Mikrokomputery

W latach 1986-1988 "Kurier Szczeciński" dwa razy w miesiącu drukował dodatek komputerowy dla młodzieży „Mikrokurier”. Pod jego patronatem została wydana także w 1987 roku publikacja Mikrokomputery, którą właśnie mam przed sobą. Jest to 34-stronicowa broszurka, opracowana przez naukowców Instytutu Cybernetyki Ekonomicznej i Informatyki Uniwersytetu Szczecińskiego. Duży nakład - 200 tysięcy egzemplarzy sprawił, że dość często można ją spotkać na aukcjach, ja swój egzemplarz zdobyłem jednak teraz.
Jako że autorami są pracownicy naukowi, czuć tu akademicki sznyt, zarówno w konstrukcji rozdziałów jak i używanym języku. Pierwsze strony zawierają zagadnienia podstawowe: co to jest mikrokomputer, z czego jest zbudowany, jak jest klasyfikowany, jakie modele są dostępne na rynku itd. Troszku drętwo, jak to w skryptach uczelnianych bywa, ale da się przeżyć. Generalnie Mikrokomputery wyglądają na pozycję rzetelnie opracowaną, choć znalazłem tu "kwiatek", że ZX Spectrum produkowano w Polsce. A propos ZX Spectrum, jemu poświęcona jest większa część broszury. Poczytać można o elementach języków SINCLAIR-BASIC i LOGO, grach i programach. Do wklepania jest kilkanaście listingów krótkich programików, rozwiązujących matematyczne problemy czy generujących efekty graficzne. Czy działają – nie wiem, nie mam „spectrumny”.
Pożółkłe strony Mikrokomputerów trzeba bardzo ostrożnie przerzucać, gdyż raz że mają 36 lat, a dwa że papier jest słabej jakości („niepełnowartościowy”, tak widnieje w stopce gazetki). Na szczęście mój egzemplarz jest w prawie idealnym stanie i doskonale zniósł upływ czasu. Zerknę jeszcze raz i wrzucę do zasobów Zapachu Papieru.

Mikrokomputery - przednia okładka Mikrokomputery - tylna okładka

(28/01/2023)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku    /   zostań patronem   zostań patronem na Patronite.pl
 
Pixel nr 305 - 1/2023

Jak padł Pixel to wielu mówiło, że wpłynie to na przyszłość PSX Extreme. Że do „szmatławca” przejdą pixelowi redaktorzy, że zaczną pisać o pecetach i retro, że wygryzą część konsolowego składu itd. Rozum mi mówił, że na miejscu Łapusza właśnie tak bym zrobił – Pixel ma wielu znamienitych redaktorów i szkoda by było ich stracić, a PSX Extreme od lat stoi w miejscu i można by go było trochę ubogacić. Rozsądek jednak podpowiadał, że liczna „ikstrimowa” społeczność zbyt dużych zmian w formule pisma nie zaakceptuje i jak będzie rewolucja, Łapusza ukatrupi. Dostałem właśnie do rąk styczniowy numer i aż przebieram nogami by przekonać się, co ostatecznie wymyślili.
Z rzeczy totalnie nieważnych powiem, że nowy, 305 numer" PSX Extreme" nie zdrożał, choć ma dodatkowe 8 stron (w sumie 124). Szacun za to. Zaglądnijmy zatem na część gamingową. Ledwie 15 recenzji, podczas gdy miesiąc temu było 38. To jakiś ponury żart! W pierwszej chwili pomyślałem, że może Łapusz zwolnił jakieś 2/3 redakcji, by wcisnąć swoich ludzi z Pixela, ale to chyba nie to. Gębiszcza i ksywki przy reckach te same co zwykle, więc w grę nie wchodzi desant obcego narybku. Panowie redaktorzy po prostu przyspali i więcej nowości nie zrecenzowali. Chyba że skoncentrowali się na rocznych podsumowaniach, bo te są aż dwa. W tej recenzenckiej mizerii najlepiej wypadł Wiedźmin 3: Dziki Gon – Edycja kompletna („dziewiątka minus” plus miano gry numeru), najgorzej – The Rumble Fish 2 (5/10). Jako ciekawostkę podam fakt, że chyba po raz pierwszy w „ikstrimie” zamieszczono retro recenzję. Na tapetę poszło Super Mario 64 na N64. Cóż, moim zdaniem ocenianie gier po 30 latach to głupota i dlatego ocena 7/10 kultowego tytułu aż kłuje w oczy. Dla mnie taka recenzja to furda – nie przeczytam!
W publicystyce pierwsze, co sprawdziłem, to czy pixelowa zaraza w tym aspekcie nie dotknęła "szmatławca”. I wiecie co? Nie jest źle. Wprawdzie Voyager zawładnął jednym tematem numeru (Tramiel i C-64 – to się zawsze dobrze czyta), a Bartek Kluska – 6 stronami, na których prezentuje dorobek Todda Howarda oraz nowości na komputery ośmiobitowe (czyżby przeniesienie rubryki Retro Express z Pixela?), ale poza tym obcego elementu nie stwierdziłem. Acha, pozostaje jeszcze Śledziu i jego komiks, ale to tylko jedna strona, kto nie trawi – przeżyje. Z pozostałych rzeczy, warto zerknąć na drugi z tematów numeru o grach z Netflixa, art o ikonicznych broniach, historię przewodników do gier oraz wywiad niezawodnego Łukasza Dziatkiewicza z twórcami krakowskiego Muzeum Elektroniki.
Jak co miesiąc poczytać możecie liczne felietony (Borka i Alexa z "Pixela" póki co nie uświadczycie), stałe rubryki (te co zawsze) oraz kupę innego stuffu, o którym nie wspomniałem. Generalnie PSX Extreme się nie zmienił i wciąż trzyma formę. Dlatego nastawiam DJ Bobo, piwo Tatrę nalewam i w góralskim nastroju lekturę „ekstrima" poczynam. Otwieram na stronie 107. Co to, serial The Last of Us dostał 9/10? Butcher, ty chyba nie grałeś w grę! To nie jest moja Ellie…

PSX Extreme - przednia okładka PSX Extreme - tylna okładka

(20/01/2023)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku    /   zostań patronem   zostań patronem na Patronite.pl
 
Pixel nr 84 - 11-12/2022

Szmaragdowo-niebieska okładka promująca grę Floodland, 148 stron 84 numeru o wartości 29,99 złotych. Do tego rozkładana karta z wszystkimi okładkami magazynu, jakie się ukazały i autografami redaktorów. Na deser gratisowy numer magazynu PolskiGamedev.pl. W taki sposób Pixel żegna się z czytelnikami. Wiadomo było o tym od miesiąca, liczyłem jednak na jakiś cud, nowego sponsora lub właściciela albo decyzję o przejściu na cykl kwartalny. Niestety, cudu nie było.
Zaglądam do środka. Poza pierwszymi stronami, gdzie są pożegnalne wpisy autorów, wszystko wydaje się być takie normalne. Te same działy, ci sami ludzie, jednym słowem jest prawie "po staremu". Numer był przecież złożony dużo wcześniej, niż Łapusz ogłosił koniec. I choć np. Borek dopasował swój felieton do aktualnej sytuacji, generalnie na pierwszy rzut oka wydaje się, jakby nic się nie stało. Mamy przed sobą bieżący numer, a za miesiąc będzie kolejny. Nie będzie. Robert nie wyklucza okolicznościowych wydań i możliwej reaktywacji w przyszłości. Co do pierwszego, jest to pewnie możliwe, nawet przy okazji najbliższego Pixel Heaven. Co do drugiego - nie sądzę. Sytuacja na rynku prasy raczej będzie gorsza niż lepsza i kto się teraz nie odnalazł, tym bardziej nie odnajdzie się w przyszłości. A jak się kończą reaktywacje, wszyscy wiemy doskonale, a najlepiej wie Łapusz.
Nie będę zachwalał najnowszego numeru Pixela, bo komuś, kto stoi nad grobem reklama niepotrzebna. Sam zastanawiam się, co dalej będzie z redakcją. Robert mówi coś o przerzuceniu środków na PSX Extreme. Czy ma na myśli także zasilenie "ikstrima" pixelowymi ludźmi? Nie chce mi się w to wierzyć. Obie redakcje to różne światy i inne klimaty, mieszanie w tym kociołku może odbić się "szmatławcowi" czkawką. Owszem, parę osób do (retro) publicystyki plus przeniesienie paru działów (np. o planszówkach) może by i ożywiło PSX-a, ale bym nie przesadzał. No i nie wyobrażam sobie Micza w konsolowym PSX Extreme.
Co redaktora naczelnego Pixela, zastanawiam się, co teraz zrobi. Czy odnajdzie się gdzieś na papierze, czy może skupi już tylko na fejsie i jutiubie? A może nowa książka? Bardzo bym chciał, żeby Piotr gdzieś zarzucił kotwicę i mógł dalej dzielić się z ludźmi swoją ogromną wiedzą i doświadczeniem. Nie jest to łatwy człowiek, jego poglądy i bezkompromisowość nieraz bywały nie do zniesienia, czemu dawałem wyraz na Zapachu Papieru. Z drugiej strony w cztery oczy to bardzo miły człowiek :) Co by jednak nie mówić, jego niekończąca się pasja i dążenie do zgłębienia absolutnie wszystkiego, co się wiąże z historią gier, wzbudza mój największy szacunek. Z Pixela zrobił ekskluzywne pismo, w którym też sam doskonale się realizował. Jego relacje z wojaży po amerykańskich bezdrożach, badania śladów legendarnych firm i osób, współautorstwo w bezprecedensowej operacji wyśledzenia "polskich" korzeni Jacka Tramiela należą do najlepszych materiałów, z jakimi się spotkałem.
Zabieram się za czytanie ostatniego numeru "Pixela". Tym razem nic nie nastawiam i nic nie piję. Siadam tylko i czytam. I to jest najlepsza rekomendacja.

Pixel nr 84 z dodatkami

(13/01/2023)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku    /   zostań patronem   zostań patronem na Patronite.pl
 
NEO Plus nr 125 - 08/2009

Początek roku spędziłem z archiwalnymi numerami NEO Plus. Z nierozprawiczonego jeszcze pudła wyciągnąłem trzy pisma z drugiej połowy 2009 roku, które po przeglądnięciu i drobnych pracach konserwatorskich trafią do zbiorów Zapachu Papieru. Roboty dużo nie będzie, bo pisma są w dobrym stanie, niewymęczone, niewymiętolone i niepozaginane, widać że poprzedni właściciel dbał o nie. Dlatego z przyjemnością kartkuję 100-stronicowe gazetki w poszukiwaniu dobrych wspomnień.
Lubię 2009 rok, bo to okres, w którym konsole siódmej generacji już okrzepły i zaczęły "wypluwać" coraz lepsze tytuły, ale prawdziwi giganci mieli dopiero nadejść. W "moich" gazetkach opisywano rzecz jasna gry na ówczesną generację, zarówno stacjonarną (PS3, Xbox 360, Wii), jak i przenośną (PSP, NDS), ale zdarzały się też jeszcze recenzje na PS2! Niesamowite, jak ta konsola była (jest) żywotna! A w co wtedy grano? Popatrzmy: inFamous, Battlefield 1943 (mój ulubiony), Red Faction: Guerilla, Prototype i Fight Night 4. Dobre, choć nie kultowe pozycje. Killerzy mieli się ukazać za kilka miesięcy, a ich lista jest imponująca: Red Dead Redemption, Demon's Soul, Mass Effect 2, Uncharted II, Tekken 6, Assassin's Creed II itd. Z innych ciekawostek: opisano i zapowiedziano sporo (naliczyłem sześć) gier muzycznych popularnych serii jak Guitar Hero, Rock Band czy Singstar. Wtedy wydawało się, że ten gatunek ma świetlaną przyszłość, a dziś kto w to gra? No dobra: JA.
Omawiane NEO Plusy to numery 123-125 z czerwca-sierpnia 2009. Przed magazynem Gulasha jeszcze 3,5 roku działania na rynku i na jego łamach nic nie znalazłem co by wskazywało, że kiedyś nadejdzie kryzys. Pismo wygląda atrakcyjnie, wali kolorami i wielkimi zdjęciami po oczach, czcionkę ma za to niewielką, okulary musiałem włożyć. Duży nacisk położono na dział newsowy: bardzo rozbudowany, z wielostronicowymi beta testami gier. Recenzji jest bardzo dużo, między 26 a 36, ale tylko połowa jest solidnie opisana, na minimum jednej stronie. Reszta, szczególnie gry z XBLA/PSN oraz na handheldy, upchana jest na ograniczonej przestrzeni (nawet do siedmiu na jednej stronie). W piśmie jest relatywnie niewiele publicystyki i felietonów, działają za to obszerne rubryki retro i listów (acz moim zdaniem DrMax nie odpowiada tak ciekawie na listy jak HIV w PSX Extreme).
Zeszło mi kilka godzin na przekartkowanie w sumie 300 stron, ale nie żałuję. Pisma idą do archiwum, a ja chyba włączę na chwilę PS3. Red Dead Redemption lata temu skończone, ale "calaka" do dziś nie wbiłem. Wstyd...

NEO Plus z 2009 roku

(08/01/2023)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku    /   zostań patronem   zostań patronem na Patronite.pl
 

Newsy: 2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013

Powrót na górę strony