” możecie sobie wsadzić do lodówki.”
Haha! W d… sobie możemy wsadzić, wiadomo.
Co znów namieszałem z mailem, że mi się kolor avatarka zmienił?
RECENZJA [Old skies] / Sakora
Whatever. Next!
FELIETON [Nazwij mnie jak jedną ze swoich francuskich gier] / Ranafe
//Chlebusia sobie uszykowałem ze serkiem, a całość „ognistą mieszanką przypraw” przyzdobiłem, kręcąc tym młynkiem takim nad nią.
„Nazwy gier mnie dobijają i wprawiają w zakłopotanie za każdym razem, gdy ktoś mnie prosi o polecenie dobrej pozycji.”
Duke Nukem Forever – próbowałaś?
„I mogę sobie zagrać w bingo na tytuły oraz zaznaczać trafienie za każdym razem, gdy padnie któreś z poniższych: Immortal, Forsaken, Blood, Fallen, First, Last/Lost, Night, Hell, Survivor. Mniej punktowane będą Red, Black, Gear, Dark, Dead, War, bo to już szczyt powtarzalności. Dorzućmy do tego Magic, Spell, Gun i inne atrybuty wskazujące na tematykę, bo przecież nikt nie czyta opisów gier ani nie ogląda trailerów, tytuł ma nam wszystko mówić niczym opis w Wikipedii.”
Serio aż tak jest? Się porobiło.
„Dziwaczne połączenia takie jak Horizon Zero Dawn czy Divine Divinity (masło maślane).”
Haha!
„Trafiłam nawet na taką perełkę: Brave Glin in Fairyaria (tutaj mój mózg odmówił współpracy).”
Nie dziwię się.
„Pomyśleć, że w takim bogactwie gier oryginalny i trafny tytuł jest na wagę złota. Niestety, doskonałe pozycje ukrywane są za wyświechtanymi słowami, które z niczym mi się już nie kojarzą.”
Doom. Pozostaje. Klasyką. A później dziwić się, że ludzie wolą to, co już znają, niż jakieś nowe.
FELIETON [Nawet nie wstęp do Yo-Kai Watch 2] / Sakora
Boring. Whatever. Next!
RECENZJA [Dlaczego nie jest to recenzja Blue Prince] / Ranafe
„Pamiętam święta 2010 roku i odkrytą pod choinką konsolę PlayStation 3 (…)”
U mnie były to święta 2011. Niezapomniane!
„Musiałam długo czekać aż rodzina zaspokoi potrzebę socjalizacji, po czym zaszyłam się w pokoju, by odpalić nowy tytuł.”
Pytanie jeden: Święta Bożego Narodzenia są dla Ciebie czym?
„To były lata, gdy święta oznaczały przede wszystkim całodzienne granie, szkoda więc było nie skorzystać z wolnego czasu.”
Wycofuję Pytanie jeden.
Własny komfort psychiczny/zdrowotny ważniejszy jest od jakiegokolwiek tytułu, nawet najgłośniejszego jakiegoś.
RECENZJA [Judgment] / Cascad
Boring. Next!
RECENZJA [Capcom VS SNK] / Pita
Hmmm… Nie. Boring. Next! Tak oto pryska czar #4. Powolutku, acz sukcesywnie.
FELIETON [Pogadajmy o wpadkach] / Cascad
Next!
Ma szczera przyjemność czytania kolejnych artykułów – powoli zamienia się w… odfajkowywanie ich. Lektura „amaZINg” #4 zamiast cieszyć mnie (jak jeszcze chwilę temu)… zaczyna mnie męczyć (teraz). Dobra, odfajkowywujmy kolejne teksty.
RECENZJA [Bright Memory: Infinite] / Bolo
Whatever. Next!
RECENZJA [Fatal Fury: City of the Wolves] / Pita
Next!
Od strony 18 zacząć jutrzejszą kontynuację SŁÓW MYCH KILKU O… „amaZINg” #4.
Jeszcze tylko „HYDE PARK” zaliczyć dzisiaj (strona 23). Poszedłem do lodówki po loda „Oreo”. Moment. Patyczek jest z tej strony, czyli rozedrzeć opakowanie z tej właśnie. Chwila! Nie ma patyczka. To jest rożek. No to jemy go.
[[HYDE PARK]]
Cascad – moooże, nie znam się.
Bolo – „w nagrodę dostajemy pięciosekundowe klip z filmu”
Ranafe – xD, chociaż coś pozytywnego, to znaczy… pociesznego
Sakora – przemijalność przeklęta
Pita – hmmm, dobre!
Ostatnia strona… wreszcie nie pesymistyczna!
„To ostatnia strona czwartego, oby nie ostatniego, numeru amaZING – czyli Posh broszury dla fanów gier wideo.”
Oby nie ostatniego!
„amaZING tworzony jest z sercem i ukazuje się nieregularnie. Jest to darmowa publikacja, robiona z czystej chęci jej robienia.”
Chcę czytać teksty, przy których byłem przez chwilę szczęśliwy. A nie takie, które kwitowałem krótkim… next. Wolałbym, żeby „amaZING” miał stron li tylko 10. ale wypełnionych COOLizmem, niż dowolną większą ich ilość, zapchaną wołaniem mym o… next. Tyle na dzisiaj. Jutro dokończę. Strony 18-22. Ale to jutro. Loda żdżarłem, no smaczny. Pozdro. Peace. []
[Stopień wysmażenia jajek] / Bolo
„Myk polega na tym, że niektóre itemki trzeba wysmażyć z obu stron, a manewrowanie myszkiem często kończy się (…) składników z patelni.”
Haha! Pomysłowy indyczek. Tylko te pety na patelni to trochę niezbyt.
TEST [Jaki jest Switch 2] / Ranafe, Cascad
Taka rozmawiana recenzja jak w #344. W obu przypadkach czyta się takie coś ze zaciekawieniem. Powyższy artykuł był JAK NAJBARDZIEJ potrzebny, teraz stwierdzam. No ale joy-conem na nodze grać w RTS-y? Tak dziwnie jakoś.
[Pikselowa Japonia] / Pita
Ostatnie zdanie – ano jest.
[[NIEGRANKO]]
Jakoś szału nie ma (moim zdaniem) wśród wymienionych tytułów, ale o gustach się nie dyskutuje.
Zaliczyłem właśnie cały „amaZINg” #4. Gdybym miał temu numerowi wystawić szkolną ocenę, to dałbym… hmmm… solidną czwórkę. Z plusem. Tak. 4+. Jest porównywalny z #2, który oceniam na 6+. Czekam na kolejny. []
Pozdro, BK. Spoko, nie ma sprawy. Wiem, jeszcze dzisiaj i jutro i będzie Twój nowy wpis blogowy. Ale o tym, jak poszukujesz wolnego czasu? No nie wiem, nie wiem. Chociaż może i będzie ciekawy. Dawno nie pisałeś o stanie polskiej prasy growej. Czytałbym wielokrotnie, jak czyniłem to z Twoimi poprzednimi tekstami. I zdejmij tamtą listwę zasilającą z biurka!
https://substack.com/@kluska/note/c-129153128