|
Serdecznie witam na łamach nowego magazynu komputerowego. Jest to nasze pierwsze spotkanie, a mam nadzieję, że nie
ostatnie. Prezentujemy Państwu numer zerowy naszego wydawnictwa. Kolejne wydania będą znacznie odbiegały zarówno treścią, jak i formą od obecnego. Nie zmieni to jednak
faktu, iż chcemy trafić do największego kręgu odbiorców. Od kilku lat istnieje w Polsce swoisty rynek oprogramowania komputerowego. Jest to fakt, któremu nie
sposób zaprzeczyć. Tymczasem w dotychczasowych publikatorach temat ten jest wstydliwie pomijany. Niektórzy udają, że nie ma problemu - inni nawołują do wprowadzenia
ochrony praw autorskich. Redaktorzy największych magazynów komputerowych w kraju zaskakują czytelników wciąż nowymi, absurdalnymi pomysłami - część redakcji przygotowuje
cykl artykułów o ujemnych skutkach braku ochrony praw autorskich, a pozostali zapraszają na inaugurację nowej giełdy komputerowej. Czy to jest normalne?
Tymczasem przybywa wielu nowych użytkowników komputerów i wciąż mają ten sam problem - brak podstawowych informacji
dotyczących prawidłowej obsługi, możliwości wykorzystania, dostępności programów, literatury i instrukcji. Z tymi i wieloma innymi sprawami spotykam się codziennie
z racji wykonywanej pracy - prowadzę studio komputerowe. Rozmowy z moimi klientami uświadomiły mi fakt, że jest olbrzymie zapotrzebowanie na tego rodzaju informacje.
Zmieniły się także poglądy wielu ludzi na temat komputerów. Coraz częściej walory sprzętowe oceniane są pod kątem wykorzystania ich w celach rozrywkowych. Upadł
stereotyp, któremu hołdowały przez wiele lat nasze pisma komputerowe - "gry to choroba, przez którą musi przejść każdy początkujący entuzjasta komputeryzacji,
zanim stanie się poważnym programistą". Obecnie gry komputerowe stanowią cel sam w sobie. Zawładnęły umysłami młodych i starych - są ulubioną rozrywką milionów ludzi
na całym świecie. Dlaczego w Polsce miałoby być inaczej? Otóż jeśli chodzi o ilość entuzjastów, to nie ma problemu, gdyż jest ich bardzo wielu. Rzecz w tym, że
przyszło im działać w zupełnie odmiennych warunkach. Jak wspomniałem, istnieje w kraju specyficzny rynek komputerowy - brak odpowiednich przepisów prawnych powoduje,
że programy są łatwo dostępne, ale zdobycie do nich instrukcji jest prawie niemożliwe. W wielu przypadkach uniemożliwia to prawidłowe użytkowanie programu, a bywa i
tak, że nie można go nawet uruchomić. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Państwa, poczynając od tego numeru zamieszczać będziemy instrukcje do trudniejszych programów
dostępnych na rynku. Zaczynamy trochę nietypowo ograniczając się tylko do jednego typu gier, ale jak wspomniałem jest to numer debiutancki. W kolejnych wydaniach
znacznie rozszerzymy krąg poruszanych tematów. Planujemy wydzielenie stałych działów m.in.: symulatory, adventure, strategiczne i inne. Zamieszczać będziemy recenzje
i opisy najlepszych gier i programów użytkowych, a najtrudniejsze z nich doczekają się szczegółowej instrukcji. Od najbliższego numeru zdecydowanie najwięcej miejsca
poświęcać będziemy popularnym komputerom 16-bitowym, jakimi są: Amiga i Atari ST. Od pewnego czasu biją rekordy popularności w krajach Europy Zachodniej i przebojem
wkraczają na nasz rynek. Możliwości tych komputerów są niesamowite, ale to właśnie ich posiadacze najbardziej odczuwają brak instrukcji i odpowiednich informacji.
Mam nadzieję, że wiadomości zamieszczane w naszym piśmie zadowolą nie tylko zagorzałych graczy - głównie do nich adresowany jest ten magazyn - lecz także zachęcą do
częstszego sięgania po programy użytkowe i narzędziowe. Nie będziemy zapominali o posiadaczach 8-bitowych - Commodore 64, ZX Spectrum czy ATARI XE/XL. Myślę, że fakt
iż tym komputerom będziemy poświęcali trochę mniej uwagi, nie wpłynie na zmniejszenie zainteresowania naszym magazynem wśród posiadaczy tego sprzętu. Na pewno wielu z
Was w przyszłości dołączy do grona szczęśliwych posiadaczy AMIGI lub ATARI ST. Swoje marzenia możecie urzeczywistnić już wkrótce - jeśli weźmiecie udział w konkursie
zorganizowanym przez naszą redakcję... ale o tym w następnym numerze. Zdradzę tylko, że główną nagrodą będzie AMIGA 500, a udział w nim mogą brać wszyscy bez względu
na wiek, stopień zaawansowania i rodzaj posiadanego sprzętu. Żegnam się z Państwem do następnego spotkania, które nastąpi za ok. 6-7 tygodni. Oczekuję na opinie i
propozycje do kolejnych wydań naszego magazynu.
Marek Suchocki
|
|
Na imprezie Pixel Heaven 2014 został zorganizowany panel dyskusyjny pt. "Retro Stories - Prasa growa "fala druga". Panel poprowadził Piotr [Micz] Mańkowski, a
udział w nim wzięli: Marek Suchocki, Piotr [Naczelnik] Pieńkowski, Michał [Krooger] Cichy, Aleksy [Alex] Uchański, Michał [Mielu] Mielcarek,
Maciej Kuc i Marcin [Koso] Kosman. Na początku głos zabrał Marek Suchocki, który opowiedział o swoich początkach w świecie komputerów oraz kulisach pomysłu na
zrobienie pisma o grach. Okazało się, że myśl o stworzeniu magazynu z instrukcjami do gier pojawiła się w jego głowie na długo przed powstaniem
Top Secret. Niestety, brak doświadczenia w działalności wydawniczej skutkował dużymi opóźnieniami w produkcji
Computer Studio i kiedy pierwszy numer periodyku pojawił się w kioskach, nie był już tym "pierwszym".
|