Wszystkiego Najlepszego w 2019 roku!!!

Dziś ostatni dzień roku, Sylwester, czas zabawy. Zanim włączę TV, Zakopane i mojego ulubionego Zenka, podsumujmy mijające 12 miesięcy:

  • Strona Zapach papieru zanotowała ponad 5 tysięcy wejść i obecnie licznik pokazuje 23 224 odsłon. Nieźle, jak na niekomercyjny fan page.
  • Swoje zbiory uzupełniłem o kilkadziesiąt magazynów o grach i skanów tak z kraju, jak i z zagranicy.
  • Bazę redaktorów wzbogaciłem o 9 nowych biogramów i kupę aktualizacji.
  • Uczestniczyłem w imprezach branżowych (Krakowskie Retrospekcje, Pixel Heaven), z których materiały zamieściłem na Zapachu papieru i Facebooku.
  • Jak zwykle bardzo mile wspominam Krakowskie Retrospekcje, choć w tym roku część mojej kolekcji wylądowała na ulicy :). Brawo organizatorze Marcinie!
  • Odwiedziłem także warszawskie Pixel Heaven, gdzie poznałem wielu kultowych redaktorów, znanych mi dotąd jedynie z gazet i netu. Przy okazji zwiedziliśmy z Juniorem Warszawę, w tym Pałac Kultury i Stadion Narodowy, wzięliśmy tez udział w paradzie równości ;).
  • Cieszę się z popularności Zapachu papieru na Facebooku. Dzięki FB i Messengerowi miałem wiele kontaktów i dyskusji zarówno z fanami strony, jak i z ludźmi z branży (Mac Abrą, Smugglerem, Miczem itd.). To cenne doświadczenie, choć z Panami Redaktorami nie zawsze się zgadzamy ;).
  • Również moja skrzynka e-mailowa zapełnia się od czasu do czasu postami i materiałami od Was. Wiele wpisów i uaktualnień powstało dzięki Wam. Ale wciąż nikt mi nie zaoferował prawdziwego czarno-białego Secret Service'a :(. Dzięki choć za skany.
  • Jestem również dumny z możliwości pokazania ułamka moich zbiorów w jednym z odcinków Deja Vu w kanale telewizyjnym Polsat Games.

Wszystkim miłośnikom starej i nowej prasy o grach składam życzenia Wszystkiego Najlepszego w nadchodzącym 2019 roku! A sobie przy okazji wytrwałości w prowadzeniu Zapachu papieru.

Przyszła siedziba redakcji Zapachu Papieru w Krakowie :)

(31/12/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
PSX Extreme nr 40 z 12/2000

Pięć pokrytych kurzem numerów PSX Extreme wzbogaciło moją kolekcję. Są to magazyny z lat 1999-2001. Miło się wspomina tamten okres, jakże przełomowy dla tego wówczas jednoplatformowego periodyku. Na okładce numeru 5/1999 roku widnieje napis "Nieoficjalny magazyn użytkowników PlayStation", w środku oczywiście same opisy na PSX-a, a na deser przyciąga reklama Man!aka - drugiego pisma konsolowego tej samej redakcji. Notabene Man!ak pożył zaledwie trzy numery (to i tak o 33% dłużej, niż Retro ;)). Wracając do PSX Extreme, półtora roku później pismo wciąż pisało tylko o grach na PlayStation, ale zarówno na "szaraka", jak i świeżutką "czarnulę". Początek 2001 roku to już redakcyjne myślenie o zmianach i plebiscytowe pytanie zadane czytelnikom: "Dokąd iść?". Fani odpowiedzieli: "Idźcie drogą multiplatformową!" i już parę numerów później widzimy pięć logosów na okładce (PSX, PS2, DC, GCN i Xboxa) plus zmieniony podtytuł na "Nieoficjalny magazyn użytkowników konsol". Wewnątrz magazynu pojawiły się (i cieszyły przez wiele lat) słynne konsolometry, pokazujące kondycję konsoli w danym miesiącu. W praktyce rzecz jasna wciąż recenzowano gry na PSX i PS2 (z 15% dodatkiem Dreamcasta), bowiem premiery GameCube'a i Xboxa miały dopiero nastąpić. Rok 2001 pokazał zdecydowaną dominację PlayStation 2, zadyszkę DC-ka i odwrót PSX-a, na którego pojawiało się coraz mniej dobrych gier, a oceny w piśmie rzadko dobijały do 7 na 10 oczek. Mała ciekawostka: PSX Extreme jeszcze nieraz zmieniało podtytuł na okładce, najpopularniejsze samochwalstwo to "Największy w Polsce magazyn o konsolach" i "Jedyny w Polsce magazyn tylko o konsolach".

PSX Extreme z lat 1999-2001

(29/12/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Rafał [Yossa] Nowocień

Kolejne notki zasiliły bazę autorów. Tym razem są to upgrade'y biogramów Piotra [Micza] Mańkowskiego i Aleksandry [Krupika] Cwaliny, a także nowy wpis przedstawiający osobę Rafała [Yossy] Nowocienia. Yossa związany był z Secret Service i NEO (tym późniejszym NEO, usychającym po odejściu Gulasha), ale nie był jakąś kultową postacią prasy growej. Zdecydowanie bardziej jest znany starszym miłośników systemów RPG jako autor i redaktor naczelny Magii i Miecza (to we wczesnych latach 90-tych), a także znawcom branży gier jako członek zespołów dłubiących m.in. przy Get Even i pierwszym Wiedźminie (to już w czasach nowożytnych).

(12/12/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 43 z 12/2018

Nabyłem właśnie Pixela nr 43. Grudniowy numer Falloutem stoi, co dziwić nie może. Okładka, recenzja Fallouta 76, dwa duże artykuły Voyagera w "Credits" o Falloucie 4 i kryptach w postapokaliptycznym świecie, nawet podczepiona reklama czapeczek i skarpetek z logo nowego tytułu Bethesdy - to daje prawie 17 stron! Rekord chyba w historii pisma. I tylko dziwna wydaje się wysoka ocena Fallouta 76 i przydzielony mu przez pismo znaczek jakości. Jakby na przekór wszystkim (ocena na Metacritic to katastrofa), którzy tego zabugowanego potworka uważają za totalną porażkę. Chętnie przeczytam uzasadnienie oceny w recenzji. Idąc dalej, dla mnie numerem jeden bieżącego wydania Pixela są dwa artykuły z działu "Hall of Fame". Pierwszy to felieton Bartka Kluski o firmie Karen. Pamiętam, jak pierwszy raz czytałem o programistach znad Wisły 28 lat temu w debiutanckim numerze Top Secret i byłem wtedy ogromnie dumny, że "Polak potrafi". Drugi tekst to gigantyczny (12 stron!) opis serii Wolfenstein. Historia, twórcy, zdjęcia, ciekawostki - taki mix bardzo lubię, choć pewnie niewiele informacji przeczytam po raz pierwszy. W dziale "Secret Level" ciekawie zapowiada się art o tworzeniu dźwięków przy pomocy nietypowych "instrumentów". W "Credits" witają nas standardowe felietony "wspaniałej czwórki": Wojtka Pijanowskiego, Alexa, Naczelnika i Borka, a także tradycyjnie coś o kosmosie - tym razem będziemy się katapultować z rakiety. Brakuje natomiast rubryki "Kartką i kostką" i ciekawe, czy poszła do lamusa, czy tylko pauzuje. Na koniec wyliczanki wrócę jeszcze do jednej z ocen z działu "Loading". Nota 40% dla LEGO DC Super-Villains w sytuacji, gdy branża i gracze dają prawie dwa razy tyle to kolejny dowód na to, że nie każdy redaktor powinien dostawać losowy tytuł do recenzji. Ja wiem, że jest to subiektywna ocena człeka i takie tam bla bla, ale nawet subiektywny odbiór ma swoje granice, za którą jest śmieszność. I to już drugi raz w tym samym numerze. Ale Pixel jest, jaki jest i trzeba go zaakceptować razem z zaletami, jak i wadami. Czytania jak zwykle jest masa, więc już idę zaparzyć kawę... Aha, jest już zapowiedź Pixel Heaven 2019. Ma być w połowie maja, czyli trochę wcześniej niż ostatnio. Miejsce to samo, atrakcji (mam nadzieję) więcej. I oby bufet był lepszy, bo syn mi się ostatnio struł :).

Oceny Fallout 76 i LEGO DC Super-Villains

(03/12/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
CD-Action nr 143 z 9/2007

Kilka archiwalnych numerów CD-Action z 2007 roku obciążyło (dosłownie!) mój strych ze zbiorami. Zerkając w te 11-letnie skrawki makulatury aż zazdrość człowieka bierze, ile wtedy nowych serii pukało do naszych drzwi wzbudzając nadzieje na stanie się czymś wyjątkowym. Wiedźmin, Assassin's Creed, Crysis, S.T.A.L.K.E.R., Mass Effect, Gears of War, BioShock czy majaczące się gdzieś na horyzoncie GTA IV (choć to nie pierwszy tytuł z serii i najmniej mi się podobał) zrywały czapki z głów i błyskawicznie stawały się pozycjami kultowymi, wypluwając z szybkością pepeszy kolejne części. A dziś, ile nowych obiecujących IP powstaje rocznie? Właśnie, tyle co nic... Ale wracając do starych gazetek, porównując archiwalne CD-Actiony do nowych nie odnotowałem jakichś drastycznych różnic pomiędzy nimi zarówno w layoucie, jak i w rubrykach. Z grubsza co było, to jest. Był "Gamewalker", jest "Gamewalker", była "Kaszanka Zone", jest "Kaszanka Zone", było "Na luzie", jest "Na luzie", było "Action Redaction", jest "Action Redaction", był Smuggler, eeech, jest Smuggler... :) Prawie nic się zmieniło, a stron, choć w międzyczasie doszły konsole, jakby o 30 mniej. Brakuje też mojego ulubionego działu "Kolekcjoner", w którym recenzowano wydania kolekcjonerskie gier. Wtedy opisali mi, czy warto coś kupić za parę stów czy nie, a teraz muszę szukać informacji po sieci, denerwować się... Nie dość że zlikwidowali wartościową rubrykę, to dali na dodatek jakieś denne "Lobby szyderców", w których nabijają się z wszystkiego, co żywe i na drzewo nie ucieka. Ale oczywiście nie z siebie samych. ;)

Pisma CD-Action z 2007 roku

(22/11/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Logo Polsat Games

Od października tego roku w Cyfrowym Polsacie działa nowa telewizja o grach Polsat Games. Jestem szczęściarzem, który ma ją w pakiecie, więc dość często zerkam, co tam w branży się dzieje. Wiele programów nie trawię ani nie rozumiem (e-sport), ale to pewnie moja wina - wiek robi swoje ;). Są też takie, które idealnie trafiły w mój gust, jak choćby Deja vu. Radosław Nałęcz i Tadeusz Zieliński (zwany w pewnych kręgach Zoltarem) wspominają w nim stare dobre czasy, kiedy nie było Internetu i smartfonów, a w domach królowały "mikrokomputery" i gazety o grach. Odnalazłem się w tym programie. Wprawdzie chłopaki czasem mylą daty, ludzi i fakty, ale da się to przeżyć. Szczególnie przypadł mi do gustu piąty odcinek Deja vu, który traktuje o najstarszych polskich prasowych tytułach growych. Jakże mi się miło zrobiło, gdy redaktorzy zaczęli prezentować czasopisma dostarczone im przez pewien niewielki serwis gazetkowy. Zgadnijcie, jaki? Dzięki, Patrycja. :)

Top Secret z Zapachu papieru

(16/11/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Adam [Nubarus] Piesiak

Kolejny upgrade bazy redaktorskiej zrealizowany. Oprócz uzupełnienia notek Michała [Michała] Bakulińskiego i Kamila [KaYtecka] Mętraka wrzuciłem nowy biogram Adama [Nubarusa] Piesiaka. W latach 90-tych Nubarus głównie znany był z tego, że założył Załogę G. Wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi. Poza tym pisał do trzech różnych magazynów o grach i co ciekawe, gdzie się załapał, tam pismo zaraz upadało. Ja nic nie sugeruję, ale zarówno Gambler, jak i Secret Service oraz Świat Gier Komputerowych zaczynały zdychać akurat wtedy, kiedy Nubarus w nich działał. Quasimodo normalnie jakiś... Dziś jest już o wiele lepiej, Adam od lat zarządza firmą z branży gier i jak się zdaje pech go opuścił. ;)

(12/11/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 42 z 11/2018

Pixel nr 42 już jest. Nietrudno z daleka wypatrzyć czerwoną okładkę z Red Dead Redemption II. Wiadomo - hit musi być eksponowany. Pismo rozpoczyna oczywiście wstępniak, za który Micz zdążył już w sieci przeprosić. Przeczytałem i nie wiem za co, tym bardziej, że w przeszłości Naczelny pisał już bardziej kontrowersyjne i głupie wstępniaki, i jakoś nie przepraszał. Chyba chory albo się starzeje. Dalej mamy obszerny artykuł o 10-leciu GOG.COM. Zacny pomysł na reaktywację starych gier i zacna platforma, do tego polska, więc warto przeczytać. Następna w kolejności jest relacja z wizyty w ogromnym muzeum starych kompów, flipperów i rozmaitych maszyn do grania, acz nie tylko. Ta chyba największa ekspozycja na świecie tego typu zlokalizowana jest w... Czechach! Kolejne teksty przyciągające oko to wspomnienie o zmarłym niedawno Benie Daglishu, projekt Borka z pendrivem w roli głównej i prezentacja przez Capcom m.in. odświeżonej wersji drugiego Residenta. Miałem go na Nintendo 64 i pamiętam, jak chwaliłem się przed kolegami z PSX-ami tą wypasioną wersją.
Przejdźmy do działu "Play the Game" - oj, i tu od razu muszę wyrazić zaniepokojenie! Rozrasta się to to coraz bardziej. Ja chcę więcej retro, a nie opisów nowości! Choć tym razem okazja jest może wyjątkowa, bo zadebiutowały Assassin's Creed Odyssey i Red Dead Redemption II. Co do pierwszego (w piśmie dostał "tylko" 80%) to z pewnością sprezentuje mi go Mikołaj, drugi (dostał 94%) już mam. Gram i podziwiam, po prostu majstersztyk! Jedyny zgrzyt stanowi ciotowaty głos Dutcha Łosz k...a nie mogę z nim!
Ale dobra, pchamy wózek do sekcji "Hall of Fame". Tym razem jako najlepszą grę na świecie opisano River Raid. Pełna zgoda i mój podziw dla Bazyla, że spłodził cztery strony o tak prostym tytule. Chętnie przeczytam też o historii battle royale, choć w to nie grywam (grywa za to moja młodsza wersja czyli junior).
W "Secret Level" rzuca się w oczy interesujący tekst o systemie Cyberpunk, sporo napisano też o graniu pod Linuxem (syn właśnie zainstalował Ubuntu i się nim od kilku dni jara), nie zginęły również standardowe rubryki czyli Kartką i kostką oraz Kosmos (tym razem User Jama pisze o... długopisach w kosmosie!).
Na koniec mamy dział "Credits", a w nim m.in. artykuł o piłkach nożnych na Pegasusa (posiadam trzy takie sprzęty, więc temat dla mnie jak najbardziej aktualny), druga część opowieści o ekscentrycznych angielskich programistach i tekst o starym, zapomnianym, acz ponoć świetnym polskim RPG-u na 8-bitowe Atari. Nie zapomniałem oczywiście o felietonach znanych i lubianych Wojtka Pijanowskiego, Borka i Alexa, a także debiutującego w roli felietonisty Pixela Sosa. Cóż, wymieniłem tylko część atrakcji zaserwowanych w tym miesiącu przez pismo z czerwoną okładką (nie SS ;), a przeczytać trzeba przecież wszystko. Kawę więc kupiłem, dzbanek zaparzyłem, ciasto ukroiłem i zasiadam do lektury.

(30/10/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Ankieta

Po siedmiu miesiącach od czasu ostatniej weryfikacji, czas na kolejne zestawienie ankiety popularności czasopism o grach. Niespodzianek wielkich nie ma. Wciąż głosujecie na te same magazyny. Pierwszy jest tradycyjnie Secret Service (19,3%), drugie miejsce okupuje Pixel (19,1%), a trzecie Top Secret (14%). Kolejne miejsca zajmują Gambler (10%), IO (8%) i CD-Action (7%). Pismo Micza minimalnie przegrywa z pismem Pegaza, za to dość bezpiecznie wyprzedza pismo Borka, które ma bezpieczną przewagę nad pismem Alexa. No i IO (nie wiedziałem, że był tak popularny) oddziela pismo Mac Abry od czołówki. Widać słabe ostatnio dają "pełniaki". ;)

Podium - stan na 26.10.2018

(26/10/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
PSM nr 8/2003

Cztery numery magazynu PSM2 dorzuciłem do swoich zbiorów. Pismo, dedykowane PlayStation 2, wydawane było w 2003 roku przez CGS Computer Studio. Ukazało się osiem numerów, z czego trzy podwójne. Tak, jak w przypadku Oficjalnego Polskiego PlayStation 2 Magazynu, był to periodyk tworzony na licencji udzielonej przez angielski Future Network. PSM2 wydrukowany był na przyzwoitej jakości kolorowym papierze, miał objętość 68-76 stron i posiadał cover DVD. Redaktorem naczelnym był Dariusz Kazik. Ktoś spyta, po co CGS wydawał dwa licencjonowane magazyny o PlayStation 2, nie aż tak popularnej maszynce w Polsce w tamtych czasach? Ano bo w OPPSM2 dawali na płytce grywalne dema gier, a w PSM2 tylko filmiki z gier, trailery, materiały promocyjne, zapowiedzi i recenzje. Czyli shit. Dlatego też PSM2 był dwa razy tańszy od OPPSM2, ale trudno go traktować jako "pismo dla ubogich", skoro kosztował 19,99 zł! I pewnie dlatego w niecały rok upadł. Ale teraz, po latach całkiem fajnie prezentują się w kolekcji te jego ultra kolorowe okładki.

Magazyny PSM2 z 2003 roku

(20/10/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Jacek [Randall] Piekara

W bazie autorów zupgrade'owałem kilka notek. Uzupełniłem informacje o Dariuszu [Bergerze] Góralskim i Macieju [Mamucie] Ogińskim. Dodałem pożegnanie Aleksandry [Krupik] Cwaliny z Clickiem! (rzewne, babskie, ledwo da się przeczytać), info o epizodzie Jacka [Randalla] Piekary w Secret Service (kto by pomyślał, że dołączy do znielubianej konkurencji), a także całkiem nową notkę Tomasza [Czarnego] Słowińskiego. To autor - meteor (szybko się pojawił i szybko zniknął) Secret Service, który w trakcie zaledwie dwumiesięcznej kariery w SS-ie wsławił się plagiatem tekstu Joela ze Strefy Gier. Później biedny Pegaz Ass musiał kombinować, prostować, przepraszać itd. I nawet nie mógł kopnąć niesfornego autora w dupę, bo Czarnego w redakcji już od pół roku nie było.

(12/10/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Secret Service nr 80 z 6/2000

Kolekcja Zapachu papieru wzbogaciła się o brakujące trzy Secret Service'y. To numery z końcowego okresu, z którego mam w kolekcji braki. Pierwszy SS to nr 80 z 6/2000, z barbarzyńcą z Diablo II na okładce. Przyznaję - w pierwszej chwili myślałem że to Kratos. W tym czasie pismo nosiło jeszcze nazwę New S Service, a Pegaz Ass potykał się o stary tytuł z bratem Martineza w sądzie. Wewnątrz magazynu, na 132 stronach znajdziecie recenzje hitów tamtego okresu, m.in. pierwszego Shoguna: Total War, Daikatany (Pooh był chyba jedynym redaktorem w Polsce, a może i na świecie, któremu ta gra się podobała), MDK 2 czy The Longest Journey. Łezka się w oku kręci. Oprócz recek jest też kupa publicystyki i słynne kąciki, jak "X-files", "Manga Room", "Cybernet" czy świetne, choć kontrowersyjne "Moje boje czyli powrót emeryta" Bergera. Redaktor naczelny w osobie wszechwładnego Waldemara N. wspierany jest przez dość liczny zespół z Rafałem [Hunterem] Gałeckim. Kolejny SS - nr 88 z 3/2001, ma już swoją starą nazwę (Pegaz Ass wygrał proces) i prowadzony jest przez ten sam skład, zupgrade'owany indywidualistami pokroju Piotra Moskala czy Jacka Piekary. Obaj po upadku Gamblera zakotwiczyli na krótko w SS-ie, by wkrótce zwiać do Clicka! Co ciekawe, SS 88 był jednym z ostatnich Secret Service'ów, które miały CD covery. Waldek zaraz z nich znów zrezygnował, bo bez pełnych wersji wyglądały zbyt biednie na tle konkurencji i generowały tylko koszty. Trzeci SS, który zdobyłem, to nr 94 z 10/2001. Przedostatni numer przed upadkiem pisma. W środku rewolucja: brak CD covera, nowy layout (moim zdaniem słabiutki) i świeże działy, a wszystko przyklepane uśmiechniętym rednaczem na obrazku. Redakcja też mocno przewietrzona (m.in. Huntera wywiało), choć czytelnicy nie przewidywali jeszcze końca. Autorzy, którzy się wówczas w SS-ie ostali po latach jednak przyznali, że czasopismo już wtedy było trupem...

Pisma Secret Service nr 80, 88 i 94

(07/10/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gry z McDonald's

Wpadły mi w ręce dwie małe gierki elektroniczne z McDonald'sa. Są to strasznie prymitywne tytuły, z miniaturowymi ekranikami LCD, sterowane jednym lub dwoma przyciskami. Bieda na całego, nawet licznika punktów nie ma. Zastanawiałem się, czy nie wywalić ich do śmieci, ale wcześniej zaglądnąłem do netu i... wiecie co, jest tego cała kupa! Fast foodowa kolekcja obejmuje 20 gierek z McDonald'sa (dodawane w latach 2003, 2005 i 2008 do posiłków Happy Meals) i 7 z Burger Kinga (wydane w 2 rzutach - w 2005 i 2015 roku). I mówię tu tylko o rynku amerykańskim. Promocje na innych rynkach zawsze się różnią, do tego dochodzą jeszcze inne sieci i restauracje. Może tego być dziesiątki! Z tego, co widzę w sieci, ludzie się tym jarają i kolekcjonują, płacąc od kilku do nawet kilkudziesięciu dolarów. Więc i ja dodałem te konsolki do moich zbiorów, choć grać, to raczej grał na nich nie będę. Ale postać na wystawie mogą, szczególnie gdzieś głębiej, gdzie niewielu ich dojrzy. Więcej informacji możecie znaleźć np. na http://handheldempire.com.

Moje gierki elektroniczne z McDonald's
Gry elektroniczne z McDonald's - edycja 2003
Gra Plant&Zombies z Burger Kinga - edycja 2015

(02/10/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 41 z 10/2018

Pixel nr 41 właśnie wpadł w moje ręce. Nietrudno było wypatrzyć jasnoniebieską okładkę z Ronaldo w koszulce Juventusu. Wiadomo: premiera FIFA 19. Spójrzmy więc na zawartość numeru. Na pierwszych stronach widzę tekst reklamujący nową książkę Micza "Wielka księga gier". Pewnie będzie świetna, ja ją zafunduję sobie choćby dlatego, że jest na papierze. Dalej obszerna historia Ubisoftu, którą jako fan (i kolekcjoner "platynek") Assassinów chętnie poczytam. Dział gier zwykle wstępnie opuszczam, tym razem jednak zahaczę o recenzję Shadow of the Tomb Raider. Nowa, wychudzona Lara jako laska niezbyt mi się podobała, ale jako sandbox gra była super. Kartkując magazyn, w Hall of Fame widzę dwa ciekawe wywiady. Pierwszy, bardzo obszerny przeprowadzony jest z Richardem Garriotem, czyli słynnym Lordem Britishem. Pamiętam jego zdjęcie w jakimś starym piśmie growym. Twarz przez lata wciąż jakby ta sama, ładnie zakonserwowana, ale włosy już nie te. Tak samo jak Scotta Adamsa z Adventure International - bohatera kolejnego wywiadu. Tuż po nim zaserwowano artykuł o serii SimCity. Gra - kult, która zapoczątkowała erę "sim-ów", a w którą zagrywałem się jeszcze na Commodore 64. Kolejny dział - Secret Level, a w nim dzieje komputera IBM, czyli protoplasty naszych PC-tów. "Gimby nie znajo", ale dawniej na wszystkie blaszaki nie mówiło się "pecety", tylko "IMB-y". Jak nie "znajo", to poznają, o ile Pixela czytają. Dalej widzę standardowe rubryki: "Kartką i kostką" i "Kosmos". W tym ostatnim opis planowanej sieci komórkowej na Księżycu. To podobno konkretne plany, nie SF. W Credits błyszczą felietony Wojciecha Pijanowskiego (trzeba by mu wymyślić jakiś krótki nick), Alexa, Naczelnika i Borka. Jest też historia gry Joust - tytułu, w który ciąłem regularnie w salonie, a którego nigdy do końca nie zrozumiałem i nie opanowałem. Jak zresztą można zrozumieć ideę walczących kopijników na latających strusiach?! Dalej art o psach w grach (ale wymyślili, coś te niektóre tematy wydają się lekko naciągane) i duży tekst o najlepszych tytułach o eksploracji ziemi/podziemi. Dla mnie temat-bomba, bo za młodego zagrywałem się w Boulder Dash-a, Dig Dug-a i Diggersów, a teraz wciąż kończę (i nie mogę skończyć) drugą część SteamWorld Dig. Tyle jeśli chodzi o artykuły tak na pierwszy łyk kawy. Drugie tyle pozostaje na drugi łyk i kolejne łyki... 124 strony nie dym! Lektura jak ulał na weekend.

Pixel nr 41 z 10/2018 Piotr Mańkowski: Wielka księga gier

(29/09/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Star Trek

W bazie autorów umieściłem nowy biogram Jana [Fiszaja] Depczyńskiego. To redaktor Secret Service o dość krótkim, czteronumerowym stażu. Wpadł do pisma w połowie 1999 roku, założył rubrykę "Star Trek", wyprodukował trzy odcinki i zniknął. Niewiele o nim można znaleźć i napisać, nie to co w przypadku Marcina [Wiewióra] Baryłki i Aleksa [Alexa] Uchańskiego, których notki też uaktualniłem. Co do Alexa, miałem z nim krótkie, acz treściwe "randez vous" na tegorocznym Pixel Heaven. Namierzyłem te jego okularki, przypilnowałem, gdy był sam i zaatakowałem z mocą wodospadu. Wygarnąłem mu to, że zniszczył unikalny klimat Gamblera po objęciu w nim naczelnictwa w 1996 roku. Siedziało to we mnie przez ponad 30 lat! Alex łypnął na mnie spod oka, coś tam dyplomatycznie odburknął ("A wiesz, to były inne czasy..."), pozwolił sobie cyknąć wspólną fotkę i pożegnał dziwnie szybko tłumacząc się nawałem obowiązków. Nie wiem, czy wziął mnie za jakiegoś pamiętliwego wariata, czy rzeczywiście był tak zajęty. Panel miał ponoć prowadzić... ;)

Alex na Pixel Heaven 2018

(23/09/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Krakowskie Retrospekcje edycja 7

Krakowskie Retrospekcje 7.0 przeszły do historii. Jak zwykle był świetny klimat, fajny sprzęt i super ludzie. Z przyjemnością pograłem na perfekcyjnie zachowanym Vectrexie z 1982 roku (och, jak chciałbym go mieć...), poklikałem na rzadko występującym Atari 1200XL, jak też na MSX-ie, C Plus/4, ZX Spectrum czy Amstradzie CPC464 (użytkownik wgrywał programy z kasety jak za starych czasów, trzeba było swoje odczekać). Można było kupić różne retro gadżety, kubki, plakaty, książki itd. Jako wisienkę na torcie zaprezentowano fragment filmu o historii polskich giełd komputerowych, który będzie w pełni gotowy w grudniu br. Bardzo ciekawy materiał i aż dziw, że będzie darmowy i dostępny na YT.
Zapach papieru tradycyjnie nie zawiódł swoich fanów :). W silnym dwuosobowym składzie zawładnęliśmy chyba największą przestrzenią na zlocie, oferując kilka pudeł pism papierowych, tytułów zarówno starych (Top Secret, Secret Service, Bajtek, Computer Studio i in.), jak i nowszych, ale traktujących o starociach (Retro Gamer, Return). Chętnych do czytania i podyskutowania nie zabrakło, połapaliśmy nowe kontakty. Niespodzianką była spora popularność Nintendo 64, którego przywlekliśmy bonusowo z sobą i przy którym co rusz się ktoś kręcił. Przy okazji wielkie dzięki dla kolegi, który pozwolił nam rozprawiczyć całkiem nowego pada (Brawler64) na N64 o fajnym, innowacyjnym wyglądzie.
Nasza galeria z Krakowskich Retrospekcji 7.0 do oglądnięcia na profilu Zapachu papieru na FB.

Krakowskie Retrospekcje 7.0 - Vectrex Krakowskie Retrospekcje 7.0 - stół Zapachu papieru

(16/09/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
NEO Plus nr 57 z 9/2003

Pięć 15-letnich numerów NEO Plus wzbogaciło moją kolekcję. Są to wydania z drugiej połowy 2003 roku, czasów, kiedy wśród konsol stacjonarnych królował tercet PS2/Xbox/GCN, a wśród handheldów GBA. Dreamcast był już martwy, a PSX - prawie martwy. Na topie były gry takie jak Soul Calibur 2, Star Wars: Knights of the Old Republic, Virtua Fighter 4: Evolution czy Advance Wars 2. Gulash i spółka jarali się też pierwszym konsolowym tytułem w polskiej wersji językowej - The Lord of the Rings: The Return of the King na PS2. Coraz bardziej zauważane były lekceważone dotąd gry na komórki, do czego cegiełkę miała dorzucić debiutująca właśnie Nokia N-Gage. Z perspektywy czasu wiemy, że żadnej cegiełki nie dorzuciła, ponosząc marketingową porażkę. Niestety, cena z kosmosu (1599 zł w momencie premiery!), mały wachlarz gier i niewiele dobrych tytułów pogrzebały ją jako maszynkę do zabawy. A na horyzoncie majaczyło się już przecież PSP od Sony, ze swoimi niesamowitymi możliwościami. Z ciekawostek znalezionych w jednym z NEO Plusów: pewien koreański automat arcade o nazwie Boong-Ga Boong-Ga zrobił prawdziwą furorę w japońskich salonach gier. Cóż on oferował? Hmm... Ano wtykanie i gmeranie palcem w... tyłku! Ponoć to świetny odstresowywacz, ale chyba nie spróbuję. Dziwny ten skośnooki naród jest.

NEO Plus nr 55 z 7/2003 do nr 59 z 11/2003

(09/09/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 40 z 9/2018

Kupiłem nowy, powakacyjny numer Pixela. Po szybkim przekartkowaniu główną atrakcją wydaje się dokonany przez redakcję wybór 40 gier wszechczasów (po jednym tytule na rok), zajmujący aż 8 stron. Bez kontrowersji pewnie się nie obejdzie. Poza tym wpada w oko przegląd najciekawszych tytułów prezentowanych na niemieckim gamescomie, kusi relacja z poszukiwań zachodnich akcentów pop kulturowych w południowo-wschodniej Azji (jak ja lubię te wizyty Bartka w fajnych miejscach), a także czeka kolejna wyprawa Micza do Doliny Krzemowej w poszukiwaniu retrogamingowych śladów. Z opisów gier na pewno najpierw łyknę recenzję remastera Shenmue I i II i dowiem się, dlaczego autor dał tylko 65%! Skandal! Na drugie danie pozostaną artykuły o serii Dragon Age, "przekrojówka" o Spider-Manie, a także wywiad z Jimem Bagley'em (widziałem go na tegorocznym Pixel Heaven, taki charakterystyczny gość - brodato-owłosiony). No i deser: stałe rubryki "Kartką i kostką", o kosmosie oraz felietony niezmiennie tego samego teamu. Zacznę jak zwykle od Wojtka P., bo on zazwyczaj pisze najśmieszniej i niekoniecznie o grach. Acha, zapomniałem jeszcze o przystawce: tą będzie artykuł ze strony 10 pt. "Zamknijcie się, strażnicy bramy", na temat którego toczy się zażarta dyskusja na grupie Secret Level, zapoczątkowana przez Adriana Chmielarza. Po cóż oni znowu wplątują w to wszystko kobiety? Seksizm, dyskryminacja, szowinizm... brzmi słabo, ale poczytam...

Pixel nr 40 z 9/2018 - okładka Pixel nr 40 z 9/2018 - strona 10

(04/09/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Grzegorz [Psychoo] Brysiewicz

W dziale "Wywiady/relacje" wrzuciłem link do wywiadu z Wojciechem [ziewem] Zientarą, przeprowadzonego przez Krzysztofa A. Ziembika w marcu tego roku. Obiecałem Atarionline.pl podlinkować rozmowę dawno temu, ale jakoś tak zapomniałem sobie. A szkoda, bo wywiad jest warty grzechu. Ponadto uzupełniłem bazę redaktorów o nowy biogram Grzegorza [Psychooo] Brysiewicza. Fani Secret Service i czy NEO mogą go pamiętać, choć utrzymał się w obu redakcjach dość krótko, bo kilka miesięcy. Wielkiej kariery w branży gier nie zrobił, za to zrobił ją w "spożywczaku". Obecnie zarządza sobie pewnym podmiotem... w Chinach, skąd przesłał mi pozdrowienia. Dobrze, że komunikowałem się z nim podczas obiadu, dzięki temu jeszcze nie spał. :)

(02/09/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
List z Tiger Electronics UK

Przy okazji układania gratów w nowym miejscu zamieszkania zrobiłem inwentaryzację swoich zbiorów. Otworzyłem m.in. pudełko po handheldzie Game.com. Zdziwiłem się bardzo, gdy znalazłem w nim pewien dokument, który wcześniej zignorowałem. Papier ten to list z Tiger Electronics UK do potencjalnego nabywcy z przeprosinami, że w środku nie znajdzie cartdridge'a z grą Batman & Robin. Warto wiedzieć, że Game.com sprzedawano wówczas w zestawie z dwoma grami: Lights Out i Batman & Robin. Niestety, carty z tym drugim tytułem nie doszły widocznie na czas. Zamiast wycofać pudełko ze sprzedaży, sprytny dystrybutor wolał nie dołączać brakującej gry, a zamiast tego wrzucić list z przeprosinami. W liście czytamy, że cartdridge będzie wkrótce dostępny, wystarczy wypełnić załączone zamówienie, wsadzić w zaadresowaną kopertę zwrotną i wysłać na adres biura obsługi klienta w Stratford Upon Avon. Gra zostanie dosłana za jakieś 6-8 tygodni. I to rzeczywiście chyba zadziałało, bo ja kupiłem bundle'a już z obiema grami. Widocznie poprzedni właściciel doczekał się obiecanej przesyłki, ale listu nie wyrzucił, co jest dla mnie ciekawą pamiątką z przeszłości i potwierdzeniem na to, że z Game.com źle się działo w trakcie jego elektronicznego życia. Jak konsolka skończyła - wiemy.

List z Tiger Electronics UK Pudełko z Game.com

(26/08/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Magazyn Play nr 9/2007

W dziale "Ciekawe artykuły" zapraszam do przeczytania wywiadu z Andrzejem Sapkowskim, przeprowadzonego w Play'u nr 9/2007, tuż przed premierą Wiedźmina. Wielu graczy pamięta zapewne wypowiedź pisarza w trakcie wrocławskiego Polconu w 2016 roku, w którym negatywnie wypowiadał się o komputerowych adaptacjach "Wiedźmina", a co do fanów grających w produkcję CD Projekt RED to zasugerował, że są ludźmi "raczej nieinteligentnymi" lub mówiąc wprost idiotami. Jakież było moje zdziwienie, gdy całe fragmenty jego pamiętnej wypowiedzi z 2016 roku są prawie identyczne z tezami głoszonymi w 2007 roku i zarejestrowanymi we wspomnianym wywiadzie w Play'u. Wprawdzie tutaj nie obraził graczy wprost, ale w jego słowach wyraźnie czuć nutę wyższości nad komputerowym motłochem i grami. Przynajmniej jedno możemy powiedzieć o Panu Andrzeju: jest stały w uczuciach.

Magazyny Play nr 8-12/2007

(19/08/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Magazyn Play nr 8/2007

Kilka archiwalnych numerów Play'a z 2007 roku dodałem do swojej biblioteki czasopism. Zawsze zastanawiałem się, jakim cudem ten magazyn przetrwał tyle lat na rynku. Przeglądając numery sprzed 11 lat widzę kolorowe (nawet bardzo), zaledwie 68-stronicowe pismo z masą popierdółek typu listy przebojów, komiksy, krzyżówki czy plakaty. Same artykuły dotyczące gier nie są zbyt rozbudowane, choć czyta się je z przyjemnością. I nie dziwota, skoro w stopce redakcyjnej przewijają się znane i cenione w branży "pióra", jak Alex, Sweter, PooH, ManJAk czy Sir Haszak. Pismo w owym czasie reklamowało się hasłami "prawdopodobnie najlepsze fulle na rynku" i "wysoka jakość, niska cena". Z pierwszym prawdopodobnie 99% czytelników polskich periodyków growych się nie zgodzi: CD-Action można nie lubić, ale w temacie "pełniaków" od zawsze rządzi. Co do niskiej ceny to zgoda - 9,99 zł za pismo z cover dyskiem i pełnymi wersjami to rzeczywiście mało. Sprzedaż na poziomie 30 tys. egzemplarzy, zysk z reklam i protekcja wielkiego wydawcy sprawiały, że Play jeszcze długo się trzymał. Dopiero w 2012 roku, gdy sprzedaż spadła do poziomu 13 tys. egzemplarzy, Axel Springer popatrzył w słupki surowym wzrokiem i magazyn zamknął.

Magazyny Play nr 8-12/2007

(13/08/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
NEO nr 12/1998

Bazę autorów uzupełniłem o notkę Szymona [El Simone] Olesiewicza, wrzuciłem też parę zdjęć z ostatniego Pixel Heaven do biogramów Piotra [Micza] Mańkowskiego, Marcina [Borka] Borkowskiego, Aleksa [Alexa] Uchańskiego, Dariusza [Sir Haszaka] Michalskiego, Rafała [Jetboy'a] Piaska i Emila [Emilusa] Leszczyńskiego. Fajne chłopy, choć lekko podstarzałe. Jeśli chodzi o wspomnianego El Simone, jest na pewno znany zatwardziałym fanom późnego Secret Service czy też nawet bardziej konsolowego NEO. Ten drugi periodyk próbował jako redaktor naczelny odbudować po odejściu zespołu Gulasha i prawie by mu się udało, gdyby gazeta nie upadła. Ot, to taki żarcik.

Pixel Heaven 2018

(05/08/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Strych z gazetami

Lipiec zużyłem w całości na urlop i przeprowadzkę, dlatego zamilkłem na cztery tygodnie. Teraz już wszystko jest ok, powracam do działalności na Zapachu papieru. No, może z tym ok to przesada, nie poukładałem jeszcze gratów ani na strychu (ma być salon z gazetami), ani w mojej komórce Harry'ego Pottera (będzie pełna konsol, handheldów i retro komputerów). Ale jakoś pogodzę obowiązki i stronka wkrótce dostanie nową zawartość.

Strych z gazetami Komórka Harry'ego Pottera

(29/07/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Xbox Dead or Alive

Okazyjnie dokupiłem do kolekcji drugi egzemplarz pierwszego Xboxa. Ten model jest nowszy, bo z 2005 roku (poprzedni jest z 2003 roku). Oba egzemplarze wyglądają identycznie i jak się zdaje niczym się nie różnią. Pogrzebałem trochę w sieci i okazało się, że "klocek" nie ma wersji slim, deluxe czy jakichś odmian różniących się gniazdami, rozszerzeniami itd. Są natomiast limitowane wersje kolorystyczne (crystal, pure white, translucent green) oraz edycje specjalne wydawane przy różnych okazjach (np. premier "mocnych" gier takich jak Halo, Halo 2 czy Dead or Alive). W sumie jest to prawie 20 różnych limitowanych wersji, niektóre dziś prawie nie do zdobycia. Zaciekawiło mnie to i postaram się poszperać trochę na aukcjach... Jak zdobędę wszystkie wersje - dam znać!

(30/06/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Świat Gier Komputerowych - Numer Jubileuszowy z 6/2018

Z Pixel Heaven przywiozłem numer specjalny Świata Gier Komputerowych. Tradycji, że co roku przy okazji eventu reaktywuje się na jeden numer jakieś kultowe czasopismo, stało się zadość. Pismo Piotra Pieńkowskiego jest najchudsze wśród wszystkich reaktywacji i ma tylko 64 strony, co jest, wbrew temu co stwierdza we Wstępniaku, wynikiem nawet gorszym od pierwszego, premierowego numeru pisma z 1993 roku (68 stron). Zresztą stwierdzenie, że nadmiar tekstów szkodzi, brzmi dość dowcipnie, bowiem nikt Naczelnikowi nie broni zamieścić dużo dobrych tekstów. Brakło chyba czasu i środków. Wygląd i zawartość pisma wzorowany jest wedle słów Piotra na lata 1997-1998, choć akurat logotyp z kulą ziemską (bez rakietki) ewidentnie nawiązuje do lat 1993-1995. Brak jest oznaczeń na okładce co do numeracji pisma, indexu i ceny (wołali dwie dychy - sporo jak na pismo bez covera ;), co dla archiwistów mojego pokroju jest ewidentnym wykroczeniem. Dopiero w stopce doczytujemy, że to "numer jubileuszowy" (25 lat). Wewnątrz owego "jubileuszowego" Świata Gier Komputerowych fani znajdą swoje ulubione rubryki z przeszłości, jak Bez prądu, Kantyna, Świat według ManJAka czy Między nami, graczami. Zamiast recenzji nowych gier znajdziecie opisy tytułów, które wstrząsnęły redakcją w przeszłości. Powracają ulubieni autorzy: Naczelnik, Elektryczny, ManJAk, Manis, baRTeS czy Kłomczuch. Jest nawet kultowy komiks Śledzia "Fido i Mel". Generalnie jest bardzo dobrze i miłośnicy starego klimatu pism lat 90-tych poczują się jak w domu. Jedyne, czego mi brakuje to artykułu wspominkowego o losach najlepszych autorów tworzących ŚGK. Jest wprawdzie jakieś napomknięcie we Wstępniaku, ale to za mało! Miło by było przeczytać, że ten został profesorem, tamten biznesmenem, a jeszcze inny rolnikiem czy nawet bardem ;). Może wpadną na ten pomysł przy okazji kolejnego numeru jubileuszowego, za jakieś kolejne 25 lat. Ja planuję dożyć tej wzniosłej chwili.

(19/06/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 38 z 6/2018

Pixel Heaven A.D. 2018 za mną. Po raz pierwszy odwiedziłem imprezę w mocnym dwuosobowym składzie redakcyjnym i muszę przyznać - podobało się! Niestety, zapłaciliśmy frycowe i przez większość eventu przedzieraliśmy się przez tłumy. W sobotę po pięciu godzinach nogi wchodziły nam do dupy, uszy bolały od wszechobecnego hałasu, a ochota na walkę o dostęp do co lepszych miejsc zmalała do zera. Na hali wielu było "łosi, co to potrafili zalegnąć przy jakimś sprzęcie na długie godziny! Teraz bym to zrobił inaczej. Jednakże jesteśmy zadowoleni z wyjazdu i już się piszemy na rok przyszły. Poniżej garść uwag spisanych na gorąco:

  • Przy wejściu dostałem w gratisie ubiegłoroczny 26 numer Pixela (wersja z okolicznościową okładką) wraz dodatkiem o emulacji. Miłe. Za to okolicznościowe wydania Bajtka i Świata Gier Komputerowych były po 2 dychy. Zdzierstwo!!! Kupiłem.
  • W sobotę najwięcej luzu na Pixel Heaven było tuż po otwarciu i jeszcze przez jakieś 1-2 godziny, potem zaczęła się masówa i impreza dla masochistów.
  • Bardzo mi się podobały panele dyskusyjne i żałuję, że nie na wszystkie zostałem. Ale wywiad Alexa z Gawronem i emisja nowego odcinka "Escape" - palce lizać!
  • Planowałem poznać osobiście starą gwardię redaktorską, zrzeszoną obecnie pod sztandarem Pixela: uścisnąć dłoń, zamienić parę słów, pstryknąć sobie fotkę. I choć nie każdego zgreda dopadłem, plan w większości zrealizowałem, ustrzelając m.in. Micza, Borka (szacun za to, że wszyscy pili piwo, a on napój gazowany - albo jest abstynentem, albo samochodem był... ;), Sir Haszaka, Badjoy'a, Alexa (po 20 latach noszenia ciężaru zrzuciłem go wreszcie i wygarnąłem mu, że zniszczył klimat Gamblera ;), Kroogera i Emilusa (wydaje mi się, że w latach 90-tych był chyba trochę chudszy).
  • Makiety ze świata Star Wars - szok! Niektóre zbudowane w 3 tygodnie (Yoda), a niektóre w 5 lat (Sokół Millennium)!
  • Strefa retro była przebogata w różne maszynki sprzed lat, tak że było w co pograć. Mnie się jednak najbardziej podobał niedziałający (niestety) polski komputer AKAT-1 z 1959 roku! Niestety, nie da się go podobno naprawić.
  • Strefa gier bez prądu to bardzo fajny pomysł. Jako starzy modelarze prawie daliśmy się namówić na zakup pakietu startowego z pięknymi figurkami do Warhammera 40000. Niestety, gość zaprezentował nam rozgrywkę i zniechęcił tym samym do zakupu (te kostki, linijki...).
  • Facet z komiksami wyglądał na takiego, co to ma i wie wszystko. Junior był wniebowzięty i zaraz postanowił zrobić poważne zakupy. Wymienił 3 serie komiksowe i wiecie co? Gość nie miał żadnej! Ale mój syn był zawsze inny.
  • Niektóre prezentowane gry indie były już skończone, inne jeszcze nie. Większość nam się podobała, a Xmorph Defense wręcz nas porwał. Takiego Tower Defense'a od dawna szukałem i jutro zaraz lecę do sklepu.
  • Firma Huuuge miała chyba najwygodniejsze fotele na całym Pixel Heaven. Nie dość, że miło się siedziało (a w zasadzie leżało), to można było np. postrzelać z pistoletu do kowbojów na Pegasusie. Na koniec miły pan pogratulował mi wyniku i dał torbę pełną gadżetów. Niestety, niewiele z tego podarunku skorzystałem: piękną czerwoną torbę na zakupy wzięła żona, saszetkę "nerkę" na dokumenty syn, skarpetki kolorowe córka, a mnie się ostały jakieś dietetyczne batoniki. Kiedy ugryzłem kawałem zrozumiałem, czemu nikt z familii ich nie chciał...
  • Promowanie gry Kursk przez studio Jujubee odbywało się poprzez zabawę w stylizowaną na "ruskie jajka" gierkę ze strzelaniem z "podwodniaka" do min i niszczycieli. Można było wygrać planszową wersję Kurska. Niestety, mini-gierka oszukiwała (miny pojawiały się znienacka) i przez to nic nie wygrałem. Przynajmniej tak brzmi moja wersja.
  • Pana zachwalającego warszawskie Pinbal Station zgasiłem informacją, że u mnie w mieście jest coś większego i lepszego - Krakow Pinball Museum. Szacunek dla niego za to, że nie zanegował.;)

Tyle wrażeń z Pixel Heaven 2018. Za rok będzie dwa razy więcej.

Pixel Heaven 2018

(10/06/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 38 z 6/2018

Czerwcowy numer Pixela trafił w moje łapki. Na pierwszy rzut oka określiłbym go jako "wampirowo-pixelheavenowy". "Wampirowy", bo na okładce widnieje blady gość z gry o jakże znamiennym tytule Vampyr, a w numerze znajdziecie przeglądowy artykuł o krwiopijcach i ich obecności w grach. "Pixelheavenowy", bo i wstępniak, i kartonowa wrzutka z mapką imprezy, i obszerny felieton promujący nie pozwalają zapomnieć, że event już za kilka dni. Po raz pierwszy tam będę i mam nadzieję, że impreza zrekompensuje mi te kilkaset przejechanych kilometrów. A co jeszcze mamy w numerze? Z opisów gier na pierwszy plan wysuwa się Detroit: Become Human. Ta gra czy raczej film interaktywny dostał od Pixela znak jakości, ale nie dlatego w niego zagram, ale dlatego, że klimatem przypomina kultowego "Łowcę Androidów". Co tam jeszcze? Aaaa, jest kolejny artykuł o Nintendo Labo, tym razem opisujący rodzinne doświadczenia w kontakcie z tym dziwactwem. Widzę też tekst o Witchwood - dodatku do Hearstone. Przeczytam z przyjemnością, choć karcianka już mi się znudziła. W Hall of Fame zamieszczono wspomnienia o Gods. Nie wiem, czy to najlepsza gra świata, ale na pewno jedna z najlepszych gier na Amigę. Pamiętam, jak po raz pierwszy zobaczyłem screeny z niej w Amiga Action - szok! Za to Deus Ex nie jest moja ulubioną grą i serią, dlatego na razie odpuszczę sobie artykuł i nim. Przeczytam za to z chęcią mega wywiad ze współzałożycielem Atari i twórcą Ponga - Allanem Alcornem. Takich tekstów nigdy mało. Wzrok mój przyciągnęły jeszcze arty o PICO-8 - konsoli, która fizycznie nie istnieje, oraz o polskich plenerach w grach. Ze stałych rubryk połknę bez popitki Kartką i kostką i kosmosowe mądrości (tym razem o kometach), a także działy naszych ulubionych felietonistów. W tym miesiącu brakło tekstów Naczelnika i Emilusa. Albo się lenią, albo ich teksty były zbyt słabe i nie poszły do druku... ;). Lekturę czas zacząć, kawę zaparzyć, orzeszki rozpakować.

(05/06/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
www.zapach-papieru.pl

Po drobnych kłopotach technicznych (zamknięcie serwisu miasto.interia.pl) moja strona ponownie zagościła w Internecie, tym razem pod bardziej atrakcyjnym adresem www.zapach-papieru.pl. A co mi tam - szarpnąłem się :). Tym samym kontynuuję misję pisania o starych dobrych czasach, kiedy to słowo "komputer" nie oznaczało tylko PC, a magazynów o grach było w kioskach bez liku. Muszę przyznać, że miło mi, iż wielu z was zauważyło czasowe zniknięcie Zapachu papieru z sieci. Nie martwcie się - wracam i dalej działam, choć zdrowie już nie te i kawy tyle co dawniej pić nie mogę.

(28/05/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Aleksy [Alex] Uchański

Nowa notka Aleksandra [Potwura] Krzanowskiego pojawiła się w bazie autorów, uzupełniłem też galerie Aleksa [Alexa] Uchańskiego i Jacka [ZAQ-a] Gadzinowskiego. Potwur był redaktorem pism Secret Service i NEO, w tym drugim pełniąc funkcję zastępcy redaktora naczelnego. Trudny to był okres dla NEO, które po odejściu zespołu Gulasha przez półtora roku próbowało się pozbierać. Nie pozbierało się. Wraz ze zniknięciem magazynu z rynku zniknął też z branży Potwur. Dziś jego ślady prowadzą gdzieś za granicę. A tak na marginesie: polecam Wam przyjrzeć się nowo wstawionemu zdjęciu w galerii Alexa. Jak wieść gminna niesie, w tłumie osób, oprócz rzecz jasna samego redaktora Gamblera, czai się niejaki Smuggler... Choć oficjalne źródła tego nie potwierdzają.

(18/05/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 37 z 5/2018

Z powodu majówki 37 numer Pixela wpadł mi w ręce dopiero teraz. Spóźniony acz wciąż napalony otwieram magazyn i... Na początku wita mnie relacja z konferencji GDC w San Francisco. Wygląda ciekawie - sporo tekstu, nie tylko o samych grach. W Loadingu najwięcej uwagi przykuwają recenzje Good of War i Far Cry 5 – po ocenach widzę, że autorzy są bardzo na tak. W materiałach retro mamy opis trzeciej odsłony Monkey Island – jak zawsze chętnie poczytam, choć żadnej gry z pirackiej serii nie skończyłem. Ciekawie zapowiadają się teksty o pierwszej części Final Fantasy, pra-początkach (nie początkach) VR i firmie Sierra On-Line. Ten ostatni temat był już wałkowany, ale widzę, że Micz tym razem osobiście wybrał się do parku Yosemite i porobił fajne fotki. Poza tym z przyjemnością zaliczę wywiad z Krzysztofem A.Ziembikiem (szacun za tyle lat prowadzenia świetnego site’u AtariOnline.pl), któreś tam już wspominki o starych grach z uniwersum Gwiezdnych Wojen, a także stałe działy o grach planszowych i kosmosie. W pierwszym rządzi opis papierowej adaptacji Bloodborne’a), w drugiej – analiza kosmicznych kółek od łazików (!). Na deser pozostają felietony Borka, Emilusa, Alexa i Wojtka Pijanowskiego, a także te tematy, które mniej mnie interesują, jak historia aren FPS, roguelike’i czy anime. Przeczyta się wszystko, może się człowiek czegoś dowie… Kawę poproszę…

(09/05/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gra przenośna Tarzan

Po oczyszczeniu dodałem do kolekcji handheldów trzeci model z firmy Epoch. Gra ma ekran LCD, pochodzi z 1983 roku i nosi tytuł Tarzan. Na rynku można znaleźć też identyczną wersję pt. Jungle Hero (tytuł zależał od regionu wydania i dystrybutora). Mój egzemplarz został wydany w Europie przez Schuco - niemieckiego producenta zabawek, w szczególności modeli samochodów. Widać kiedyś parał się też dystrybucją gier przenośnych. Konsolka jest w dobrym stanie, prawie nieporysowany i z klapką, co się nieczęsto zdarza. Sama gra Tarzan opowiada o tytułowym bohaterze, który siedzi na drzewie, zrywa banany i rzuca do małpiszonów pałętających się pod drzewem. W czynności tej przeszkadzają mu krokodyle pławiące się w pobliskiej rzece i czarna pantera, siedząca nieopodal, na sąsiednim konarze. Rozgrywka jest prosta i szczerze mówiąc niespecjalnie mnie wciągnęła, ale i tak ten sprawny 35-letni kawałek elektroniki wzbudza szacunek. Pozostało jeszcze ok. 120 Epochów do zebrania i będzie kolekcja!

Gra przenośna Tarzan - front Gra przenośna Tarzan - tył

(02/05/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Games Aktuell 5/2018

Z Niemiec przywiozłem najnowszy numer Games Aktuell, czyli multiplatformowej 100-stronicowej gazetki o grach bez covera. Tego typu tytułów u naszych sąsiadów jest jeszcze sporo. W środku królują dwa tytuły: God of War i The Last of Us II. Pierwszy doczekał się miejsca na okładce i plakatu, a także szczegółowej analizy historii serii. Drugi również załapał się na okładkę, poza tym poświęcono mu wiele stron analizując każdy możliwy aspekt, w tym życiorysy aktorów wcielających się w pierwszo- i drugoplanowych bohaterów gry. Z innych tematów, zastanowiła mnie ocena niemieckiego recenzenta gry Sea of Thieves. Nie ma co ukrywać - jest marna (tylko 63%). Co więcej, ocena reszty redakcji tej gry jest jeszcze gorsza i kształtuje się na poziomie 1-2 na 6 punktów. Pamiętam, że Rozbo w PSX Extreme też nie dał Sea of Thieves jakiejś szalonej oceny (7/10), a jedynie Zooltar w Pixelu jarał się nią jak gumisie sokiem z jagód i wybębnił jej wartość na 91%. Ale Zooltar zawsze był inny. Z polskich akcentów znalazłem w Games Aktuell raczej smutną informację, że CD Projekt że przesuwa premierę Cyberpunka 2077 na 2021 rok. Komentarz redaktorów do tego newsa jest dość długi i pewnie zgryźliwy (gra była zapowiedziana w 2013 roku), ale z braku znajomości języka Goethego nie wiem, o co im się rozchodzi :).

Games Aktuell 5/2018 - okładka Games Aktuell 5/2018 - info o Cyberpunk 2077

(27/04/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Michał [CeFeK] Cegła

W bazie autorów delikatnie zupgrade'owałem notki Piotra [Micza] Mańkowskiego i Waldemara [Pegaz Assa] Nowaka, a także dodałem nowy biogram Michała [CeFeK] Cegły. CeFeK związany był z pismem Gry Komputerowe w latach 1997-1998, prowadząc tam m.in. dość śmieszną (ale bez przesady) rubrykę "Wywłoki". W kolejnych latach odszedł z branży gier, zahaczył o telewizję i prasę innego sortu, by w końcu zostać redaktorem naczelnym portalu dla tatusiów.

(20/04/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
PSX Extreme nr 4/2004 (080)

Kilka numerów PSX Extreme z 2004 roku dodałem do swojej kolekcji. Były to czasy, kiedy w sklepach można było kupić PS2, Xbox-a i GameCube’a, a jak się kto uparł, to i PS One. Był to złoty okres dla konsol 6 generacji. Po kilku latach programistycznych wprawek, producenci nauczyli się w pełni wykorzystywać ich moc i możliwości. Za rok dopiero miał się ukazać Xbox 360, a o PS3 krążyły tylko plotki. I to właśnie odzwierciedlają ówczesne egzemplarze PSX Extreme, które kartkuję. Miło przegląda się te stare numery, w których redaktorzy ekscytują się takimi hitami, jak Burnout 3, Silent Hill 4, Killzone czy Metal Gear Solid: Snake Eater. To tutaj dowiedziałem się, że Read Dead Redemption miał protoplastę, wydanego również przez Rockstar. Pprzyznaję: nie wiedziałem. To Read Dead Revolver, strzelanina TPP w klimatach dzikiego zachodu. Ponoć niezła, choć strasznie krótka. Muszę się zapoznać. A tak w ogóle, stare PSX Extreme niewiele różnią się od nowych – dużo blokerskiego humoru, wiele kącików, wykrzywione gęby redaktorów i zabawna rubryka „listy”, do której można wysłać zdjęcie swojego gamingowego pokoju, dostać nagrodę za mądry list lub zostać debilem miesiąca. Dla każdego coś dobrego :).

PSX Extreme od nr 78 do 86

(13/04/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 36 z 4/2018

Na Święta Wielkanocne sprezentowałem sobie nowy numer Pixela. Do zakupu przyciągnęła mnie słoneczna okładka z pracującym na polu traktorem i pasącymi się owieczkami, a wiadomo, że wszyscy czekamy na ciepłe dni i prawdziwą wiosnę. Wprawdzie widoczek odnosi się do Pure Simulator 2018, jednej z najniżej ocenionych gier w bieżącym numerze, ale nie czepiajmy się. Jeśli chodzi o świeży soft, z zachwytem przeczytałem o Sea of Thieves. Dla tego pirackiego sandboxa mógłbym kupić Xboxa One. Poza tym kusi mnie Yakuza 6. Wprawdzie nie grałem w żadną poprzednią część gry, ale klimatem przypomina mi Sleeping Dogs, które miło wspominam. Z retro artykułów warto przypomnieć sobie czasy pierwszych The Settlers (intro na Amigę - ponadczasowe) i serię Alien Breed. Do dziś pamiętam filmik z Amigi CD-32 (AB: Tower Assault), pokazujący atak gwiezdnych myśliwców na kolonię opanowaną przez Obcych. Wprawdzie aktorzy (ponoć twórcy gry) grali jak kołki, a piloci z nich byli żadni (wszystkie myśliwce zostały strącone), ale wtenczas ten filmik to był czad i tylko intro z Microcosm miało do niego start. Co jeszcze? Warto poczytać o historii i upadku firmy Eidos (wydawcy Tomb Raidera, Just Cause i Hitmana) oraz serii Hitman. Sam przymierzałem się do zabawy Agentem 47 wiele razy, ale nie udało się, zaliczyłem za to niezły z nim film. Na deser poczytajcie o giełdzie Pixela, grach planszowych, eksploracji kosmosu i survivalach. Na deser pozostaną felietony "gwiazd" Pixela i cała, niemała reszta tekstów. Do przeczytania 124 strony, jedna kawa nie starczy.

(04/04/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Ankieta

Długo nie sprawdzałem na stronie ankiety popularności poszczególnych czasopism. A sporo się pozmieniało. Wprawdzie na pierwszym miejscu niezmiennie od lat króluje Secret Service, ale dziś tą pozycję współdzieli z Pixelem (oba pisma po 20%). Na trzecie miejsce spadł z drugiego Top Secret (12%). Tuż za podium są IO (8%), Gambler (7%) i CD-Action (7%). Z jednej strony zaskakuje wysoka pozycja Pixela, który w poprzednich zestawieniach był gdzieś z tyłu, z drugiej strony jednak to jedyne dzisiaj pismo retro na naszym rodzimym rynku i gdzie, jak nie na stronie o polskiej, głównie retro prasie growej ma wiedzieć prym? Z pewnością to nie Micz nabijał głosy, a na pewno nie samotnie, bo wprowadziłem takie obostrzenia, że dużo kombinować się nie da.

Podium - stan na 23.03.2018

(25/03/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Jeux Video Magazine nr 206 z 3/2018

Z Francji przywiozłem najnowszy numer Jeux Video Magazine. Kupuję go sobie tak co pół roku, żeby sprawdzić, czy się zmienia. Mimo, iż to już 206 numer, jak dotąd zmian niewiele. Wciąż mamy 116 stron w kolorze i nie mamy covera, wciąż zachęca do kupna krzykliwa okładka i w środku rządzą ci sami redaktorzy (jakby co niektórzy bardziej łysi), a wśród nich piękna Carole. W środku prym wiodą zapowiedzi Far Cry 5 i Read Dead Redemption 2, a także garść popierdółek typu najlepsze filmiki z YouTube'a, top listy, statystyki sprzedaży, krzyżówka itp. Mnie osobiście zainteresował artykuł przekrojowy o grach z zombie (wspomnieli aż 20 tytułów, ale Dying Light od Techlandu nie znają) oraz okraszony zdjęciami tekst o Nintendo Labo na Switcha. Póki co nie rozumiem fenomenu tej zabawki, choć na żywo i w akcji jej jeszcze nie widziałem. Ale wygląda obleśnie :).

Jeux Video Magazine nr 206 z 3/2018 - artykuł o Nintendo Labo Jeux Video Magazine nr 206 z 3/2018 - artykuł o Nintendo Labo

(21/03/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Rafał [Mastermind] Dziduch

Zrobiłem upgrade biogramu Pawła [Pejotla] Jankowskiego oraz dodałem do bazy autorów nową notkę Rafała [Masterminda] Dziducha. Mastermind kariery w prasie o grach nie zrobił, ale ma u mnie potrójny szacunek. Pierwszy za pisanie do Clicka! w okresie, kiedy był on dwutygodnikiem! Hardcor! Drugi za odwagę pokazywania twarzy w Grach Komputerowych w czasach, w których nikt już tego pisma nie brał na poważnie. I trzeci, najważniejszy, za samobójczą decyzję o wypuszczeniu własnego magazynu o grach w momencie, kiedy nie było ku temu żadnych przesłanek. No i nie wypaliło! Gramy! nie znalazło swojej niszy, za to dziś ładnie prezentuje się w moim archiwum tytułów zamkniętych. Może następnym razem, Rafał.

(17/03/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
CD-Action nr 4/2018 (280)

Muszę szczerze przyznać, że nie jestem sumiennym czytelnikiem obecnego CD-Action. Za mało retro, za dużo PC, na którym od dawna już nie gram. Ale z okazji jubileuszowego wydania od razu poleciałem do kiosku. Miałem nadzieję, że zobaczę jakieś wyjątkowe materiały, np. nieujawnione dotąd fakty z historii pisma, unikatowe, niepublikowane teksty, kontrowersje wychodzące na światło dzienne po latach, kompromitujące zdjęcia (np. Mac Abra całujący się ze Smuglerem). Przeżyłem zawód! Artykuł urodzinowy to zlepek depesz gratulacyjnych osób z branży i byłych redaktorów, oczywiście samych pozytywnych. Wazelinka w najczystszej postaci. Żadnych kontrowersji. Co do reszty pisma, na pewno cieszy powrót Gamewalkera i Kaszanki Zone, bardzo charakterystycznych i jednocześnie moich ulubionych działów z przeszłości. A poza tym CD-Action od lat niewiele ewoluuje. Nadal jest to pismo multiplatformowe, z mocnymi "pełniakami", ciekawą publicystyką, nikomu niepotrzebnymi opisami sprzętu/gadżetów (choć mój syn na to zerka) i rzetelnymi recenzjami gier. Porównajcie sobie recenzję Kingdom Come: Deliverancje z omawianego numeru z tą z najnowszego Pixela. Gdybyście mieli PS4 i dużą chęć nabycia tego tytułu, to który artykuł by wam pomógł w decyzji? Ale że retro w CD-Action to wciąż margines i te dwie strony poświęcone na zjawisko, które przeżywa prawdziwy renesans, to żenada straszna, nadal pozostanę czytelnikiem Pixela.

CD-Action nr 4/2018 (280)

(11/03/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 35 z 03/2018

W ostatni weekend nabyłem marcowy numer Pixela. Łatwo go było wypatrzyć, bo dają chłopaki coraz ładniejsze okładki. W środku od razu zaatakowały mnie ciekawe teksty, jak choćby relacja z pierwszej retro giełdy Pixela (jejku, jak ja chciałbym coś takiego w Krakowie!), opis kolejnego modelu ZX Spectrum (tak, jeszcze je produkują) czy rzecz o powstającej grze o Dywizjonie 303 (obowiązek dla każdego fana książki A.Fiedlera). Tradycyjnie przeleciałem tylko sekcję recenzji gier, to się przeczyta na końcu. Zauważyłem przy okazji, że redakcja Micza dokłada coraz więcej kolorów do stron i jeszcze chwila, a zrobi nam się drugie CD-Action. W działe "Hall of Fame" króluje Utopia i epoka Intellvision, czyli trochę nie moja bajka. Za to arty o historii otwartych światów w grach i mniej znanych grach Sierry zapowiadają się znakomicie. W "Secret Level" poczytacie m.in. o znanych postaciach w grach, tytułach spod znaku shurikena i katany, a także Macintoshu Apple'a. Nie wiem, co jeszcze można napisać o tym ostatnim, i tak wszyscy wiedzą, że ta słynna firma sadownicza przetrwała dzięki inwestycjom Forresta Gumpa. I jeszcze pozostaje dział "Credits" z entuzjastycznym tekstem Voyagera o Super Mario Odyssey (wierzę mu i zamierzam kupić), a na deser stałe rubryki o grach planszowych, kosmosie i oczywiście świetne felietony kilku niemłodych już panów. Kawa zaparzona, kot śpi, kontynuuję zatem lekturę...

(05/03/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Zbiór PS2

Właśnie gruntownie przeczyściłem i dodałem do zbiorów całkiem atrakcyjny sprzęcik - PlayStation 2 Slim w wersji brytyjskiej (SCPH-77003) oraz blisko 20 płytek z grami. Wprawdzie to już czwarta "czarnula" w mojej kolekcji, ale tego konkretnego modelu nie posiadałem. Przy okazji miałem możność porównać go z nowszym amerykańskim Slimem (SCPH-79001) i mimo, że z zewnątrz oba modele wyglądają identycznie, "jankes" jest znacznie lżejszy. Znaczy - bardziej wykastrowany. I jeszcze jedna uwaga - nie wszystkie gry chciały się na PS2 Slim uruchamiać, podczas gdy na mojej starszej, srebrnej FAT-ce wszystko chodziło jak burza. Może to kwestia lasera, a może solidności wykonania - nie wiem. Te ostatnie modele PS2 bardziej przypominają kalkulatory, niż konsole.

PlayStation 2 Slim z grami

(26/02/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
CD-Action nr 156 z 9/2008

Kilka egzemplarzy CD-Action wzbogaciło moją kolekcję. Większość to relatywnie świeże wydania, więc z retro niewiele mają wspólnego (może poza artykułami o retro). Jedynie jeden egzemplarz – nr 156 z września 2008, generuje delikatny zapaszek minionych lat. Znalazłem tam działy, których nie ma już w dzisiejszym CD-Action, a które dla mnie były kultowe: Kaszanka Zone i Gamewalker. Wstępniak na całą stronę jak zwykle wzbudził mój podziw dla Mac Abry, który umie lać wodę jak mało kto, a na koniec i tak nie wiadomo, o co mu się rozchodzi ;). Dobrze, że po latach się zreflektował i ze wstępniaków zrezygnował. W piśmie znalazłem wiele świetnych tekstów, w tym felieton nieodżałowanego EGM-a. A tak w ogóle, czuć tu jeszcze PC-towy prymat, gry są opisywane w oparciu o wersje na blaszaka i głównie na blaszaka, a pełniaki na krążkach nie wymagają seriali, kont na różnych Steamach, Uplay’ach i innych tego typu badziewiach. Zadumałem się…

komplet CD-Action

(21/02/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Marcin [NOL] Kawa

W bazie autorów sporo nowych danym dodałem do notki Dariusza [Bergera] Góralskiego. To chyba najwyższy stopniem były/aktualny redaktor czasopism o grach. Poza tym stworzyłem biogram Marcina [NOL-a] Kawy. Marcin, jak wielu autorów z lat 90-tych zaczynał od wydawnictw Proscriptu - Secret Service i NEO. Dość jednak szybko przeszedł do NEO Plus, gdzie spędził kilka lat, podpisując się nickiem "Nolster". Obecnie wciąż działa w branży gier, ale jako manager, nie gryzipiórek.

(18/02/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Oficjalny Polski PlayStation Magazyn nr 2/1999

Bazę czasopism uzupełniłem o cztery numery Oficjalnego Polskiego PlayStation Magazynu. To wydawnictwo CGS-u Marka Suchockiego, będące licencjonowaną edycją angielskiego magazynu The Official UK PlayStation Magazine, swego czasu najlepiej sprzedającego się periodyku o konsoli Sony na świecie. Redaktorem naczelnym polskiej wersji był Dariusz Kazik, a jego zastępcą Rafał Belke. Zdobyłem numery z 1999 roku, czyli okresu powolnego zmierzchu PSX-a. Jeszcze miało pojawić się kilka ważnych tytułów, jednak gdzieś na horyzoncie majaczył się już następca "szaraka". Co ciekawe, nikt jeszcze nie widział PS2, za to różni wizjonerzy bawili się w prorokowanie jego wyglądu. Również w OPPSM pojawiła się ciekawa i jak okazało się kompletnie nietrafiona propozycja layoutu konsoli. Same gazetki wyglądają profesjonalnie, są kolorowe, wydane na dobrym papierze, z niezłymi tekstami (choć to głównie przedruki angielskich autorów). Dużym ich atutem były dołączone CD z grywalnymi demami, a nawet pełnymi wersjami gier. Choć szczerze mówiąc te "pełniaki" to taki komercyjny wabik w sam raz na okładkę magazynu, bo w praktyce były to tytuły słabe, robione na Yaroze.

Oficjalne Polskie PlayStation Magazyny z 1999 roku Wizualizacja PlayStation 2

(12/02/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
eXtra Gra 6-7/2001

Generalnie nie chodzę po sklepach z używaną odzieżą w poszukiwaniu starych konsol i gier wideo. Nigdy nie miałem szczęścia. Inni się chwalą świetnymi zakupami za grosze, ja za cały okres zainteresowania tematem kupiłem może ze dwie płyty na PS2. Jakież było moje zdziwienie, gdy, odwiedzając ostatnio sklep, w którym nigdy nic nie ma, natrafiłem na kilka fajnych retro gier. Trzy z nich dedykowane są konsoli Sega Master System (Jungle Book, Special Criminal Investigation, Renegade), dwa przenośnej konsoli PSP (The Sims 2, Spider-Man 2). Wszystkie gry są w wersji angielskiej, pudełka są kompletne, zawierają instrukcje i kartdridże/UMD-ki. Szczególnie dobre wrażenie robią kartdridże do Segi - nieporysowane, niepoplamione, w świetnym stanie wizualnym. Teraz tylko dokupię konsolę i zabawę czas zacząć.

Gry na Sega Master System

(09/02/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 34 z 02/2018

Ostatni weekend rozpocząłem od lektury lutowego Pixela. Na początek miłe zaskoczenie. Generalnie nie przepadam za zwykle serwowanymi pastelowymi okładkami, a tu znienacka zaatakowała mnie żywa i soczysta strona tytułowa, z efektownymi stworami z Monster Hunter World. W środku tradycyjnie pobieżnie przeleciałem recenzje nowych gier, koncentrując się na publicystyce. A tam już na wstępie niezły artykuł o komputerowym odmładzaniu gwiazd filmowych. Temat wciąż przyszłościowy, choć już obecne efekty są całkiem, całkiem... Z drugiej strony nie wiem jak wy, ale ja od razu poznałem, że Leia w "Łotrze 1" jest nieprawdziwa. Z innych tekstów, warto poczytać wspomnienie o niedawno zmarłym Ray'u Kassarze, twórcy potęgi Atari. W dziale Hall of Fame dużo i ciekawie o przygodówkach - The Last Express i serii z Texem Murphym. Trochę wstyd, że nigdy w nie nie zagrałem. Następnie mamy ciekawy wywiad z jednym z programistów Access Software, legendarnej firmy mającej na "sumieniu" takie tytuły jak Beach Head, Beach Head 2 czy kontrowersyjny, krytykowany przez prasę PRL-u Raid over Moscow, a także masę przygodówek z Under a Killing Moon na czele. Ponadto czeka kupa materiałów różnej maści: przegląd "hokejówek" (fajny, choć to nie moja parafia), rzecz o adaptacjach starych filmów akcji (czy ktoś nie lubi Commando?), krótka kariera "filmów interaktywnych" na laser dyskach itd. Dorzućmy do tego tradycyjne rubryki o grach planszowych i kosmosie, felietony stałego od jakiegoś czasu kwartetu - Borka, Emilusa, Alexa i Wojciecha Pijanowskiego oraz wiele nie wspomnianych wyżej, ale równie fajnych tekstów i już wiadomo, że nudzić się nie będziecie. Zaparzam więc kolejną kawę, zasiadam w fotelu, biorę Pixela do ręki i wkładam okulary... Bo bez okularów nie widzę.

(05/02/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
PlayStation Magazin nr 1/2017

W czasie wizyty u naszych południowych sąsiadów kupiłem sobie pierwszy numer nowego magazynu PlayStation Magazin. Wydany w ostatnim kwartale 2017 roku, jest powrotem konsoli Sony na rynek prasy growej w Czechach, dziesięć lat po upadku czeskiej edycji Oficjalnego PlayStation Magazynu. Premierowy numer wygląda nieźle: 100-stronicowe czasopismo, kredowy papier, wewnątrz duży plakat Kratosa i naklejki. W środku wiele "standardowych" artykułów: historia konsol Sony, dzieje serii Gran Turismo, opis nowości IV kwartału 2017 i najlepszych zapowiedzi na 2018 rok, a także Best 100 na PS4, poradnik łowców platynek i wiele innych popierdółek. W sumie nic rewolucyjnego i innowacyjnego. Autorzy uczciwie zastrzegają, że jest to numer pilotażowy i jeśli zainteresowanie i sprzedaż będą duże, pojawią się kolejne numery, a jeśli nie... patrz nasze Retro. Ciekawostką są polskie akcenty: Superhot VR polskiego studia Superhot Team wymienione w gronie najlepszych gier na PS VR oraz Wiedźmin 3: Dziki Gon umieszczony na 10 miejscu najlepszych gier ever na PS 4. Taka śmiesznostka: wiecie, jak brzmi po czesku wiedźmiński tytuł? Ano tak: Zaklínač 3: Divoký Hon.

Superhot VR Wiedźmin 3: Dziki Gon

(29/01/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
eXtra Gra 6-7/2001

Udało mi się zdobyć kompletny numer eXtra Gry z 2001 roku. Pisząc "kompletny" mam na myśli nie tylko czasopismo (będące jednocześnie instrukcją), ale także płytki z Original War i pudełko! Jak pewnie wielu z was pamięta, eXtra Gra była kioskową serią pism z dołączonymi doń grami, wydawaną w latach 2000-2008 przez CD Projekt. W tamtych czasach było sporo tego typu wydawnictw: Top Games, Ultra Gra, Cool Games, Imperium Gier. Ale tylko eXtra Gra sprzedawana była w zestawie z tekturką, która po złożeniu zgrabnie udawała oryginalne pudełko. Na dodatek dodawano solidne tytuły (Jagged Alliance 2.5 Unfinished Business, Etherlords 2Colin McRae 04, Heroes of Might & Magic III itd.), nie crapy, których pełno było np. w Imperium Gier.

eXtra Gra 6-7/2001 - zestaw

(23/01/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Konsolki firmy Tiger

Dwie gry przenośne firmy Tiger Electronics dodałem do swojej kolekcji. Pierwsza to Shinobi z 1988 - retro pełna gębą i to w dobrym stanie. Druga to WCW Grudge Match z 1999 roku - już nie taka staroć, choć pewnie niektórych z was nie było wtedy jeszcze świecie. Oba handheldy nie są jakimiś super unikatami - Tiger w trakcie swojej działalności wyprodukował ponad 200 różnych tytułów, z których większość bez problemu można nabyć na aukcjach. To, co znamienne dla produktów tej firmy, to z jednej strony efektowny wygląd obudów, z drugiej marna jakość wykonania, a szczególności plastików. Same tytuły też nie powalają. Zapomnijcie o porównywaniu tego Shinobi ze swoimi konsolowymi odpowiednikami. Z sześciu dostępnych przycisków używa się tylko dwa - podskok i rzut shurikenem. I tak cały czas. Po minucie ma się dość. WCW Grudge Match też nie jest lepszy. Zawodnicy nie mogą się poruszać po macie, mogą jedynie zadawać ciosy. Mimo trzech rodzajów uderzeń i bloku zapomnijcie o jakiejś taktyce. Najlepszy wynik osiąga się młócąc we wszystkie przyciski bez ładu i składu. Wychodzi z tego bezładna łomotanina. Katastrofa. Podsumowując, obie gry nie nadają się do grania, nadają się natomiast do prezentacji na półce. Ach te ładne obudowy...

Gra Shinobi Gra WCW Grudge Match

(19/01/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gramy nr 4 z 06/2013

Przeglądnąłem właśnie kilka numerów Gramy!, które sprezentował mi kolega Krzysztof. Pisma w stanie niemal menniczym, z pewnością godnie zastąpią moje lekko wysłużone egzemplarze. Przewertowałem kartki z dużym zainteresowaniem, bowiem już trochę o Gramy! zapomniałem. Dla niekumatych: magazyn ukazywał się w 2013 roku, a pomysłodawcą, wydawcą i redaktorem naczelnym był Rafał [Mastermind] Dziduch, znany z prasy papierowej (Click!, Gry Komputerowe) i portali growych (gram.pl, gamezilla.pl). Założenia były takie, że miał to być tytuł opiniotwórczy, z mnogością wywiadów, publicystyki itd. Wśród autorów pojawiło się kilka znanych nazwisk (m.in. Dariusz [Konsolite] Pasturczak, Dariusz J. [Sir Haszak] Michalski i Michał [Joel] Zacharzewski). Po jakimś czasie okazało się, że Gramy! ukazuje się nieregularnie, odpycha layoutem (mało zdjęć, bloki tekstu), a i tych znanych autorów ubywa. Czwarty numer ukazał się z dłuższym niż zwykle poślizgiem, i był to jak okazało się numer pożegnalny.

(15/01/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Władysław Majewski

W bazie autorów upgrade'u doczekała się notka Rafała [Jetboy'a] Piaska oraz pojawił się biogram Władysława Majewskiego. Pasjonaci komputerowej prasy retro doskonale znają nazwisko Majewski, bowiem jest to legendarny założyciel Bajtka i Komputera - dwóch najpopularniejszych magazynów komputerowych lat 80-tych XX wieku. Z rozrywką komputerową wiele wspólnego nie miał, choć jest autorem pierwszego opisu gry (Atic Atac), który ukazał się w premierowym numerze Bajtka we wrześniu 1985 roku. Od lat pozostaje poza branżą, lecz łowcy autografów mogą go ponoć spotkać na... manifestacjach KOD-u.

(11/01/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 33 z 01/2018

Nowy rok zacząłem od lektury nowego Pixela. Trochu spóźnił się tym razem, w InMedio dostępny był od 5 stycznia. Wewnątrz zmiany, z których najważniejszą są metryczki z ocenami. Odżegnywali się wiele razy, że metryczek nie będzie, ale w końcu pękli. Z ciekawych materiałów, na początek warto zerknąć na podsumowanie 2017 roku okiem redaktorów. Część z nich ubiegły rok wieści rokiem Nintendo Switcha, a Zeldę: Breath of the Wild grą roku. Szkoda, że nie ma chemii między mną a tą grą. Co popróbuję, to szybko się nudzę i odrzucam ją na półkę. A w Assassin's Creed Origins zagrywam się godzinami. Taki dziwny jestem. Ale wracając do Pixela, warto poczytać o Pinball Station, warszawskim salonie gier, oferującym ponad 30 flipperów. Przypomina krakowskie Pinball Muzeum, które odwiedziłem dwa miesiące temu, choć jest znacznie mniejszy. Z retro artykułów, dużo miejsca poświęcono dwóm tytułom: Rescue on Fractalus i Dan Dare. Okazuje się, że Dan Dare to nie tylko gry, a cały przemysł, obejmujący komiksy, zabawki, a nawet słuchowisko radiowe. Ale to na Zachodzie. Kolejny tekst przyciągający uwagę to historia Activision, firmy kojarzonej z takimi klasykami, jak Pitfall!, River Raid czy Ghostbusters. W kolejce czekają też arty o Neo Geo, Czarnobylu (czarno-białe zdjęcia robią wrażenie!), grach z serii LEGO (uwielbiam!), bossach w grach, starych FPS-ach i inne. Na deser tradycyjnie rubryki o grach planszowych i kosmosie, a także felietony Borka, Emilusa, Alexa i Wojciecha Pijanowskiego. Jest co czytać. Jak zwykle zaparzam kawę...

(07/01/2018)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 

Newsy z lat: 2021
2020
2019
2017
2016
2015
2014
2013

Powrót na górę strony