Gry, użytki - co dla Ciebie?

Zgodnie z obietnicą autorów filmu Gry, użytki - co dla Ciebie? dzisiaj zadebiutował na YT pierwszy DLC ;) do tego obrazu, zatytułowany po prostu Gry, użytki - co dla Ciebie? - materiały dodatkowe. Chociaż gdy ma się do czynienia aż z ponad godziną nowego materiału, to w zasadzie można mówić bardziej o drugiej części niż dodatku. W filmie najwięcej miejsca zajmują sceny, które nie załapały się do oryginalnej wersji. Nie oznacza to oczywiście, że są gorsze. To po prostu więcej tego samego, dobrego "contentu". Znajdziecie tu również wcześniej nie publikowane animacje oraz świeżo nagrany wywiad z bywalcem krakowskiego "Karlika". Nie ukrywam - jest nim niżej podpisany :). Ale nie dlatego zapraszam do oglądnięcia materiałów dodatkowych. To (plus "podstawka") po prostu najlepszy, najbardziej kompletny i kompetentny dokument o "tamtych" giełdowych czasach. Brawa dla Marcina Kiendry i jego ekipy!

Gry, użytki - co dla Ciebie? - materiały dodatkowe

(15/03/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Gry, użytki - co dla Ciebie?

Na aukcji w necie nabyłem limitowaną edycję kolekcjonerską o Agencie 47 pt. The World of Hitman. Kolekcjonerka ta została wydana przez Cenegę w 2006 roku. Gustowne pudełko kryje cztery płytki, w tym dwie z grami: Hitman: Kryptonim 47, Hitman: Cichy zabójca, Hitman: Kontrakty i Hitman: Krwawa forsa. Trzeci i czwarty krążek zawierają bonusy: zwiastuny, muzykę, wygaszacze, rysunki, tapety itd. Zestaw uzupełniają instrukcje do gier, a także gruby, kolorowy, 200-stronicowy poradnik do wszystkich tytułów, opracowany przez serwis GRY-Online.pl. To, co mnie cieszy szczególnie, to bardzo dobry stan techniczny kolekcjonerki, która jakby nie było liczy sobie już kilkanaście lat. To najlepiej wydane 45 złotych w ostatnim czasie.

The World of Hitman

(10/03/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 46 z 3/2019

Marcowy numer Pixela zawitał właśnie pod strzechę Zapachu papieru. Ładna, estetyczna okładka z przereklamowanym Anthem zachęca do lektury. Zaglądam do środka i...
Natrafiam najpierw na wstępniak. W całości poświęcony jest Jackowi Tramielowi. Pamiętam artykuł z Pixela, o którym wspomina Micz i w zasadzie mam podobne odczucia co do Bossa z polskimi korzeniami. Z chęcią przeczytam o nim artykuł (jest w dziale Hall of Fame), który zapewne zwiera pozbierane do kupy fakty i wnioski ze śledztwa, które swego czasu zdominowało pokaźny wątek na facebookowym profilu gazety.
W dziale Loading Indykarium Borka zagościło już na dobre i nawet rozpiera się na czterech stronach. Tyle samo zajmuje artykuł o mangowych opowieściach, co jeszcze jakiś czas temu skomentowałbym w jakiś niewybredny sposób, ale Junior w sposób ciągły nade mną pracuje i japoński komiks oraz anime zaczynają do mnie przemawiać. Najpierw łyknąłem "Death Note", teraz "Sword Art Online" i wiecie co? Podoba mi się to cholerstwo! A wracając do Loadingu, również trzeci, duży tekst o Netflixie zapowiada się smakowicie.
Na dział Play the Game zerkam tradycyjnie pobieżnie, czytając recenzje tylko tego co głośne, kontrowersyjne lub sam bym chciał zagrać. Z tego względu na pewno zaliczę Anthem (przez innych skrytykowane, a w Pixelu ocenione ponadprzeciętnie, jak zwykle), Far Cry: New Dawn i Metro Exodus, resztę zostawiając na później.
W Hall of Fame najlepszą grą na świecie wybrano tym razem Silent Storm. Nie grałem i wydaje mi się, że jest kupa lepszych, kultowych tytułów, więc przeskakuję na następne strony. A tam wspomniany temat numeru, czyli spisana na 10 stronach historia korzeni wielkiego Jacka Tramiela, do tego wywiad z szefem Commodore Davidem Pleasance'em (topik też powiązany z Tramielem). Na drugie danie pozostają artykuły o początkach grafiki komputerowej (gdy zobaczyłem zdjęcie słynnej piłki z Amigi, jakoś cieplej mi się zrobiło na sercu) i dzieje serii Silent Hill. Mniam!
Secret Level wita nas opisem nowej edycji papierowego Warhammera (tak, wiem, temat nie dla każdego), a po nim dzieli się historią legendarnego czasopisma Informatyka, Komputery, Systemy czyli IKS-a. Polecam fanom starych gazet! Z ciekawych tekstów z pewnością warto zerknąć na User Jamowy opis wycieczki po Układzie Słonecznym. Co do rubryki Side Quest - nie ukrywam, że nie przepadam za tym grochem z kapustą.
Ostatnim, co nie znaczy najgorszym działem jest Credits. Tu z dużą chęcią zacznę buszowanie od gier Zaginionych w Akcji, czyli wspominkach tytułów rokujących, ale niestety skasowanych z list wydawniczych. Z kolejnych tematów z dużym zaskoczeniem odkryłem artykuł o... cmentarzach w grach! He he, jeszcze o tym nie pisali ;). Warto wspomnieć o comiesięcznych wynurzeniach naszych ulubionych felietonistów, wśród których nie ma niestety Wojtka Pijanowskiego, jest za to niegdysiejsza druga połówka Alexa, czyli imć Gawron.
Nowy Pixel zaskakuje dużą ilością atrakcyjnego, ciekawego contentu. Dawno już nie pamiętam tak dobrego numeru zrobionego i wydanego przez spółkę Łopusz-Micz. Świetnych artykułów jest tyle, że nie wiadomo, od czego zacząć (to znaczy wiadomo - od Tramiela). Brawo! Zaparzam czym prędzej kawę, John Cash już nastawiony, otwieram okładki z przereklamowanym Anthem i zaczynam lekturę...

Wywiad z Jackiem Tramielem w Bajtku 1/1987

(01/03/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Click! nr 3/2006 (96)

Przy okazji grzebania w makulaturze znalazłem kilka nie zinwentaryzowanych wcześniej magazynów, w tym starego Clicka! z 2006 roku. Tradycyjnie przekartkowałem numer w poszukiwaniu ciekawostek sprzed lat. O większości opisywanych w numerze gier nikt już dzisiaj nie pamięta, może poza Star Wars: Empire at War, The Godfather: The Game czy Fable: Zapomniane opowieści. W pierwszy tytuł osobiście nie grałem (RTS - brrrr...), drugi skończyłem dawno temu na PSP, w trzeci tłukę teraz - na Xboxie 360. Kult. A wracając do omawianego numeru, sprzedawany był z dwoma CD-kami (lub jednym DVD) z pełniakami: Daemonica (słaba przygodówka z brzydką grafiką) i Pure Pinball 2.0 (znośny fliper). Czyli bez szału. Słabe covery, tylko 68 stron, co druga strona reklama - tak wyglądał Click! A.D. 2006. To cud, że wytrwał jeszcze 3 lata. A mówią, że cuda się nie zdarzają.
BTW na stronie 20 znalazłem info o planowanym wydaniu przez CD Projekt kolekcjonerskiej wersji HoM&M V. Z dumą patrzę na półkę obok mojej głowy, gdzie tkwi skrzyneczka ze wspomnianej kolekcjonerki. Na szczęście nie musiałem wydawać fortuny na ekskluzywną wersję "Hirołsów", wygrałem ją bowiem w konkursie. Dziękujemy Ci, Gry-OnLine. :)

Zapowiedź kolekcjonerki HoM&M V Kolekcjonerka HoM&M V w zbiorach Zapachu papieru

(27/02/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Gry, użytki - co dla Ciebie?

Udało mi się w końcu przejrzeć wszystko i wyprowadzić na prostą bazę moich czasopism, umieszczoną na Zapachu papieru. Wreszcie to, co mam w zbiorach możecie przeglądnąć w dziale "Moja baza pism". Z innej beczki: spędziłem dzisiaj bardzo miłe przedpołudnie w towarzystwie Marcina Kiendry z Retrospekcji, któremu opowiedziałem o starych, dobrych czasach na krakowskiej giełdzie w Karliku. Ma ten "mocny" materiał wykorzystać w rozszerzonej wersji filmu Gry, użytki - co dla Ciebie?, która pojawi się za kilka tygodni. Oby tylko nie puścił tego, co mu powiedziałem poza kamerą :).

Ujęcie z Gry, użytki - co dla Ciebie?

(23/02/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Maciej [Mamut] Ogiński

Nowa notka zagościła w bazie autorów Zapachu papieru. Tym razem opisałem Marcina [Mayka] Poprawę, redaktora New S Service. Szczerze mówiąc nie za bardzo było o czym pisać, bo po pierwsze: Marcin nie pochodzi Z TYCH wrocławskich, słynnych ;) Poprawów (Popraw?), więc nie ma nawet o czym poplotkować, a po drugie: Mayk wielkiej sławy w NSS-sie nie zdobył. Po trzech numerach zniknął na dobre z czasopisma i branży. Mimo to doceniam jego skromne osiągnięcia i umieszczam go w panteonie autorów Zapachu papieru, obok Michała Bakulińskiego i Macieja [Mamuta] Ogińskiego, których biogramy właśnie co odświeżyłem.

(15/02/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 45 z 2/2019

Od 29 stycznia 2019 roku można kupić w salonikach prasy nowy tytuł o grach - Gaming. W kilku miejscach w sieci fachowcy wzięli już w obroty to pisemko nie zostawiając zwykle na nim suchej nitki, jak jednak wolałem wpierw zapoznać się z nim organoleptycznie. I właśnie je kupiłem.
Na początek pragnę uspokoić redakcje pozostałych rodzimych pism growych - to nie jest dla was konkurencja. Czasopismo adresowane jest do dzieci (czego nie ukrywa zresztą wydawca) w wieku 7-12 lat. Mnóstwo kolorów, dziecinny język, zaledwie 50 stron i na dodatek dwumiesięczny cykl wydawniczy - to nie będzie rynkowy killer. Z drugiej strony, po upadku wiele lat temu Cybermychy (w 2008 roku) i Mama, Tata, Komputer i ja (w 2009 roku) nie ma dzisiaj na rynku czasopisma komputerowego o grach dla najmłodszych.
A co się znajduje w środku magazynu? Ano artykuły o grach Minecratft, Fortnite, Mario, Pokemon, LEGO itd. Częściowo są to porady (zdaniem mojej młodszej odmiany, gracza Fortnite'a - słabiutkie), częściowo recenzje opisane paroma słowami na krzyż, do tego dwa wielkie plakaty, konkurs, ankieta i... tyle. Acha, jest jeszcze publicystyka: retro tekst o radzieckim muzeum automatów do gry w Moskwie. I znowu mało tekstu, a dużo obrazków, ale od biedy może być. Całe pisemko można ogarnąć w godzinę, tak że z pół filiżanki niedopitej kawy zostanie. Wydaje mi się, że młodociani chyba więcej dzisiaj od gazet wymagają, ale mogę się mylić, bo...
... bo Gaming to tak naprawdę nic innego, jak polska wersja duńskiego magazynu dla dzieci Robot (pewnie nie każdy z Was wie, że Egmont to wydawca prasy o duńskich korzeniach). Skoro u Skandynawów to coś się przyjęło i funkcjonuje, to czemu nie w Polsce? Ano pożyjemy, zobaczymy.
BTW okładka polskiego premierowego Gaminga jest prawie kubek w kubek identyczna z listopadową okładką Robota.

Gaming nr 1/2019 Robot z 27/11/2018

(08/02/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 45 z 2/2019

Z lekkim poślizgiem (ten wstępniak) przeglądnąłem całego Pixela nr 45. A co zauważyłem ciekawego, relacjonuję poniżej.
W sekcji Loading na 4 stronach najbardziej oczekiwane premiery 2019 roku. Potem Indykarium Borka. Ostatnio przeczytałem to na końcu i nawet mi się podobało, ale to zasługa raczej stylu Marcina niż treści. Tym razem może skuszę się wcześniej. Jest jeszcze artykuł o Valve, ale jako jeden z kilku graczy w Polsce nie korzystam ze steamu i nie lubię cyfrowej dystrybucji, na razie pooglądam tylko obrazki.
Wiele razy mówiłem, że nie kupuję Pixela dla recenzji nowych gier. Niemniej w Play the Game wyłowiłem dwa tytuły, które zelektryzowały mnie i które wciągnę noskiem już teraz. Pierwszy to Resident Evil 2, remake jak rozumiem kultowego tytułu sprzed lat, który przechodziłem jeszcze na Nintendo 64. To, co wówczas dla mnie jako fanboya N64 było najważniejsze to fakt, że gra wyglądała lepiej i brzmiała nie gorzej od wersji na PSX-a. Druga opisana produkcja to Ace Combat 7: Skies Unknow. Widziałem ostatnio w sieci gameplay z wersji na VR i powiem wam: zakochałem się w tych fajerwerkach! Toż to wygląda kubek w kubek tak jak w kultowym "Top Gunie"! Dla tego tytułu warto kupić gogle.
W Hall of Fame najpierw rzuciłem okiem na opis serii Metro. Przyznam się, że nigdy nie wciągnął mnie świat stworzony przez Dmitrija Głuchowskiego i nie grałem w żadną odsłonę cyklu, dlatego daję małą szansę artykułowi. Natomiast szansę ogromną daję tematowi Twin Galaxies. Nigdy nie słyszałem o tej organizacji i idei tworzenia w czasach bez Internetu bazy rekordów z gier. I to wszystko dało się zrobić za pomocą telefonu i listów! Szacunek. Ostatnim tematem, który mnie przyciągnął historia Lary Croft. No ale któż by nie chciał przeczytać o Larze choćby po raz n-ty? Ja bym chciał, choć franczyza ;) Lary jest eksploatowana do bólu.
Rubryka Secret Level wita nas tekstem a SAM-ie Coupe. Pamiętam artykuły w Bajtku i moje pragnienie posiadania tego cudeńka. Na szczęście nie było mnie na niego stać. Ale dziś chętnie kupiłbym go do kolekcji. Na dalszych stronach znalazłem tradycyjnie felieton Usera Jamy o kosmosie (tym razem coś o niewidocznej stronie Księżyca) i opis wersji box-owej spectrumowego Plutonu. Wiem, że Marcin Kiendra lubi zbierać lakierowane pudełeczka z grami na 8-bitowce i bardzo się cieszę, że się swoimi skarbami dzieli. Fajnie, gdyby z tego powstał jakiś dłuższy cykl.
W Credits od razu w oko rzucił mi się wielki tytuł "Telltale historia" i już wiem, że muszę ten art przesunąć na czoło listy. Bo co by nie powiedzieć o Telltale Games, stworzyli Back to the Future i to mi wystarcza, by uznać ich za bogów. Z pewnością warta grzechu jest także trzecia część "Wariatów z Albionu", podobnie jak dwie poprzednie. Z prawdziwą przykrością odnotowuję natomiast brak felietonu Wojciecha Pijanowskiego. Zakładam, że to jednorazowy wybryk, inaczej byłaby to wielka strata dla poziomu pisma. Pożyjemy, zobaczymy.
Żaden z nagłówków (no, może poza Twin Galaxies) w nowym Pixelu nie wyrwał mnie z butów na pierwszy rzut oka. Mam nadzieję, że to się zmieni po przeczytaniu ostatniej strony naszego retro jedynaka. Kawę zaparzam, paluszki wyjmuję, kota z fotela zrzucam i zasiadam do czytania...

Twin Galaxies

(03/02/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 45 z 2/2019

Mam nowego Pixela. Zwykle przy unboxingu (jak to teraz młodzież mawia) wszystkie artykuły przelatuję tylko wzrokiem, ale wstępniak zawsze czytam od deski do deski. Liczę na jakieś Miczowe kontrowersje. Ostatnio aż za spokojnie było, ale tym razem Naczelny mnie nie zawiódł i strzelił z kapiszona do kolejnych niewiernych, tym razem fanów morderczej gry pt. Fortnite.
Fortnite morderczy? Jeśli czujecie się zbici z tropu, witam w klubie. Ku naszemu wspólnemu zdziwieniu Micz właśnie znalazł czarną owcę dokonującą destrukcji młodzieży, a właściwie 12-latków. Czyżby zapomniał o dziesiątkach innych tytułów, przy których nasi milusińscy "...tracą życie i wypaczają sobie osobowość.", jak raczył we wstępniaku wyklarować?
Dlaczego Piotr zaatakował akurat Fortnite'a? Bo to tytuł popularny? Bo ma wielu fanów? Bo gazetki dedykowane Fortnite'owi sprzedają się lepiej niż elitarny Pixel? Możemy tylko zgadywać, niemniej dziwi mnie ten atak Micza na produkt Epic Games, skoro wcześniej nie przeszkadzała mu brutalność w innych grach dla dzieci.
Znacie World of Tanks? Toż to tytuł, który posiada klasyfikację wiekową od 7 lat! Teoretycznie więc Piotr może go bez skrupułów zainstalować swojemu ośmioletniemu synowi. Tylko czy, idąc tokiem myślenia naczelnego Pixela, zasady rządzące World of Tanks nie są równie "brutalne", jak te z Fortnite'a? Tutaj również walczy się o przetrwanie, likwidując żywych przeciwników (nie BOT-ów), ukrytych w czołgach. Na dodatek grafika produkcji Wargaming jest bardziej realistyczna niż ta z kreskówkowego produktu Epic Games. Ale widać Miczowi to nie przeszkadza.
Czyli co, w grze czołgowej dla 7-latków można mordować, a w battle royale (dla 12-latków) nie? World of Tanks otrzymało w Pixelu 85% i znaczek jakości. Nikt z redakcji nawet nie pierdnął, że grę, gdzie się "morduje" dozwolono od lat 7. Były za to z twórcami wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy...
Wstępniak do lutowego Pixela jest zbyt cool, by go nie skomentować, dlatego zapomniałem o całej reszcie. Ją skomentuję jutro.

(01/02/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Gry, użytki - co dla Ciebie?

Z miesięczną obsuwą, ale w końcu udało mi się oglądnąć na YouTubie Gry, użytki - co dla Ciebie? w reżyserii Marcina Kiendry. Podtytuł "historia giełd komputerowych" mówi wszystko o tematyce. Obraz, mający już ponad 42 tysiące odsłon, to w zasadzie nieprzerwany ciąg wypowiedzi bywalców giełd z Warszawy, Krakowa, Trójmiasta i Wrocławia, opowiadających o własnych doświadczeniach bycia zarówno piratem, jak i klientem pirata. Film podzielony jest na rozdziały, dzięki którym dowiecie się, kiedy powstały giełdy, jaki sprzęt i gry były najbardziej popularne, kim byli ludzie giełdy, co im mogła zrobić policja i czym są teraz. Bardzo solidny, prawie dwugodzinny materiał zarówno dla tych, którzy przeżyli zjawisko giełdy osobiście, jak gimbazy (niech się uczy). Na uwagę zasługuje też świetna oprawa graficzno-dźwiękowa. Junior był zachwycony. Szkoda tylko, że głęboki głos Tomasza Knapika towarzyszy nam tylko na początku obrazu, ale i tak brawo, koledzy! Polecam film gorąco.
BTW Jako były rezydent stolika na parterze "Karlika" mógłbym co nieco dodać od siebie, ale obawiam się, że niektóre numery, które odwalaliśmy nawet dziś nie ulegają przedawnieniu. :)

Program X-Copy

(24/01/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Kamil [Kynes] Kacperak

Bazę redaktorską wzbogaciłem o upgrade'y notek Marcina [Borka] Borkowskiego (nie wiedziałem, że ma książkę na koncie - jedni piszą, że rewelacyjna, inni dają 4/10 :)) i Kamila [KaYtecka] Marzęckiego. Dodałem też nowy biogram Kamila [Kynesa] Kacperaka. Kynes pisał przez pół roku do New S Service i wsławił się... no właśnie, czym się wsławił? Chyba niczym, chyba że za sukces uznamy fakt umieszczenia zdjęcia i ankiety na jego temat w NSS 77. Wprawdzie dopiero co dołączył do zespołu, ale że akurat wtedy Pegaz Ass wymyślił sobie prezentację redakcji, to "świeżak" się załapał. Zresztą, zaraz potem z pisma odszedł, no ale ślad po sobie pozostawił, cwaniak... ;)

(17/01/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 44 z 1/2019

Przerwa noworoczna sprawiła, że dopiero teraz dostałem w swe ręce świeży, styczniowy numer Pixela. W środku trochę zmian, część rzeczy wyrzucono (np. Kartką i Kostką), część dodano, w tym dwie całkiem nowe rubryki. Ale po kolei.
- W dziale Loading wita nas redaktorskie podsumowanie 2018 roku. Przelatując pobieżnie opinie autorów widzę, że mimo szacunku dla Red Dead Redemption 2 nie hołubią go jakoś nadzwyczajnie. I dobrze, bo według mnie druga część westernu Rockstar to największe rozczarowanie roku. Miało być realistycznie i ciekawie, a wyszedł z tego nudny, długi i przeładowany informacjami sandbox. Spodziewałem się klimatu rodem z filmów z Johnem Waynem, a dostałem encyklopedię Dzikiego Zachodu. Dziękuję, nie skorzystam, a właściwie już skorzystałem wydając ponad dwie stówy na grę, która leży na półce i się kurzy. A wracając do Loading, pojawiła się nowa rubryka prowadzona przez Borka - Indykarium. Ja wprawdzie lubię Marcina, ale nie lubię gier niezależnych i dlatego przeczytam indycze teksty tego szczupłego mężczyzny na końcu.
- W Play the Game zaskoczyła mnie ocena pierwszej recenzji z brzegu czyli Tetris Effect. Dać grze logicznej na PS4 90% i znaczek jakości to duża odwaga. Ciekawe, jak to uzasadnią. Z pozostałych tytułów nie widzę jakiś killerów, no może poza Super Smash Bros. Ultimate na Switcha, wycenionego przez Voyagera na 94%! No ale wszyscy wiedzą, że Voyager to fanboy Nintendo i pewnie przesadził ;). Na pewno jestem zdziwiony niską oceną Jagged Alliance: Rage! - 50% oznacza, że albo autor się pomylił, albo rzeczywiście coś sknocono. No i jeszcze gra z okładki - 2084 - tytuł na razie dostępny w Early Accessie. Co ciekawe, ten jak dotąd wyceniony przez Pixela na 72% kawałek kodu powstał w czasie zaledwie 72-godzinnego game jamu zespołów Feardemic i Blobber Team. To może być przebój.
- W Hall of Fame wśród tekstów przyciągających oko warto wymienić wywiad z Johnem Cutterem, producentem niezapomnianego Defender of the Crown. Uwielbiam tą grę, choć jakby spojrzeć na nią z dzisiejszej perspektywy, była prosta jak konstrukcja cepa. Ot, taki zlepek kilku zręcznościowych epizodów w lekko strategicznej otoczce. Ale kapitalna oprawa plus fenomenalny klimat sprawiły, że tytuł dorobił się łatki "kultowy". Kto nie zna Defendera, niewiele wie o retro. Drugi z artykułów, który jak tylko zaparzę kawę przeczytam, to opis serii Yakuza.Jak już kiedyś wspominałem lubię te japońskie, podsycane sztukami walki klimaty. Ale Yakuzy nie znam, to i chętnie poznam.
- Dział Secret Level wita nas nową rubryką Side Quest, w której upchnięto krótkie opisy nowości ze świata filmu, seriali, książki, komiksów, karcianek i Bóg jeden jeszcze wie czego. Taki misz-masz. Na razie tego nie kupuję, takie pisanie o wszystkim po troszku uważam za bezsensowne. Za to na pewno nie jest bezsensowne pisanie o kosmosie i z dużą przyjemnością przeczytam kolejny felieton Usera Jamy. Tym razem będzie to coś o lustrach. Kolejnym smakowitym kąskiem wydaje się artykuł o błędach w grach i o tym, jak są one przez graczy wykorzystywane.
- Na koniec został nam dział Credits m.in. z felietonami stałych, ulubionych autorów (Borek, Alex, Wojtek Pijanowski) i jednego debiutanta. Zobaczymy, co Marcin M. Granat ma do powiedzenia, jak to opowie i czy na dłużej zagości w roli felietonisty. Z innych tekstów w tym dziale, można poczytać sobie o serii Devil May Cry i trzeba poczytać o historii powstania Ligii Polskiej Managera'95 - gry, która ponad 20 lat temu pozwala się wcielić w menadżera polskiej Ekstraklasy. Jak zwykle Bartek Kluska dotarł do źródeł, przepytał autorów, zgromadził fakty i wrzucił ciekawostki. Bardzo lubię jego styl.

Zanim zasiądę do spóźnionej lektury wspomnianych i niewspomnianych artykułów najnowszego Pixela, muszę się podzielić pewną refleksją z ostatniego numeru. Mam wrażenie, że niektórzy piszący (na szczęście nie rdzeń redakcji) próbują zabłysnąć używając trudnych i niepasujących do gier słów. Moim zdaniem przydarzyło się to autorowi artykułu o serii Wolfenstein. Nie wiem czemu autor uparł się na używanie co rusz słowa "franczyza". "Franczyza Wolfenstein" - jak to mocno brzmi, prawda?! Nieprawda, brzmi jak część artykułu o sieciach sklepów spożywczych w Polsce. Przecież jest wiele słów brzmiących zrozumiale dla fana gier jak "marka", "seria", "licencja" itd., a ten się uparł na "franczyza" i basta. W pewnym momencie nie mogłem dalej tego czytać.
Ok, dość gadania, czas na zaparzenie kawy (moja ulubiona franczyza to Tchibo Family :) i zasiadam do lektury.

(10/01/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 
Retro Room

Jednym z wyzwań, jakie stały przede mną po ubiegłorocznej przeprowadzce było zorganizowanie i urządzenie mojej nowej retro dziupli. Po kilku miesiącach starań w końcu się udało i całkiem fajnie wyszło. To moja prywatna komórka Harry'ego Pottera, dostępna nielicznym. A w projekcie mieliśmy tam urządzić pralnię ;). Gdy tylko wchodzę, zamykam za sobą drzwi i rozkładam się w fotelu, czuję się o 30 lat młodszy. Wprawdzie na razie pachnie świeżością i jest zbyt czysto i estetycznie, ale jak dołożę sprzętu, założę LED-y i raz czy dwa zapomnę posprzątać, od razu zrobi się klimatyczniej.

Ściana z handheldami Ściana z konsolami
Retro Room Zapachu Papieru

(04/01/2019)  / skomentuj na    skomentuj na Facebooku
 

Archiwum lat: 2018
2017
2016
2015
2014
2013

Powrót na górę strony